Wendy

Moze tak mialo byc, moze tak wyszlo....ale dawno zadna postac nie irytowala mnie tak jak Wendy. Ktos ma
podobne odczucia?

102
  • Uważam, że specjalnie irytuje, żeby widz poczuł tę napływającą frustrację w mężu Wendy.

  • Możliwe, że to celowy zabieg, ale... Na miejscu Jacka też bym ją zarąbał. Serio

  • Tu jest właśnie problem.
    To zdecydowanie nie jest zła aktorka, a jej rola miała irytować (przynajmniej gdzieś swego czasu tak czytałem na temat filmu), by pokazać ją ze strony Jacka. Tyle, że przez to, że jest irytująca ludzie narzekają, że źle zagrała bo jest irytująca (czyli bo zagrała tak jak miała).

    • Czemu Was irytowała? Mnie jakoś nie, wydawała mi się typową postacią ofiary przemocy domowej- cicha, zahukana, bojaźliwa, usprawiedliwiająca męża i jego zachowania np w scenie z psychiatrą. Na mnie zrobiła wrażenie dobrej żony i matki- nie protestowała mimo że jej mąż rzucił stałą pracę w szkole, a to było ich jedyne źródło utrzymania, żeby spełniać swoje kaprysy o pisaniu i kazał im się przenosić w odległe miejsce, nawet starała się przekonać Danny'ego, że tam będzie fajnie. Interesowała się pracą męża, pytała jak mu idzie, czy ma pomysły itd. Przyrządzała posiłki, chciała przynieść mężowi kanapki, tyle że ją wyrzucił. Poświęcała czas dziecku, razem się bawili, bo Jack był zajęty, nie chciał itd. Gdzieś na początku proponowała, żeby razem poszli, wspólnie pospędzali czas, wg mnie była prorodzinna, chciała naprawić rodzinę i małżeństwo, ale on odmówił. Także sama bawiła się z Dannym np. w labiryncie.Nie chciała, żeby danny poszedł po zabawkę, żeby czasem nie obudzić Jacka, który przecież tak się tam przepracowywał. Wg mnie to nawet za bardzo nadskakiwała Jackowi z tym wszystkim, może jego irytowała ta troska i słabość żony.

      Wygląd i głos to się zgodzę, że miała specyficzne i ta powierzchowność może irytować ( taki dobór aktorki), ale z charakteru i zachowania to nie sądzę, żeby była złą żoną. Może lepsza byłaby taka, która nie robi kanapek ani w ogóle nic dla męża, bo to w końcu dorosły zdrowy facet, nie ma połamanych rąk, to niech sam sobie szykuje jedzenie. No i taka, co nie pyta go o pracę, o hobby( zależy, jak rozumieć jego pisanie), najlepiej, żeby nie interesowała się niczym, co jej mąż i kompletnie olewała jego życie, żeby nie było żadnych wspólnych tematów, to byłoby fajne małżeństwo.
      Jacka może wkurzała, ale on był psychopatą, jego wszystko wkurzało, przeszkadzało mu, winił wszystkich innych za swoje niepowodzenia.

      • To jest dobra żona i matka, tak.
        Jak zauważyłeś jej powierzchownośc irytowała, ale także dobór słownictwa, maniera, po części charakter (przesadnie przejmującej się i panikującej itp).

        • Wendy filmowa według mnie idealnie pasowała do książkowej ( no może tamta miała jasne włosy ;P). Tak jakoś się zdarzyło , że książkę przeczytałam jako drugą po filmie i czytając ją , miałam przed oczami aktorów z filmu co nie raziło .

          • A według mnie wręcz odwrotnie. Książkowa Wendy nie była irytująca, natomiast ta filmowa tak... sprawia wrażenie opóźnionej, chorej. Nie wiem, ja tak ją odczuwam.

            • Ja mam zupełnie przeciwnie. Książkową Wendy chyba sam bym udusił :D Uważam nawet, że to ona w równym stopniu, jak sam hotel, doprowadziła Jacka do obłędu. W pewnym momencie rozdziałów z jej przemyśleniami nie mogłem już czytać. Kobieta specjalnej troski, oderwana od rzeczywistości i problemów finansowych, w dodatku w kółko biadoląca od rzeczy.

              Filmową Wendy lubię za to dużo bardziej. Nietuzinkowo zagrana. Widać było, że jest to kobieta skrzywdzona i cierpiąca przez nieustanne poniżenia ze strony Jacka. Jej rzeczywiście było mi szkoda.

        • Trochę nie rozumiem tego sformułowania "dobór słownictwa"- przecież posługiwała się zwykłymi słowami, nic nadzwyczajnego nie było w jej kwestiach, nie miała jakichś dziwnych powiedzonek czy coś w scenariuszu.
          A co do przesadnie przejmującej się to też się nie zgadzam, przejmowała się akurat w sam raz- niby jak miała reagować na dziwne zachowania syna i męża, zktórymi nie wiedziała co się dzieje? Chyba zrozumiałe, że chciała zabrać dziecko do lekarza, skoro nie wiedziała co mu jest a jego symptomy były dość dziwne. Miała się nie przejmować, tylko liczyć, że kiedyś samo mu przejdzie? A co do tego czasu? Miał być tonym? Czy w stanie katatonii? Albo miała nie panikować na próbę duszenia chłopca? to jak powinna się zachować?

    • Uwielbiam ten film , ale prawda , że Wendy była anemiczna i dziwna - taka zakonnica. Jej wygląd odstrasza , tak więc ta postać jest jedną z najbardziej "chorych" w historii kina.

    • Podobnież jest z Kristen Steward w Sadze "Zmierzch, Ona zagrała tak jak ją wykreowała w książce Stephanie Meyer, a wszyscy mimo to ją krytykują, zapewne większość ludzi nie czytała książki i niema bladego pojęcia, że taką postacią właśnie była w książce. Więc zanim zaczniemy krytykować daną postać, lepiej najpierw zorientujmy się jakie były zamierzenie czy nie tak miała Ona zagrać. Wracając do roli Wendy, właśnie skończyłem czytać książkę i jakoś nie odczułem żeby miała nas irytować.

      P.s. Zastanawia mnie jedno, dlaczego Danny tak do Ojca lgnął?

    • Też podejrzewam, że wybranie do roli kogoś kto gra tak przerysowanie i cały czas wygląda na granicy płaczu było celowe. Jeśli popatrzymy na jej filmografię to wcześniej grała raczej w komediach i dramatach, całkiem nieźle wypadła u Allena, ale nie bardzo pasowała do filmu tego typu. Podejrzewam, że Kubrickowi spodobała się jej dziwna fizjonomia.

  • Nie, mnie Jack irytował, przez cały film miałam ochotę mu przyp... tą maszyną do pisania

    • Totez wlasnie! Dalam 6 - niby wszystko na wypasie, kultowa produkcja bla bla. Moze. Jesli chodzi o fabule to film nuzacy, malo gleboki. Wisienka na torcie jest postac Jacka, ktora wyjatkowo popsula mi ogladanie filmu. Jego stala mina a'la usmiech szalenca dopasowana do kazdej sytuacji. Od wizyty u pracodawcy, przez delikatne rozmowy tudziez klotnie z zona, po ostatnie sceny. Bohater bardzo monotonny, przewidywalny, jego metamorfoza jest prawie niezauwazalna. Mimo jego zapewnien, ze nie skrzywdzilby rodziny, nie byl wiarygodny, a mial byc, przynajmniej przed polowa filmu. Ma sie wrazenie, ze okolicznosci, w jakich sie znalazl tylko ulatwily mu sytuacje. To nie hotel go zmienil, on taki byl. Juz wczesniej wystarczajaco samotny, odizolowany. Byl zlym czlowiekiem, a przed przybyciem do hotelu zobligowany odprawiac szopke zwiazana z utrzymywaniem pozorow.

      • No mnie Jack też irytował, ale jako postać ( nie gra aktorska Nicholsona, ta mi akurat się podobała). Po prostu na odwrót niż większość, ja lubiłam Wendy i było mi jej żal, a Jack mnie wkurzał różnymi swoimi zachowaniami, dla mnie był zwykłym dupkiem tyranizującym rodzinę, wszystko mu przeszkadzało i na wszystko zwalał winę za jakieś swoje niepowodzenia i frustracje, sam nie wiedział, czego chce. Drażnią mnie tacy ludzie.

        • Dobrze mówisz :) mi też było szkoda Wendy, a wszyscy na nią najeżdzają i krytykują, jako postać Jack był bo prostu zwykłym chamem, miał problemy ze sobą, nie umiał zachować spokoju, był agresywny, chłodno traktował syna (scena jak wyjeżdzają z domu i jadą samochodem) nie dziwię się, że Danny i Wendy chodzili tacy wystraszeni, nie pewni siebie,zakompleksieni, oczywiście Nicholson zagrał te rolę mistrzowsko, jego uśmiech, miny i spojrzenie masakrują widza, oczywiście inaczej być nie mogło Nicholson to jak dla mnie to wybitny aktor, tę rolę nie da się zapomnieć tak samo jak i film

  • Jestem w połowie filmu. Wczoraj skończyłam książkę. I aż nie mogę na nią patrzeć. Nijak ma się do "książkowej" Wendy, która też momentami mnie irytowała, ale nie do przesady. Moim zdaniem jest bardziej parodią tej postaci niż jej odtwórczynią.

  • Może po prostu słaba aktorsko, jakaś taka nijaka

  • Mnie osobiście przerażała bardziej niż sam Jack ;)

  • Mnie ani nie przerazała ani nie irytowała grała dobrze aż tak brzydka moim zdaniem nie była miała miły charakter a zagrałą świetnie i tak jak miała ,a do tego ma charakter identyczny jak w książce więc ma ode mnie 8

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o