Ja osobiście jestem zawiedziona i to bardzo, spodziewałam się czegoś innego,

bardziej spójnego scenariuszowo.Uważam ,że film zrobiony nieźle, ładne kadry, ujęcia tej lepianki, lasu, jeziora, łódki na jeziorze. Majchrzak zagrał dobrze, młoda też dobrze zagrała, wiec moim zdaniem scenariusz zawiódł. Film rozbity za bardzo, tu dziwki, tu nagle lepianka, sam brutalny obraz, który nie przekazuje przemiany duchowej, która miała być kanwą filmu.
Film taki miał być w moim odczuciu brutalny, blisko natury , ziemi, ale coś tutaj mi nie stykło. Reżyser nie prowadził wątku od początku do końca tak żeby widz mógł się zidentyfikować z bohaterem , odczuć tę przemianę w nim wewnętrzną podejścia do życia i uczestniczyć w niej oraz w próbie pogodzenia się ze śmiercią własnego dziecka.
Dodatkowo to ,że dostał druga szansę, bo przyszła do niego dziewczynka , nastolatka, która być może była jego córką i tez brak nawiązania więzi, pokazania tego co miało być istotą filmu, odkupienie poprzez drugą szansę poczucia winy i bólu. Zmarnowana szansa na nowe życie. Tutaj być może takie było założenie,ze nie można tego odkupić, naprawić, ponieważ się stało i już. Przekaz filmowy też zakulał , nie czułam bólu bohatera po tym jak się nie udało.
Zawiódł według mnie scenariusz, za dużo srok za ogon chciał złapać , a z głównego bohatera zrobiono trochę idiotę niedorozwiniętego intelektualnie a nie gościa, który przechodzi proces przemiany wewnętrznej zapoczątkowany śmiercią dziecka, tylko zachowuje się jak czubek.
U Kolskiego zawsze była mistyka, jakieś piękno wewnętrzne bohaterów było widać a tutaj wszystko było takie płaskie. Nie chce się odnosić do jego osobistej tragedii, ale moje myśli były takie przed filmem ,ze pod wpływem tej tragedii zrobi albo prawdziwe mistyczne arcydzieło albo gniot bo nie udźwignie tego. Niestety nie udźwignął coś mi się widzi i wyszedł film bardzo nie spójny wątkowo, prowadzący donikąd.

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: