Wiedzieliście od początku?

Że ten Andrei ma złe zamiary? Już wtedy, kiedy zaproponował, że ją podwiezie do domu? Ja nie. Dopiero jak z nią był na randce, grali w gry, jedli, to poczułam, że to jakieś takie zbyt piękne żeby mogło być prawdziwe... Potem to już wiadomo, jak jej zaproponował wyjazd to dla mnie stało się oczywiste co się dalej stanie. A wy wiedzieliście od początku?

5
  • Wtedy jeszcze nie. Może jestem młoda i naiwna, ale nie widziałam w tym nic podejrzanego. Gdybym jechała nocą przez niebezpieczną dzielnicę i zauważyłabym zapłakaną dziewczynę, wyglądającą tak żałośnie jak Lilja, też zatrzymałabym się i przynajmniej zapytała, co się stało.
    W sumie Andrej trafił na idealny moment, jak ślepa kura na ziarno :v

  • Miałam to samo..na początku "spoko, fajny gość", ale dopiero po kilku minutach akcji zorientowałam się że nie będzie tak kolorowo. Ale przez chwilę jednak miałam nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze:<

  • Ja sie zorientowalam dopiero jak jej dal falszywy paszport.

  • Może zbyt wielu bajek się w młodości naoglądałam, ale zupełnie nie zauważyłam w nim niczego podejrzanego. Nie przypuszczałam, że będzie w stanie posunąć się do tak niecnego czynu.

  • Kiedy zaproponował jej wyjazd do Szwecji to od razu wyczułam, że coś jest nie tak, a każdy jego kolejny krok (gatka o mieszkaniu i pracy, fałszywy paszport itd.) tylko potwierdzał moje przeczucia.

  • Andrei wzbudzał zaufanie. Jakoś tak dobrze mu z oczu patrzyło. Jednak gdyby ktoś poznany kilka dni wcześniej proponował mi wyjazd za granicę to w życiu bym się nie zgodziła. Ta jej naiwność była wręcz szokująca. Tak po prostu zgodziła się na wyjazd z obcym człowiekiem i uwierzyła w "zbieranie owoców". Nawet tak naprawdę nie wiedziała dokąd jedzie. Mały chłopiec wykazał więcej rozsądku. Później tak po prostu oddała paszport i nie była jakoś specjalnie zdziwiona gdy została zamknięta w mieszkaniu.
    Najgorszy był wyraz jej twarzy. Malował się na niej jednocześnie ból i obojętność na własny los.

    Film był mocny i szczerze mówiąc żałuję, że go obejrzałam. Czuję się po nim psychicznie przeżuta i wypluta. Sam klimat filmu, te szare blokowiska, obdrapane klatki schodowe strasznie mnie przygnębiły. Najgorsze jest to, że takie rzeczy się zdarzają...

  • A ja wyczułam. Oglądałam film ze znajomym i od razu rzuciłam tekstem: Coś czuję, że skończy w burdelu.

  • Kurcze, kilka razy w życiu jechałam z obcymi nocą, głównie jak łapałam stopa, ale raz czy dwa zdarzyło mi się, że ktoś sam zapytał czy mnie nie podwieźć, bo jest niebezpiecznie. Wiadomo, że ta dziewczyna nie mająca pojęcia o innym świecie, nie wiedząca nawet gdzie jest Szwecja - była skazana na porażkę. Z tego co pamiętam to zobaczył ją pierwszy raz w barze, gdzie ona przyszła szukać zarobku. Łatwo wtedy było wyczuć, że nikt nie przychodzi tam w innych zamiarach jak tylko seksu. Choć do momentu kiedy nie oddała paszportu miałam jeszcze cichą nadzieję, że z tego wyjdzie. Kolejnym promykiem nadziei było to jak potłukła obraz z aniołem i zaczęła budować "schron" ze stołu i pościeli. Wtedy wierzyłam, że schowa się pod tym stołem i jakoś potnie tym szkłem swojego oprawce.
    Niestety - nie wyszło.
    Główna refleksja - chwała Bogu, że żyjemy w takim kraju i w takich warunkach.

  • Nie od początku, ale kiedy zaproponował wyjazd do Szwecji po tak krótkiej znajomości i bez żadnych przygotowań to coś mi już zaświtało. Kiedy nalegał na podwózkę miałam lekkie wątpliwości co do niego, ale kiedy rzeczywiście tylko odwiózł Lilję do domu i nie chciał niczego więcej pomyślałam, że to po prostu zwykły, miły gość, który chce pomóc.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: