GBD GBD
ocena: 6

Za totalny brak kreatywności i widoczne jak na dłoni zerżnięcie z "Love Actually" (Co by tu dużo mówić, spójrzcie na plakaty chociażby), ale względem pozostałych komedii z tego okresu jestem w stanie wykrzesać 6, bo rzeczywiście w niektórych momentach film może rozbawić widza.

  • TubylecBetonu TubylecBetonu

    Oglądając dwa filmy w niedalekim odstępie czasu nie widziałem jakiś znaczących podobieństw obu filmów,co więcej listy do m bardziej mi się podobały.

    • GBD GBD
      ocena: 6

      Historia iluś-tam par (wszystkie historie się przeplatające) podczas świąt. Między parami jak się przyjrzeć też widać niewielkie podobieństwa. Role Stuhra i Firtha chociażby. Zarysy psychologiczne. Akcja kiedy się dzieje? No kto by pomyłaś... w Święta. Podobieństw pewnie jest i więcej.

      • Dareios Dareios
        ocena: 7

        Ale twórcy się wcale z tym nie chowali że się mocno inspirowali filmem "To właśnie miłość". To ja tu nie widzę powodu dlaczego oceniasz za brak kreatywności jak z założenia miał być podobny.

        • GBD GBD
          ocena: 6

          To że się ktoś przyznaje do "mocnej inspiracji" nie zmienia faktu że to dalej jest zapożyczony ogół fabuły

      • TubylecBetonu TubylecBetonu

        Ale to są z góry podjęte jak to ująłeś 'podobieństwa', odnośnie fabuły praktycznie nie ma podobieństw.

        • ak_center ak_center

          Masz całkowitą rację... Ja dopiero teraz spojrzałem na plakat - znajdując go w międzyczasie szukania na Filmweb i od razu skojarzyło mi się z tym polskim szitem. Nic sami nie potrafimy wymyślić...

          • folkien22 folkien22
            ocena: 3

            Love Actually? zerżnięte z to właśnie miłość? BZDURa
            to jest zlepek z kilku filmów nie tylko z tego
            a poziom żartu jest poniżej jakiegokolwiek poziomu - odzwierciedla to scena gdy karolak zalicza glebe

            • Dzoana95 Dzoana95
              ocena: 6

              Wytłumaczy mi ktoś, dlaczego ten film nazywa się Listy do M ? Może biorę ten tytuł zbyt dosłownie, ale nie widzę związku tytułu z fabułą.

              • biafra89
                ocena: 3

                Niestety nasze polskie plakaty wołają o pomstę do nieba już od kilku lat. Bardzo Nie chce żeby zabrzmiało to jak "polaczkowanie" ale w większości produkcji mamy wszystkich głównych bohaterów na białym tle. Jeśli ktoś już pokusi sie o zrobienie czegoś innego to wyskakują takie kwiatki jak z
                1 "Listami do M" I "To właśnie miłość"
                2. " Różyczka" i "Elegia" -to już szczyt !!!!!!
                http://film.interia.pl/wiadomosci/film/news/plakat-rozyczki-... oraz ostatni:
                3: Sztos 2 i "OCean's 12".
                http://blog.quaint.pl/2012/01/21/sztos-2-vs-oceans-twelve/
                Polska Szkoła Kopiowania Plakatu powstaje.
                A w odpowiedzi na Twoje pytanie to:
                1. Podobnie jak w przypadku na przykład KAC WAWA film ma zarabiać tytułem. Listy do M mają skojarzyć się z uznawanych przez wielu polaków za cudowną piosenką Dżem.
                2. A po drugie może chodzi o "Listy do mikołaja". W końcu film o świętach.
                7/10 jak dla mnie strasznie przesadzone ale rozumiem ,że ludzisz święta w filmach:).
                Ode mnie 3 (albo 2 nie pamiętam co ostatecznie wybrałem).
                W porównaniu do LA jakoś strasznie mało świąteczny i radosny ten był. Takie taplanie się w samotności. No i nie pokuszono się o coś świeżego->miłość premiera i sekretarki w LA była świetna.

              • Monaco_filmweb Monaco_filmweb
                ocena: 8

                Jedyne, co mi przychodzi do głowy to to, że chodzi o listy do Mikołaja. Tego świętego. W sumie pojawia się tam motyw życzeń i marzeń (słuchacze dzwoniący do radia czy Karolak przebrany za Gwiazdora słuchający życzeń dzieci), a wiadomo, że kiedyś się listy z życzeniami wysyłało do św. Mikołaja. Ale nie wiem czy dobrze kombinuję.

          • dnawrot
            ocena: 9

            Tutaj akurat to jest domeną TVN, że wszystko kopiują, bądź kupują prawa do emisji programów. Od rozmów w toku, poprzez Brzydulę na Listy do M kończąc.

        • poziomka4

          a mi się wydaje że autor postu całą wagę podobieństw oparł na plakacie (nie spieram się faktycznie można powiedzieć identyczny).
          A co do filmu to porównując go z innymi polskimi wcale nie wypada najgorzej. Ktoś kto nie lubi filmów romantycznych wady wymieniać może bez końca. Tylko się pytam jaki w tym sens?
          Nie jest to film najwyższych lotów, aktorzy którzy ostatnimi czasy są już wszędzie, jakby w polsce innych nie mieli. Ale podsumowując, nie było aż tak źle! 5/10

        • Monaco_filmweb Monaco_filmweb
          ocena: 8

          Nie ma? Ja widzę duże podobieństwa jeśli chodzi o Stuhra z synem, którym umiera żona/matka. Taki sam wątek był w "Love actually" z tą tylko różnicą, że w filmie polskim bardziej starają się znaleźć połowkę dla tatusia, w "Love actually" próbują zeswatać synka z koleżanką ze szkoły. ;) Ogólnie można się zgodzić, że fabuła nieco inna, ale sam pomysł jak najbardziej ściągnięty. Tak czy inaczej przyzwoity film, ale wolałam wersję angielską, bardziej życiowa.

          • TubylecBetonu TubylecBetonu

            Powiem inaczej, podobieństwa nie rzucały się w oczy, oglądając oba filmy miałem uczucie, że oglądam dwa różne nie powiązane ze sobą fabułą filmy.

            • Monaco_filmweb Monaco_filmweb
              ocena: 8

              W tym jednym przypadku mi się rzuciły. :)

  • killerek132 killerek132
    ocena: 6

    Większość nowych filmów polskich jest "zrzynanych" z zagranicznych produkcji dlatego cieszmy się że mamy jeszcze ludzi w Polsce którzy potrafią wymyślić coś samego "13 Posterunek" "Dom Zły" "Chłopaki nie płaczą" itp.

    • ak_center ak_center

      A 13 posterunek to nie jest klon brytyjskiego "Thin Red Line"? Jak dla mnie "chłopaki nie płaczą" to w lekkim stopniu (szczególnie fabuła związana z Lili) nawiązuje do "Kiss of The Dragon", a reszta fabuły to zlepek kilku innych dzieł. Ale nie wnikam głębiej, bo wyjdzie jeszcze, że mamy składaka, jak z klasycznego roweru Romet :P... Mogę się mylić, ale chyba nie powinienem :) Jedyne, co nadal jest polskie, to stare filmy Machulskiego, czy Barei. Przynajmniej takie mam zdanie :)

      • killerek132 killerek132
        ocena: 6

        Tak można mówić o każdej produkcji niezależnie od kraju bo to są tak zwane gatunki i każdy przypomina swój gatunek jest mnóstwo przykładów szklana Pułapka 1 a szklana Pułapka 4 są bardzo podobne chociaż dzieli je wiele lat różnicy to tylko przykład ja stwierdziłem że chcąc przyczepić się do filmu zawsze znajdziesz pretekst niezależnie od tytułu czy gatunku szczególnie filmy akcji albo "romansidła" i zawsze to szczęśliwe zakończenie, nie ma takiej miłości.

        • ak_center ak_center

          W kwestii szczęśliwej miłości nie będę się spierał, ale znajomi moich rodziców są ze sobą od ponad 45 lat i są szczęśliwi bardzo (a znamy ich jako przyjaciół dłuuugo). Kwestia dobrania się. Zresztą nawet w filmach te "szczęśliwe" zakończenia są wyidealizowane, bo nie pokazują ich za miesiąc, dwa, czy dalej. Ale szczęśliwe małżeństwa są jak najbardziej... Rzadko bo rzadko w prawdzie, ale są... :) Nie nastawiaj się tak negatywnie :P

          • killerek132 killerek132
            ocena: 6

            Mój Chrzestny był z moją ciocią 34 lata i ona umarła na raka. Minęło 5 lat a on jest w szpitalu nie wytrzymał i się rozpił ( W takich momentach ludzie nie wiedzą co ze sobą zrobić szukał ukojenia w alkoholu ). Jest z wykształcenia geodetą i zarabiał kupę szmalu żyło im się dobrze mają piękną i mądrą córkę, małżeństwo najlepsze jakie jestem sobie w stanie wyobrazić, a Bóg ich rozdzielił i nie ma "happy and-u" to jest tylko w filmach moi rodzice się rozwiedli, nienawidzą się a ich Bóg nie rozdzielił.
            Przeanalizuj to dogłębnie.
            Pozdrawiam.

            • ak_center ak_center

              Bardzo współczuję Ci z tych dwóch powodów. Nie należy jednak się odwracać od życia - może za rogiem czeka na Ciebie coś lepszego? :) Bóg niestety zabiera do siebie tych dobrych (niczego do w/w nie insynuuję). Nieznane są jednak wyroki Boskie, więc nie będę się rozwodził. Po prostu... trudne to i tyle :/ Tak, czy inaczej "happy end" jest rzadkością - jak jedno na milion. Moi rodzice też nie są idealni, też mają słabsze dni i też zdarzają się poważne niesnaski, ale w praktyce trzymamy się, bo tak trzeba :) Życie kołem się toczy, więc kiedyś jest się na górze, a czasem spada na dół - ale poddawać się nie ma co!

  • oceniajfilmy oceniajfilmy
    ocena: 7

    przereklamowany , aczkolwiek dobrze się ogląda .

    • dzonymasa dzonymasa

      no w miarę dobrze :) ale komedią romantyczną bym tego nie nazwał ......taki w sam raz na Świąteczny klimat

  • entregado66 entregado66
    ocena: 6

    Hm akurat tego filmu Love Actually chyba nie ogladałem i nie mam porównania ale znalazłem parę innych zaporzyczeń z filmów USA czyli Malajkat z dziewczynką i żoną to,,Niesforna Zuzia(Curly Sue)Stuhr z synkiem to Bezsenność w Seattle(Sleepless in Seattle)Karolak mikołaj to Zły Mikołaj(Bad Santa)itd...ale w sumie fajnie to wszystko zmontowane dobrze się ogląda.
    Szkoda że amerykanie nie lubią napisów bo mógłby się im spodobać...musieli by dać dubbing;))))))no i lubią to co już było kręcone wiele razy.

  • monia78_fw monia78_fw

    Owszem zgodzę się że przypomina "Love Actually". Ten film akurat bardzo mi się spodobał.Polska wersja jest bardziej komediowa jeśli chodzi o zdarzenia odrobinę nie Nasze realia.Bardzo przyjemnie się ogląda zwłaszcza Pana Stuhra w roli zakochanego oraz niespodziewana rola Pana Małaszyńskiego.

  • ddiiaarr ddiiaarr
    ocena: 8

    są podobieństwa - to fakt - ale całość osadzona w polskich realiach i całkiem nowa historia - podobne pudełko, inna zawartość - dla mnie film świetny - polecam.

  • marlena_lug marlena_lug
    ocena: 9

    Fakt, nasuwa się ogromne podobieństwo, a nawet zerżnięcie z "Love actually". "Listy do M" są jednak efektem inspiracji twórców brytyjskim dziełem. Co w tym dwóch filmach jest podobne? Plakat, konstrukcja fabuły (przeplatające się wątki kilku par) i na upartego można uznać podobieństwo postaci, ale poza tym sama fabuła jest całkowicie inna. Żaden watek sie nie powtorzyl.

    • biafra89
      ocena: 3

      Niestety żaden watek sie nie powtórzył, gdyby po prostu był zerżnięty ten film może byłby lepszy:)

  • Chadzinikolaus Chadzinikolaus
    ocena: 4

    to nie byla komedia. To taki sobie film familijny, jak na polskie warunki dobrze zrealizowany, z dopiętym scenariuszem. Jakbym obejrzał kolejny odcinek serialu TVN, tyle że dłuższy...

  • Korbusi

    Myslę, że stąd tylko taka wysoka ocena, że w okresie świątecznym ludzie są mniej krytyczni i... bardziej podatni na chłam... Ja też tylko opętana Świątecznym nastrojem mogłabym dać więcej niż 5... A że obejrzałam film w marcu- słabiutko!!!

    • szokolade_mniam szokolade_mniam

      Ja obejżałam dopiero dziś, minęła połowa marca, a dałam filmowi 8/10. Nieważne, że widać inspiracje. W swoim gatunku wyszedł właśnie taki, jaki być powinien - uroczy. Myślę, że obejżę go jeszcze kiedyś, np. w czasie świątecznym.

  • migdal_5 migdal_5
    ocena: 6

    Do tych "inspiracji" Love actually dorzucę jeszcze muzykę "Turn me on" Norah Jones oraz temat ze sceny zapakowywania prezentu: http://www.youtube.com/watch?v=cfNzZre-sIU
    Mimo wszystko duży plus za klimat filmu, sceneria, kadry ... odbiegające od rzeczywistości ale ładne dla oka, grę aktorską (nie wszystkich... ale wiekszości jest na dobrym poziomie), humor... Fajnie sie ogladało :)

    • wikiw99 wikiw99
      ocena: 7

      Czasem może lepiej na czymś się inspirować. 99,9 % współczesnych Polskich komedii to gnioty. Choć jak słyszałam po recenzjach Kac WAWA to inspiracja nawet nie pomogła. Oby więcej takich filmów!

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: