Trochę nie rozumiem fascynacji. film jak film. Oglądałam na dwa razy. nawet się troch ę
wzruszyłam. niestety momenty, w których pojawiała się Gąsiorowska ze swoim zmęczonym,
przepitym i przepalonym głosem, mówiąca jakby wyświadczała wszystkim wielką łaskę...
Heh, chyba po prostu drażni mnie jej głos. Chętnie widziałabym w tej roli kogoś innego.
Ogólnie fabuła całkiem zgrabna, ale max na 6.
/forum/30026698/topic/1854124/edit


Ladowanie