MariuszCichy
ocena: 7

Dowódca oddziału kawalerii dowiaduje się, że są okrążeni, więc postanawia przebijać się w najsłabszym punkcie. Kiedy wydaje się, że szarża się udała, na wzgórzach wyrastają jak spod ziemi niemieckie czołgi. Co ma robić dowódca? Nie jestem wojskowym ale wycofywać się w takim momencie jest chyba bardziej niebezpieczne niż po prostu kontynuować szarżę i liczyć, że przynajmniej część oddziału się przebije. Jeden z ułanów, mijając czołg, z wyrazem złości i bezsilności uderza szablą jeden raz pancerz czołgu. I to wszystko. Według mnie Wajdzie chodziło tylko o bezsilność i bezradność polskich oddziałów wobec doskonale uzbrojonej armii niemieckiej.
A sam film jest bardzo malarski i nastrojowy, trochę przypominał mi Hasa.

  • LeoRex

    Był jeden taki przypadek we wrześniu 1939roku,kiedy polscy ułani byli zmuszeni przebijać się przez niemieckie jednostki pancerne,ale nie rzucili się z lancami i szablami na czołgi.Poza tym Niemcy mieli wtedy tylko lekkie pojazdy,a nie takie mastodonty jak na filmie.

    • Nivellen_PL

      A najciekawsze było, że te Niemieckie czołgi to tak naprawdę radzieckie T34.

  • telesfor72

    Proponuję ci Mariusz poczytać troszke może książek o IIWŚ , był taki Włoski korespondent który opisywał kampanię wrześniową dzien po dniu, coś jak komentator piłkarski i on to pierwszy "podkoloryzował" właśnie walki ułanów, w sumie to chciał dobrze bo chciał pokazać odwagę Polaków ale wyszło że są głupcami atakując czołgi, później podchycili to Niemcy i wydali taką kronikę filmową z frontu co to leciały przed filmem w kinie i tam tez pokazali "Polskich" ułanów w szarży na czołgi, napisałem Polskich w cudzysłowiu bo tak naprawdę była to konnica Niemiecka która zagrała Polaków. Mało kto wie że Niemcy tez posiadali konnice na początku wojny, później Hitler z niej zrezygnował jako "przestarzałą" ale kampania wschodnia zmusiła ich do ponownego użycia koni gdy zaatakował ich "generał Mróz" a później "pułkownik Błoto", takie rzeczy znajdzesz tylko w książkach , na lekcjach historii to właśnie puszczają takie filmy jak Lotna, a później młodzież myśli że Polacy byli tak "prości" że atakowali czołgi szablami, a co myślał i chciał przedstawić Wajda????Nie wiem ale mógł przynajmniej poprosić o radę jakiś ekspertów to by takich głupot nie było.

    • Kuna Kuna
      ocena: 6

      Rzeczywiście film w wielu punktach wydaje się przekłamany. Mogę to tylko tłumaczyć wizją artystyczną autora.
      Nie wszyscy na lekcjach historii są karmieni takim obrazem wydarzeń, ja w liceum zostałem nauczony czytania literatury historycznej. Właśnie z niej (chyba prof. Wieczorkiewicz) dowiedziałem się, że obrazy takiej jak w filmie nie miały miejsca a kawaleria może nie była nowoczesną jednostką ale była jednostką mobilną, szybką w trudnym terenie. Nie można tego było powiedzieć o zmotoryzowanych, zmechanizowanych oddziałach niemieckich (Niemcy też mieli kawalerię!). W każdym razie ja to wiem, próbuję to na swój sposób ocenić ale niestety obecnie w szkołach średnich historia XX wieku w tym II WŚ jest traktowana po macoszemu. W większości wygląda to tak, że nauczyciel miesiąc, dwa przed maturą mówi: nie ma czasu, doczytajcie z podręcznika. I to nawet w klasach "humanistycznych". I później ludzie po maturze zostają z marną wiedzą, nie potrafią ocenić takich obrazów, które też artystycznie mają jakąś wartość.

    • Der_SpeeDer Der_SpeeDer

      Ja czytałem o czymś innym. Mit o polskiej kawalerii szarżującej na czołgi zrodził się po jednym ze starć z kampanii wrześniowej, kiedy to ułani pogonili kota niemieckiej piechocie, po czym zostali zmuszeni do odwrotu, kiedy interweniowały czołgi, w wyniku ognia których śmierć poniosło około trzydziestu ułanów. Później, kiedy na miejscu pojawili się zagraniczni korespondenci, Niemcy pokazali im trupy ludzi i koni, oświadczając, że taka szarża jest typowa dla polskiego wojska.



      "obrazy takiej jak w filmie nie miały miejsca a kawaleria może nie była nowoczesną jednostką ale była jednostką mobilną, szybką w trudnym terenie"

      To po pierwsze. Po drugie, kawaleria miała wtedy najnowocześniejszy i najlepszy sprzęt do zwalczania czołgów - i nie były to wcale szable ani lance, tylko przeciwpancerne kaemy Bofors. Polscy ułani faktycznie walczyli z czołgami podczas kampanii wrześniowej, ale nie ruszali do żadnych szarż - zsiadali z koni, ustawiali się w tyralierę i ostrzeliwali czołgi z dystansu.

      "W większości wygląda to tak, że nauczyciel miesiąc, dwa przed maturą mówi: nie ma czasu, doczytajcie z podręcznika. I to nawet w klasach "humanistycznych""

      Ha, ja w liceum - wespół z kumplem - prowadziłem po prostu zajęcia z historii, kiedy przerabialiśmy drugą wojnę światową. W sumie podzieliliśmy się z kolegami i koleżankami nieporównywalnie większym zasobem wiedzy, niż ten, który mogli uzyskać z naszego podręcznika (a marnie, wyjątkowo marnie była w nim II WŚ opracowana).

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: