Ale kilka scen powoduje, że zawsze płaczę ze śmiechu - pierwsza rozmowa Frankenstina i Ajgora. No i oczywiście wszystkie te jego miny, z tą, którą walnął, gdy udawał świeże zwłoki na półce. Poza tym jeszcze Frau Blucher i reakcja koni na nią, oraz akcja u pustelnika.
/forum/1007960/topic/1777043/edit


Ladowanie