Niestety...

Niestety, świetne kino skandynawskie postanowiły ulec tej samej modzie, co kino francuskie, czyli robić nieśmieszne komedie. Półtorej godziny dla jednej sceny z łopatą, to niestety ciężko strawna dawka kina. Teksty śmieszące jedynie mniej wybredne gusta, które chichoczą na dźwięk słów "mały penis".

Nie wiem, może cokolwiek drętwe dialogi to wina tłumaczenia. Nie znam duńskiego, ale miałem wrażenie, że tłumaczenie obejmowało jakieś 80% tekstu. Film do obejrzenia, ale poziom naprawdę średni. Dorociński wypada bardzo blado i bezbarwnie. Kompletnie niczym nie zadziwia, a o zachwycie mówić bardzo trudno.

26

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: