Nie rozumiem zachwytu tym filmem

Do połowy jest ok. Poznajemy postacie, zawiązuje się akcja, dajemy się porwać klimatowi i czekamy na dalszy rozwój zdarzeń. Potem przestój...nudnawe, niewiele nowego wnoszące sceny, ale można to wybaczyć, bo napięcie zaczyna wzrastać, więc niecierpliwie czekamy na wielki finał...i niestety się go nie doczekujemy.
Nie podobał mi się ten film. Im dłużej o nim myślę tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu. Postacie mnie nie przekonały, a zakończenie jest banalne. Twórcy pokazują nam dwójkę nieszczęśliwych ludzi, którzy razem odnajdują radość z życia. Przez 3/4 filmu przekonują, że mimo moralnych i formalnych przeszkód, mogą żyć razem i być szczęśliwi. A na koniec pod wpływem zupełnie codziennych i zwyczajnych zdarzeń, bohaterowie doznają szoku i postanawiają wrócić do swoich nieszczęśliwych żywotów. Spodziewałem się, że taką decyzję wymusi na nich jakieś tragiczne/mocne wydarzenie - ktoś uderzy młotkiem w ich sumienia, a tu nic z tego. Główny wątek filmu wg mnie jest płytki i nieciekawy.
Z dużo większą przyjemnością śledziłem losy bohaterów drugoplanowych - byłego policjanta i szykanowanego byłego więźnia. Te postacie wg mnie były dużo lepiej przedstawione, nakreślone, dużo głębsze. Przeżywały swoje niemałe dramaty i przeważnie ponosiły porażki. Tu brawa dla aktorów - wywiązali się wzorowo z powierzonego im zadania.
Generalnie filmu nie polecam. Pierwszy raz od dłuższego czasu zdarzyło mi się ziewać w kinie. Wątek główny do bani, jedynie wątki poboczne są warte uwagi.

3
  • Wow, jaki długi staż na Filmwebie :-) Ja z tej "średniej" fali, bo od 2012 roku, w maju stuknęło 5 filmwebowych latek...Ale ja nie o tym..Myślę, że trafnie Pan to ujął.Jedynką to może aż bym nie potraktowała tego filmu, ale pisze Pan dokładnie moje słowa..Choć były momenty ciekawe..Czytałam tutaj taką ciekawą interpretację, że zakonczenie mialo w jakis sposob "rozliczyc"bohaterow z ich wewnetrznymi ...demonami???...Brad mial nieszczesliwe dziecinstwo i podswiadomie do niego wracal (wtedy tez, ze skaterami), Sarah doszla do wniosku ze to corka jest dla niej najwazniejsza (przezyla horror gdy nie zobaczyla jej na hustawce), policjant juz drugi raz nie popelnil tego samego bledu i pomogl Ronniemu, a sam Ronnie....coż...sam sie rozliczyl..Moze cos w tym jest, ale mam bardziej takie odczucia jak Pan.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: