Pierwsza wysoko budżetówka Peckinpaha jednak nie do końca udana. Major Dundee jest po prostu nierówny. Po co ten wątek miłosny? Pierwsza część jest z resztą dużo ciekawsza znalazło się sporo czarnego humoru i było czuć dystans reżysera do tej historii a w drugiej? Niepotrzebny wątek milosny i jakby zbytnie skrócenie opowiadanej historii. Przez co trzeci film Sama jest niewykorzystaną do końca szansą na wielkie kino i to raczej najmniej obciąża konto samego Peckinpaha który toczył wojny z producentami. Nie jest to zły film wręcz odwrotnie jest to dobry obraz mający po prostu pewne niedoskonałości. 6/10
/forum/21037763/topic/1456372/edit


Ladowanie