Świetny film,albo ,,bajka,, jak to sformuowała moja koleżanka.No i kto nie uroni choć jednej
łezki przy tak smutnym zakończeniu?
/forum/30003578/topic/1746862/edit
Świetny film,albo ,,bajka,, jak to sformuowała moja koleżanka.No i kto nie uroni choć jednej
łezki przy tak smutnym zakończeniu?
Niedawno zrobiłam drugie podejście do Mary i Max'a. Postanowiłam sobie, że tym razem nie uronię ani jednej łzy. Nie udało się. Finał, cała historia, metoda poklatkowa, przyjaźń i przywiązanie, które tu zobaczyłam, znowu mnie poraziły.
Napawa nadzieją.
W końcu każdy chce mieć przyjaciela, z którym będzie mógł oglądać Noblety:)
Ladowanie