kasia999 kasia999
ocena: 6

działo się wszytsko co najgorsze: patologia, śmierć, samobójstwo, samotna matka, alkoholizm, choroba psychiczna, homoseksualizm, smutek, samotność. Początek bardzo mi się podobał ale ogólnie raczej przygnębiająca bajka, szkoda.

  • MiLusSia MiLusSia
    ocena: 10

    moim zdaniem bajka piękna. ;) choć Mary miała wielkie problemy w życiu, to i tak miała cudnego przyjaciela. Bajka zrobiona rewelacyjnie, a nawet łezka w oku się zakręciła przy scenie końcowej, wiec dla mnie rewelacja 10/10 ;)

    • Dorota_87 Dorota_87

      nie nazwałabym tego bajką, ale również polecam :-)

  • Artpeter

    Dla niektórych bajka, dla innych życie ...

  • Jon

    Filmu nie widziałem, ale umieścić homoseksualizm obok choćby alkoholizmu i chorób psychicznych. brawo!

    • kasia999 kasia999
      ocena: 6

      to nie jest dyskusja na temat homoseksualizmu :) dla mnie to dramat może większy nawet niż reszta tych patologii. CHodzi mi po prostu, że do pogodnych czy przyjemnych ta bajka na pewno nie należała

      • fijal87 fijal87
        ocena: 7

        no niestety, mamy tutaj pokazaną bardzo smutną historię, która nie powiewa optymizmem. Jak dla mnie 7/10

        • drill_n_bass drill_n_bass

          ten film jest bardzo optymistyczny, jednak by to zrozumieć trzeba przekroczyć iluzje swojego życia, tak jak bohaterowie filmu...

          .......

          ten film się wielu nie będzie podobał, bo jest boleśnie prawdziwy...

          dopiero przyjęcie bolesnej prawdy zmienia wszystko w jasne barwy... bo tak naprawdę wszystko dzieje się na raz.. i jeszcze więcej.

    • karolsko karolsko
      ocena: 8

      skoro nie widziałeś/łaś, to czemu próbujesz krytykować?

    • użytkownik usunięty

      Mnie na samo brzmienie słowa 'homoseksualizm' zaczyna boleć tyłek. Brrrr

    • użytkownik usunięty

      A czy zostawienie żony, bo odkryło się, że jest się homoseksualistą, nie jest dramatem? Oczywiście Damien czuł się odrzucony przez Mary, ale kontakt z tym farmerem (?) był nawiązany wcześniej...

  • Purslane Purslane

    Pewnie zaraz zostanę zjedzona żywcem, ale mówi się trudno.

    Dla mnie ta bajka/animacja to jedno wielkie nieporozumienie. Twórca porusza tutaj chyba wszystkie problemy świata, dodaje szczyptę jakiegoś tandetnego humoru i wychodzi z tego smutna historia pokazana w sposób, który mnie wręcz odrzuca.

    Przez niecałe dziewięćdziesiąt minut nic się w moim życiu przez tą animację nie zmieniło, nie doznałam żadnego przełomu, nic mnie nie ruszyło. Powiem więcej - w pewnym momentach oglądałam to po prostu z pewnym obrzydzeniem.

    Dla mnie jest to cholernie negatywny obraz i z pewnością nigdy w życiu nikomu tego nie polecę.

    • dolores_haze_ dolores_haze_

      Oczywiście, że nikomu tego filmu nie polecisz - trudno się dziwić skoro gustujesz w zupełnie innych rzeczach (Harry Potter itp.). O gustach się nie dyskutuje więc zmilczę.
      I ciężko tu cokolwiek porównywać - po prostu są to dwa różne bieguny.

      • Purslane Purslane

        Wydaje mi się jednak, że obejrzałam trochę więcej filmów niż jedynie siedem części HP ;) Ale fakt, o gustach się nie dyskutuje. Ale nic nie zmieni faktu, że "Mary i Max" w ogóle mi się nie podobał, więc nie będę na siłę wmawiać sobie (i innym), że było inaczej.

        • kasia999 kasia999
          ocena: 6

          naprawdę cieszę się, że nie tylko dla mnie ta animacja to jedno wielkie nieporozumienie i są jeszcze na świecie optymiści/realiści, którzy widzą świat w też w innych barwach, nie tylko szarych. dla mnie film mógłby być oruszający gdyby była tam zachowana pewna równowaga między przkrymi i pozytywnymi zdarzeniami. A tak przez tą wielką dawkę pesymizmu i dramatyzmu człowieka może to po prostu nie ruszać, bo co, z każdym nowym przykrym zdarzeniem widz ma być coraz smutniajszy?

          • besimluelle besimluelle

            hmm.. właśnie weszłam, żeby zobaczyć komentarze do bajki na piątkowy wieczór, bo wyskoczyło mi, iż film animacyjny tu omawiany jest w moim guście 91 %.Nie, nie ogladałam.. Nie będe więc pisać o filmie, lecz raczej chodzi o wypowiedź @kasia999 i @Purslane. Myslę, że każdemu czasem przyda sie film, który różni się od innych, osobiście dużo bardziej wolę oglądać takie filmy, niż komedie, z których większość jest takiej samej fabuły... Wnioskuje z innych wypowiedzi, że film jest życiowy, okey ale za dużo dramatu w jednym filmie nie jest dobre... A co do optymistów to myslę, że oni nie objawiają się przez rodzaj filmów jakich ogladają, lecz przez charakter i wesołe podejście do zycia. A film, który przygnębia jest potrzebny od czasu do czasu każdemu..

            • crimson80 crimson80
              ocena: 8

              Obejrzyj. Warto. Rzeczywiście to przygnębiająca opowieść, ale ludzie...dystans! Takie historie też są potrzebne i nikt od razu nie pójdzie się wieszać:-). Przez ten smutek opowieść staje się głębsza i pobudza do refleksji. Ale nie brakuje tam specyficznego humoru. W większości udanego i inteligentnego.

              • besimluelle besimluelle

                Obejrzałam zaraz po skomentowaniu i myślę, że bardzo ciekawy humor i dla ludzi starszych< oglądałam z młodszym bratem -9 lat nie rozumiał nie których> i inteligentnych... Jest przygnębiający i z lekką przesadą, co zdarza sie w każdym filmie. Mi sie podobało! Polecam!

  • karcianh karcianh

    Ale w tej patologii została znaleziona przyjaźń międzykontynentalna. Co prawda, niektóre fragmenty były dość dziwne, jak z mężem Mary. Ale mimo wszystko dobra animacja z ciekawą fabułą.

  • qnaman
    ocena: 10

    Fabuła na 10 gwiazdek, chociaż rzeczywiście dla niektórych może wydawać się odstręczająca.

    • Bartosz33_pl Bartosz33_pl
      ocena: 7

      No jak to naprawdę bywa życie to nie tylko tęcza i biegające po niej kolorowe kucyki ;)
      I właśnie to przedstawia ten film mam wrażenie że niektórzy ludzie zbytnio przyzwyczaili się do złudzenia wytwarzanego przez filmy kategorii B że życie to bajka wszystko można zmienić i można zostać tym kim się chce...i inne tego typu banały ale cóż jak pokazuje ta jak to niektórzy określają "obleśna bajka" tak nie jest. Wątek przyjaźni jest tu poprowadzony bardzo dobrze...
      A no tak żeby co poniektórzy nie tracili czasu mam problemy w życiu jestem ciągle w depresji i zwątpieniu mam problemy z kobietami jestem homofobem itp. ;) huh ale przeżyłem oczyszczenie ulżyło mi świat już jest lepszy...
      Film zaś całkiem dobry animacja podkreśla klimat, fabula cóż najlepsze scenariusze pisze życie, klimat ciężki ale od czasu do czasu taka produkcja jest potrzebna

      • kasia999 kasia999
        ocena: 6

        nie popadajmy w skrajności. życie to nie tęcza z kucykami ale życie to też nie ciągłe chmury i deszcz. Trochę harmonii w tym filmie przydało by się między pozytywnymi i negatywnymi aspektami życia. Film dobrze przyjmują chyba ludzie, którzy całe zycie mają pod górkę. Ale przeciętnego człowieka w życiu spotykają i dobre i złe momenty. dla mnie mocno wymuszone były ciągłe przeszkody i czarne scenariusze, życie takie nie jest. nawet nie można powiedzieć, że film miał ciężki klimat, bo problemy były tak wymuszone i skumulowane że pierwszą myślą było, że to jest nierealne, nie ma takiego zycia. Z kolei dziwi mnie gdy ktoś zarzuca mi czy innym którzy nie wzruszyli się tym filmem, że są bez uczuć czy podatni na komercję, jest odwrotnie. Filmy powinny zmuszać do refleksji, tak jak życie, ten film tego nie robi, on CI sugeruje, że powinieneś się smucić bo to przecież taka smutna historia, a ona jest naciągana i neiprawdziwa.

        • karolsko karolsko
          ocena: 8

          Polemizowałabym z tym. Wydaje mi się, że życie składa się głównie z momentów, w których nie jesteśmy ani szczęśliwi ani smutni. Ale wbrew pozorom Mary i Max mieli wiele szczęśliwych chwil - na przykład, kiedy jedno dostawało list od drugiego. Niewątpliwie urodzenie dziecka też było szczęściem Mary i wielkim przełomem w jej życiu. Max tez umarł w chwili, kiedy odzyskał już swoją przyjaciółkę, wybaczył jej i pogodził się ze światem. Oboje zmagali się z różnymi przeszkodami, ale film kończy się optymistycznie, daje nadzieję na lepsze jutro.

        • qnaman
          ocena: 10

          Jest wiele takich żyć jak pokazane w filmie. I w cale nie trzeba wyjeżdżać do piekła Liberii, czy innych gównianych krajów afryki. Być może ciężko to sobie wyobrazić osobie, która rodzi się w normalnej rodzinie, bądź znajduje na swej drodze paczkę dobrych przyjaciół, bądź nie ma żadnych wrodzonych wad. Gdzie największym problemem jest brak pieniędzy, albo problemy w związku.

  • hazeowl

    Chciałbym zaznaczyć, że zdecydowanie nie należy stosować określeń "bajka" oraz "film animowany" synonimicznie. Większość bajek jest wykonana techniką animacji, ale istnieje wiele filmów animowanych, które bajkami NIE SĄ, jak na przykład ten, którego dotyczą wszystkie powyższe komentarze. Obrzucanie tego filmu epitetami w stylu "obleśna bajka" jest zatem mylnym stosowaniem pojęć, sugerującym, że reżyser miał na celu zdemoralizować młodych widzów, podczas gdy film ten w zamierzeniu reżysera z pewnością nie jest do nich adresowany.

    • bambo_44

      ująłeś sedno sprawy

  • ChichotNaCmentarzu

    Piękna bajka dla dorosłych. Najbardziej przygnębiające, że oparta na prawdziwej historii...
    5 minut temu skończyłam ją oglądać. Czy to normalne, że wciąż mam łzy w oczach? Co to w ogóle jest normalność...

  • qsiciel666

    jakiś czas temu poleciła mi tę animację znajoma. Przyznam, że Elliot świetnie zagrał kolorami i nastrojem. Tematyka fakt, ciężka oraz prawdopodobieństwo, że dwoje ludzi może trafić na siebie w tak nietypowy sposób jest znikome, więc ludzi może po prostu odtrącić fakt, że fabuła wydaje się dość naciągana i niemożliwie dołująca. Myślę, że ten obraz potrafi wzruszyć nawet kamienie, a jeśli nie, to rozbawi do śmiechu. Bardzo spodobała mi się też ścieżka dźwiękowa.
    P.S. Ten film należy oglądać z dystansem...
    wszystkim zwolennikom przesyłam czekoladowego hot-doga :D

  • 0axsy0 0axsy0
    ocena: 7

    Zdecydowanie nie jest to film dla dzieci. Dla dzieci jest "Odlot", "Łowcy smoków" itp. - piękne animacje, gdzie głównymi motywami są przyjaźń i miłość.
    Tutaj historia nieprawdopodobnej wręcz przyjaźni wpleciona została w jednak trochę wyolbrzymiony "zły świat". Jakby wszystko zostało przesadzone w drugą stronę, nie ma tutaj słodkich króliczków lewitujących wśród błękitnych obłoczków. Wszystko jest klimatycznie szare i przygnębiające. Na świecie mnóstwo jest takich samotnych ludzi z różnymi fobiami i małych dziewczynek, których nikt nie lubi ani nie kocha. Mimo wszystko film zawiera duzo humorystycznych elementów, które osładzają trochę odbiór całości. Było też kilka pozytywnych aspektów w życiu głównych bohaterów: Max wygrał w totolotka, tyle, ze jego życiowe potrzeby były ograniczone przez niego samego do tego stopnia, że kompletnie nie potrafił wykorzystać tej wygranej. To bardzo wyraźnie pokazuje, że różni ludzie potrzebują różnych rzeczy w życiu. Mary natomiast osiągnęła zawodowy sukces, którym nie mogła się cieszyć i w pełni z niego korzystać, gdyż jej jakby się wydawalo jedyny przyjaciel, dla którego jakby sie wydawało Mary też była dość ważną osobą w życiu, jak nie najważniejszą, nie potrafił cieszyć się jej sukcesem. Nie rozumiem w zasadzie dlaczego Max tak się oburzył, gdy Mary wydała tę książkę. Być może dlatego, że nie był do końca zdrowy na umyśle. Jakaś taka toksyczna ta przyjaźń była. Gdy Mary była już na szczycie, Max znów sprowadził ją na dno, jakby chciał, żeby ona tez była taką żałosną łajzą jak on całe to parszywe życie.
    Może Mary chciała czegoś więcej od życia niż tylko czekoladowych hot-dogów. Zakończenie idealne. Przyjaźń z nie do końca zdrową na umyśle osobą na pewno nie jest łatwa, ale Mary zdaje się, że lepiej na tym wyjdzie, jeżeli emocjonalnie nie będzie związana z takim kimś. Sama nigdy nie zerwałaby z Maxem kontaktu, więc dla niej zakończenie jest pomyślne. Może teraz uda jej się wydać książkę.

    • besty
      ocena: 10

      Zespół aspergera to dosyć specyficzna "choroba", która pozwalałaby normalnie funkcjonować, jeśli ludzie nie byliby zmanipulowani schematami serwowanymi przez mass media, podobny zespół przedstawiony jest też w, zdaje się, "My name is Khan".. Max kilkakrotnie podkreślał, że nie jest chory, po prostu widzi świat inaczej niż wszyscy. Można się z nim niejako zgodzić, bo przedstawił wiele racjonalnych argumentów na zakłamaną rzeczywistość. Nie zdziwiło mnie jego oburzenie, gdy się dowiedział, że jego najlepszy przyjaciel wydaje książkę opartą analizie jego, wg niego rzekomej, chorobie psychicznej.

      Zupełnie logiczne następstwa, więc nie rozumiem zarzutów w tym kierunku.

      • tx7vxv
        ocena: 7

        Max byl chory i wiedzial o tym, ze jest chory. Polecam uwazne obejrzenie po raz drugi, albo i trzeci.

        • besty
          ocena: 10

          omg, chodziło o to, że maks pokazał przykłady z popkultury na przykład skejtowskiej i wrzucił ironię: i to mnie uważają za dziwaka czy coś w tym stylu

          maks zdecydowanie swoją chorobę odbierał jako po prostu inny sposób postrzegania świata, jakąś unikalność, podkreślał też, że nie chce się leczyć, chce być taki jaki jest

    • tx7vxv
      ocena: 7

      No, nie wiem, nie wiem ...

      • besty
        ocena: 10

        ale ja wiem ;f

        • tx7vxv
          ocena: 7

          no, cichutko juz

      • kiniotek

        besty ma rację ;) oglądałam wczoraj i pamiętam, że Max wiele razy podkreślał, że jego choroba to tylko inny sposób postrzegania rzeczywistości, a nawet raz powiedział, że nie chce się zmieniać, że chce pozostać taki jaki jest ;)

        • tomm0
          ocena: 9

          Zgadzam się, nawet w którymś momencie powiedział, że irytuje go nazywanie go chorym, czy coś w tym stylu.

    • awwesoly

      o kurcze- nie rozumiem tych wszystkich opinii na temat tego filmu:/ Czym wy się zachwycacie? Wszyscy analizują życie, poddają się refleksji a dla mnie to nudny film z odrobinką humoru i nawet przez chwile mnie nie wzruszył. Zaraz ktoś napisze że nie znam życia i muszę dorosnąć. A może w tym problem że mimo 30 lat znam go za dobrze i nie potrzebuje oglądać kolejnej pesymistycznej twórczości bo miałem takich doznań w życiu za dużo. Nie widzę tu piękna (może to przez Citronil :), piękno-smutny? Sorry męczyłem się przy tym filmie jak cholera. Nie potrafię odnaleźć przesłania w plastelinowych ludkach!!(już miś uszatek był lepszy :)Ehh trzeba szukać pozytywnych bodźców w życiu a nie tracić czas i zagłębiać się w kolejnym gniocie jakim jest ten film a dopatrywanie się pozytywnych aspektów w filmie jest skrajnie optymistyczne wręcz chore.

      • kasia999 kasia999
        ocena: 6

        dzięki za ten post, cieszę się że nie tylko ja mam takie podejście do życia (a i do filmów). Pozdrawiam

        • awwesoly

          A proszę bardzo. Carpe diem!! :)

      • Purslane Purslane

        Zgadzam się z każdym słowem.

  • Triody
    ocena: 9

    Pięknosmutny.

    • ladyant ladyant

      Najtrafniejsza ze wszystkich opinii :)

    • Lacreta Lacreta
      ocena: 8

      dokładnie. Historia opowiedziana w tym filmie trafnie oddaje rzeczywistość, wiadome jest, ze tyle przykrości i złych rzeczy raczej nie przytrafiło by się jednemu człowiekowi. jednak autor wiedział co chce pokazać i zrobił to doskonale, a wręcz brawurowo. film bardzo mocno działa na ludzkie uczucia, w ciągu ostatnich minut można płakać jak bóbr.

      • pumba_14 pumba_14

        Nie chciało mi się czytać wszystkich wypowiedzi, ale tak na temat jednej z kłótni na górze tematu: wydaje mi się, że tylko prawdziwy optymista będzie umiał dostrzec niezwykłość i piękno tej animacji.

        Nie to mnie jednak najbardziej ciekawi ;) Na początku było napisane, że historia na faktach... bla bla bla. Czy ktoś wie, czy rzeczywiście coś zbliżone do tego naprawdę się wydarzyło? Nie chodzi mi tu o: "na pewno kiedyś jakiś dzieciak tak zrobił ", a o informację czy była jakaś Mary, którą zainspirował się reżyser?

        • brokeback brokeback
          ocena: 9

          "Film został nakręcony na podstawie rzeczywistej korespondencji reżysera i zarazem scenarzysty, Adam Elliota, z jego korespondencyjnym przyjacielem z Nowego Yorku, z którym pisze od ponad 20 lat."
          Było w ciekawostkach.

  • crimson80 crimson80
    ocena: 8

    Przygnębiająca? Taka miała być. To nie jest wada.

    • Becikowa Becikowa
      ocena: 9

      Dokładnie, w końcu to nie gatunek komediowy i film ten nie nadaje się do obejrzenia na odwal się albo na wyluzowanie po ciężkim dniu. A jak na gatunek w jakim 'Mary i Max' został stworzony, to autorzy wykonali kawał dobrej roboty.

  • meteser_2
    ocena: 5

    Jak dla mnie.. bez rewelacji, może dlatego że nie mój temat, problemy. Przygnębieniem przeszywa. Fuj.

  • użytkownik usunięty

    Nie powiedziałabym że dla dorosły dziś oglądałam ją na Canal+ i była ona od 12 lat....
    Bajka,nie wiem czy to odpowiednie słowo...

  • maciekges maciekges

    Dlaczego film animowany jest przez większość ludzi rozumiany, jako bajka?

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: