Z biegiem lat coraz bardziej kocham ten film :)

Mimo iż jego tło i przesłanie chyba nie są ponadczasowe. Może to właśnie sentyment? Oglądając go nie mogę się nie zastanawiać, czy nasze wnuki będą jeszcze w ogóle kupować papierowe książki - a jeśli nawet, to pewnie tylko w "megastorach", kioskach z... nawet nie gazetami, w przecenie albo przez internet... Albo co gorsza wyłącznie audiobooki - żeby "czytając" można było jednocześnie biegać, pracować, robić sobie "paznokcie" itd... I tak też pewnie będą one "pisane" :(

10
  • Zgadzam się. Coraz częściej książki są wypierane przez nowoczesne technologie przez co niektórzy zapominają o magii słów zapisanych na kartach powieści czego nie zastąpi nawet najlepszy audiobook czy internet. Co do filmu to osobiście obejrzałam go siedem razy. Niektóre kwestie znam już na pamięć. To przepiękny film pokazujący że można cieszyć się nawet z tak małych rzeczy jak motylek w metrze. Fabuła jest prosta i właśnie dzięki temu może trafić w każde serca . To mój ulubiony film.

  • Mogłabym podpisać się pod tytułem tego wątku obiema rękami (mam wielką ochotę napisać sztandarowe i oklepane: "ręcami"! :))) ) , bo mam dokładnie to samo: jestem dosłownie przywiązana i zakochana bez pamięci w tym filmie, który po każdym obejrzeniu wydaje mi się jeszcze piękniejszy i jeszcze bardziej wzruszający. :)) I nadal scena wspomnieniowa tańca sprzed lat wywołuje nieprzerwane potoki łez. Nie umiem też nigdy odmówić sobie przyjemności obejrzenia go po raz kolejny. :) Pozdrawiam. :)

  • Kupuje ksiazki w Barnes&Noble - jestem przekonana, ze producenci filmu wlasnie na tej ksiegarni sie wzorowali, bo wlasciwie wszystko wyglada bardzo podobnie: kawiarnia, fotele do czytania, stoliki, przy ktorych mozna usiasc i przepisac ksiazke (w Polsce nie do pomyslenia!).
    I jest tam zawsze tylu klientow (szczegolnie przed swietami), ze o przyszlosc ksiazek sie nie martwie. Niech przykladem posluzy slawetny Harry Potter - wystarczylo wydac nowa serie z ilustracjami, a ksiazki rozeszly sie w pare dni. Jesli ma sie dobry pomysl na ksiegarnie i ciekawa lekture, to naprawde uwazam, ze jeszcze wnuki moich wnukow, z przyjemnoscia beda kupowac ksiazki.

    • W Polsce jak najbardziej było to do pomyślenia, jeszcze 15 lat temu. W Empiku. Chyba kawiarni nie było, ale stoliki do czytania jak najbardziej, plus tzw. kawiarenka internetowa. Czemu zniknęło? Pewnie kasa jak zwykle. Bo jak klient czyta na miejscu, to nie kupuje, a jeszcze przecież zniszczy. Perły przed wieprze, nie? ;) I efekt tego taki, ze teraz Empik handluje wszelkim badziewiem łącznie ze słodyczami i łyżkami, byle tylko przetrwać na rynku. Szkoda.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: