Campbell, monomit, gnostycyzm… czyli kilka słów o inspiracjach twórców filmu Matrix.

Wachowscy tworząc trylogię Matrix wspierali się pracą amerykańskiego religioznawcy Josepha Campbella pt. "Bohater o tysiącu twarzy". Campbell w swojej pracy porównał historie bohaterów występujących w wierzeniach ludów całego świata i przedstawił pewną uniwersalną strukturę mitu którą nazwał Monomitem. W ramach tego klasycznego wzoru wyprawy bohatera wyróżnił trzy fazy tj. Odejście, Inicjacje i Powrót a w ramach poszczególnych faz pewne charakterystyczne dla mitów bohaterskich etapy. Większość tych etapów występuje w ukazanej w trylogii Wachowskich historii Neo . W oparciu o prace Campbella Christopher Vogler opracował podręcznik pt. ,,Podróż Autora. Struktury Mityczne dla Scenarzystów i Pisarzy", który został podobnie jak "Bohater o tysiącu twarzy" wykorzystany przez Wachowskich w pracach nad scenariuszem filmu.

http://www.youtube.com/watch?v=73c36lzbyNw - Krótki wywiad z Voglerem w którym omawia wpływ koncepcji monomitu na fabułę filmu Matrix.

http://www.thewritersjourney.com/hero%27s_journey.htm#Hero - Opis koncepcji monomitu w wydaniu Voglera.

Dokładne omówienie koncepcji monomitu w wersji zaprezentowanej przez Campbella w Bohaterze o tysiącu twarzy można znaleźć w angielskiej Wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/Monomyth

Także w polskiej wikipedii można znaleźć pewne informacje na temat tej koncepcji:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Campbell#Bohater_o_tysi....

I jeszcze dorzucam link do umieszczonej na stronie Klubu Miłośników Filmu analizy pt. ‘’Neo nie jest mesjaszem”. http://www.film.org.pl/prace/matrix_analiza.html

W filmie obecne są też nawiązania do pewnych konkretnych motywów filozoficznych i religijnych.

Jeżeli chodzi o inspiracje religijne twórców trylogii, to w szczególności upodobali sobie gnostycyzm. W filmie pojawiają się nawiązania do wszystkich najważniejszych założeń tej doktryny religijnej. Przede wszystkim koncepcji świata jako więzienia w którym ludzie znajdują się w stanie snu z którego nie mogą samodzielnie całkowicie się obudzić. Idei zbawienia sprowadzającego się do wyzwolenia z ciemiężącego ludzkość świata, jednak co także istotne zbawienia które zastrzeżone jest tylko dla wybrańców, jednostek ponadprzeciętnych. Znamienna dla gnostycyzmu jest także koncepcja tzw. wybawianego wybawiciela która zakłada że zbawca ludzkości ma narodzić się w będącym więzieniem kosmosie. Gnostycki wybawiciel jednak podobnie jak pozostali pogrążeni w śnie ludzie, nie może samodzielnie, pomimo posiadania pewnej bożej iskry wyrwać się z więzienia którym jest otaczająca go rzeczywistość i potrzebuje pomocy posłańca przybywającego z zewnątrz.

Metafora snu wyraża u gnostyków całkowitą bezwolność człowieka wobec świata. Człowiek jest pogrążony w śnie i dopiero wezwanie dochodzące z zewnątrz może go z tego snu obudzić. W sposób dosyć dosłowny jest to pokazane w scenie w której po raz pierwszy widzimy Neo. Thomas Anderson znajduje się w stanie snu z którego zostaje wyrwany dopiero, gdy na monitorze wyświetlają się słowa ,,OBUDŹ SIĘ, NEO...’’. Bezpośrednie aluzje do gnostyckiej wizji świata słyszymy później w słowach Morfeusza, które kieruje do wybrańca podczas rozmowy z nim wewnątrz programu Konstruktor. Po pierwsze mówi do niego ,,Żyłeś w świecie snów, Neo’’. Po drugie opisując świat Matrixa stwierdza ,,To generowany komputerowo świat snów.”

Z motywów filozoficznych szczególnie wyróżniłbym nawiązania do platońskiej przypowieści o jeńcach uwięzionych w jaskini przedstawionej w pierwszych wersach VII księgi dialogu Państwo. W pierwszych wersach VII księgi Platon przedstawił uwięzionych w jaskini jeńców, skrępowanych łańcuchami. Tak oto opisuje ich sytuację jeden z rozmówców,, W niej oni siedzą od dziecięcych lat w kajdanach; przykute mają nogi i szyje tak, że trwają na miejscu i patrzą tylko przed siebie; okowy nie pozwalają im obracać głów’’. Następnie zadaje pytanie odnośnie losu nieszczęśników,, Bo przede wszystkim czy myślisz, że tacy ludzie mogliby z siebie samych i z siebie nawzajem widzieć cokolwiek innego oprócz cieni, które ogień rzuca na przeciwległą ścianę jaskini?’’. Na co drugi rozmówca odpowiada pytając jednocześnie ,, Jakimże sposobem? - gdyby całe życie nie mógł żaden głową poruszyć?’’. Znajdujący się w grocie ludzie są skuci kajdanami i zwróceni plecami do ściany, na której umieszczone są palące się pochodnie, światło słoneczne do najgłębszego zakątka jaskini, w którym są przetrzymywani nie dociera. Pomiędzy jeńcami a palącym się ogniem znajduje się niewielki murek a obok niego ścieżka. Po owej ścieżce spacerują ludzie noszący w rękach różne przedmioty, to właśnie ich cienie rzuca na ścianę znajdującą się przed oczyma więźniów palący się w jaskini ogień. Ukazani w przypowieści więźniowie są od najmłodszych lat zakuci w kajdany, przez co z czasem przestają odczuwać ich ucisk, wydaje im się, że są wolnymi ludźmi. W rzeczywistości jednak stają się niewolnikami swoich własnych zmysłów to ich wzrok sprawia, że traktują cienie, jako byty rzeczywiste, nie zdając sobie sprawy z tego, że tak naprawdę żyją w świecie iluzji. Głosy rozmów, które dobiegają zza ich pleców uważają za dźwięki wydawane przez pojawiające się na ścianie cienie. Przekonani, że stanowią one rzeczywisty obraz świata rywalizują pomiędzy sobą w rozpoznawaniu obrazów, które migocą przed ich oczyma.

Podobnie jak mieszkańcy platońskiej jaskini także ludzie funkcjonujący w Matrixie są niewolnikami własnych zmysłów. To ich zmanipulowane wzrok, słuch i węch podpowiadają im, że świat programu komputerowego to jedyna realna rzeczywistość. Matrix podobnie, jak świat cieni, do którego przywykli platońscy jeńcy, jest tylko iluzją, grą pozorów, która mami ludzkie zmysły. Zaludniający wirtualne więzienie ludzie żyją od urodzenia z kajdanami, których nie mogą poczuć czy zobaczyć, sam program jest tak zaprojektowany przez jego twórców, aby zagwarantować niewolnikom przynajmniej na poziomie podświadomości poczucie, że są obdarzeni wolną wolą i w związku z tym posiadają pozorną możliwość decydowania o swoim losie. Morfeusz mówi tłumacząc, Neo, czym jest Matrix,, To świat, który umieszczono ci przed oczami, aby ukryć prawdę’’. Na pytanie wybrańca,, Jaką prawdę?’’, odpowiada,, Że jesteś niewolnikiem, Neo. Jak każdy inny”. W słowach Morfeusza widzimy, więc oczywistą aluzję do platońskiej przypowieści. Tak jak jeńcy w platońskiej jaskini widzą przed oczyma tylko cienie realnych przedmiotów, ludzi i zwierząt, tak też ludziom uwięzionym w wirtualnym więzieniu dane jest oglądać w czasie swego życia tylko i wyłącznie świat Matrixa stanowiący jedynie odbicie realnej rzeczywistości końca XX wieku. Świat programu podobnie jak cienie na ścianie w platońskiej grocie ukrywa przed niewolnikami żyjącymi w wirtualnej rzeczywistości prawdę o tym że są niewolnikami.

Wśród obu grób jeńców tylko niewielka część jest w stanie poprzez dążenie do prawdy zerwać kajdany i wyrwać się z niewoli. Aby uciec z więzień niewolnicy muszą uwolnić swoje umysły trzymane w ryzach przez cienie na ścianie i realia programu komputerowego. O tym, że tylko znikoma część jest w stanie to uczynić, świadczą słowa skierowane przez Morfeusza do Neo ,, Musisz zrozumieć, że większość z tych ludzi nie jest gotowa na odłączenie.’’ Przyzwyczajeni do życia w niewoli jeńcy z metafory jak i ci z wirtualnego świata Matrixa nie są gotowi na nieodwracalne zmiany. Osoba, która po wyjściu na zewnątrz z platońskiej groty zdecydowałaby się po jakimś czasie na powrót po to by głosić wśród niewolników prawdę, szybko stałaby się obiektem śmiechu i drwin. Z oczami przyzwyczajonymi do oglądania symbolizującego prawdę słońca, miałaby by poważne problemy z ponownym odnalezieniem się w świecie cieni. Oszukiwani przez swoje zmysły więźniowie nie mogliby, bowiem zrozumieć osoby, która posiadłby prawdziwą wiedzę, Obgadywaliby ją między sobą i wyśmiewali mówiąc, że wraca z zepsutymi oczami. Z wersów Platońskiego dialogu możemy wyczytać, że zakuci w kajdany ludzie gotowi byliby zabić człowieka, który chciałby wyciągnąć ich z dna jaskini na zewnątrz. Nie inaczej zachowaliby się niewolnicy zamknięci w świecie Matrixa, Morfeusz daje przecież do zrozumienia wybrańcowi, że są oni w tak dużym stopniu uzależnieni od systemu i przyzwyczajeni do życia w nim, że większość z nich gotowa jest do walki w jego obronie.

Obok nawiązań do dialogu Platona w filmie można znaleźć także nawiązania do treści zawartych w Medytacjach o pierwszej filozofii Kartezjusza. W Matrixie można znaleźć także nawiązania do buddyzmu, chociaż w mojej opinii z punktu widzenia fabuły jak i konstrukcji wizji świata zaprezentowanej w filmie nie odgrywają one tak dużej roli jak nawiązania do podstawowych założeń gnostyckiej doktryny religijnej. Obecne są także oczywiście nawiązania do Alicji w krainie czarów, zasad funkcjonowania programów komputerowych oraz elementów kultury cyberpunk. Ponadto w niektórych scenach można doszukać się silnych inspiracji filmami Akira i Ghost in the Shell.

Na potwierdzenie moich tez o obecności w filmie wymienionych przeze mnie filozoficznych i religijnych motywów wrzucam linki do kilku analiz(artykułów).

http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/3027027.stm
http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/biblioteka_gnosis/kinema/g...
http://bs.tawerna.rpg.pl/Zostac-Mesjaszem-8211-idea-gnostyck...
http://www.unomaha.edu/jrf/gnostic.htm
http://neurophilosophy.wordpress.com/2006/12/11/the-philosop...
http://www.sparknotes.com/film/matrix/section1.rhtml

I na koniec dorzucam link do filmu dokumentalnego Return to Source: Philosophy & 'The Matrix'. http://www.youtube.com/watch?v=j7pf9wgxzbg

  • Jako uzupełnienie treści zawartych w założonym przeze mnie temacie polecam artykuł pt. ‘’10 lat temu zadebiutował w kinach "Matrix", jeden z najważniejszych filmów SF w historii’’.
    http://www.alekinoplus.pl/newsy-filmowe-10-lat-temu-zadebiut...

    A wracając jeszcze na chwilę do "Bohatera o tysiącu twarzy’’, jako ciekawostkę podaję informację, że z tej książki korzystał także George Lucas pracując nad scenariuszem Gwiezdnych wojen.
    http://film.org.pl/wewn/star-wars-ewolucja-scenariusza-26575...

  • troll internetowy

  • Jest sporo prawdy w tym co piszesz, ale generalnie to lejesz wodę. Tyle tekstu, a tak naprawdę piszesz ciągle o tym samym i nie wgłębiasz się w swoje własne wywody. Nie dostrzegasz związków pomiędzy buddyzmem a gnostycyzmem i uważasz, że są to doktryny zupełnie niezależnie od siebie. Dlatego np. nie podajesz istotnego hasła z filmu "Poznaj samego siebie", bo po prostu go nie rozumiesz. W tym zdaniu chodzi o poznanie wpływu Matrixa na nasz umysł, czyli o zrozumienie, że Natura wyposaża nas w liczne stany (jak negatywne emocje, strach, pożądanie), które służą tylko samej Naturze w jej własnych celach. Mówiąc inaczej "poznaj własną naturę", bo tylko wtedy możesz się od niej wyzwolić, jeżeli zobaczysz ją z dystansu. "Obudzić się" możesz tylko wtedy, gdy zrozumiesz, że jesteś maszyną.

    Ale po co się budzić skoro jest tak miło i przyjemnie w czasie snu? Co mnie obchodzi prawda, jeżeli "niewiedza jest błogosławieństwem"? Tego tematu nie rozwijasz, a właśnie odpowiedź na to pytanie jest kluczowa, bo nie jest to już lanie wody, lecz twarde konkrety. Odpowiedź jednak jest i pojawia się w różnych fragmentach filmu. Jest to np. trening Neo, gdy Morfeusz próbuje właśnie wyzwolić umysł Neo od wszelkich nawyków, strachu i poczucia swojej niemocy. Na końcu Neo się przebudził i widać tego namacalne efekty: nabiera mocy zmieniania wykreowanej wirtualnej rzeczywistości na taką, jaką on sam chce wykreować, co oznacza: natura przestaje nim rządzić, a więc może on robić wszystko to co sam sobie zamierzył. Dalej, nagle agent Smith staje się dla niego słabym przeciwnikiem, reszta jego wrogów boi się jego i ucieka, co oznacza przezwyciężenie swoich słabości.

    Nie dostrzegasz kolego tych wszystkich niuansów, a to one są najważniejsze, a nie takie lanie wody. Choć zdaję sobie sprawę, że to co piszę jest trudne do zrozumienia i przełknięcia, bo nie zgadza się z Twoją własną wizją Matrixa. No cóż, sam żyjesz w Matrixie jak widać i jeśli będziesz się ze mną kłócił albo twierdził, że każdy może mieć własną interpretację, to znaczy, że wolisz błogo sobie spać. Nie ma tutaj innej interpretacji, każda inna jest błędna; nie zgadzasz się - śpij w swoim małym matriksie.

    • Ciekawa rzecz, ale wydaje się, że to Ty właśnie lejesz wodę, powtarzasz się, a także oddalasz od konkretów, a nie pan Mstrojny. Nie ma żadnych bezpośrednich związków między buddyzmem i gnostycyzmem i kto choć powierzchownie liznął historię filozofii (ty, jak rozumiem, do tych osób nie należysz), ten wie o tym doskonale. Są to doktryny, koncepcje filozoficzne rozwijające się zupełnie niezależnie. Natomiast są w nich pewne podobieństwa, po które sięgnęli Wachowscy - jako późniejsi twórcy mający dostęp do wszelkich przeszłych koncepcji filozoficznych i synkretycznie z nich korzystający. także wyrażaj się ostrożniej, sprawdzaj źródła - to istotne

    • Świetnie zdaję sobie sprawę ze znaczenia tego hasła. Już parokrotnie chcąc zwrócić uwagę na jego znaczenie cytowałem w kilku tematach na forum ‘’Matrixa”, jeden z fragmentów książki Kurta Rudolpha pt. "Gnoza - Istota i charakter późnoantycznej formacji religijnej’’.

      ,,Akt poznania siebie stanowi wstęp do wyzwolenia z zastanej sytuacji i daje człowiekowi gwarancje osiągnięcia stanu zbawienia. Z tego względu również w gnozie dużą popularnością cieszy się słynne delfickie hasło ,,Poznaj samego siebie”. Tak jak już szkoła platońska wykładała tę maksymę w sensie poznania boskiej duszy w człowieku, tak i tutaj rozumie się ją jako wezwanie do poznania boskiego ducha (nus), który stanowi właściwą istotę człowieka, a zatem jego boską naturę.”

      W końcowych scenach filmu, o których piszesz dokonuje się apoteoza głównego bohatera. Zmartwychwstały Neo zyskuje coś, co Campbell nazywa w swojej książce ostateczną nagrodą. W przypadku bohatera filmu jest nią pełne zrozumienie świata programu komputerowego i uwolnienie się od ograniczeń i praw nim rządzących. Ostateczne uwolnienie swojego umysłu od ograniczeń programu jest dla Neo tym, czym dla Jazona było złote runo, a dla Prometeusza ogień ukradziony Bogom. W książce Campbella znajdziemy takie oto fragmenty odnoszące się do bohatera na tym etapie podróży: ,,Tam, gdzie zwykły bohater musiałby przejść ciężką próbę, wybraniec nie napotyka żadnych przeszkód i nie popełnia żadnych błędów’ ’oraz ,,Łatwość, z jaką bohater wykonuje to stojące przed nim zadanie, świadczy o tym że jest on niezwykłym człowiekiem, urodzonym królem’’

      • "Świetnie zdaję sobie sprawę ze znaczenia tego hasła."

        Ponieważ znam się trochę na tych sprawach, zwrócę Twoją uwagę na to, że ja zupełnie inaczej rozumiem to hasło i tak samo inaczej rozumiem go w filmie. Ty za swoim autorem twierdzisz, że poznanie samego siebie oznacza poznanie "boskiej części" własnego ja, odkrywanie duszy, czy czego oni tam sobie wymyślą. Ja twierdzę i napisałem coś kompletnie przeciwnego: poznaj samego siebie oznacza poznanie Matrixa, czyli swojego fałszywego ja, albo mówiąc precyzyjniej poznanie praw natury, jakie rządzą naszym ciałem i umysłem, stwarzając wrażenie, czy złudzenie, że to co robimy, wywodzi się z naszej własnej woli, sprawiając wrażenie, że mamy nad sobą władzę. To powoduje, że wszystkie instynkty i emocje są tak silne, że traktujemy jako coś tak naturalnego i oczywistego i traktujemy jako część nas samych, z czym nie należy walczyć.

        Dopiero zdając sobie sprawę z tych łańcuchów, można się z nich uwolnić szukając narzędzia do rozwalenia ich, tak jak to zrobił Morfeusz niszcząc kajdany siłą woli. Szukając boskości w sobie, nie dostrzegając ograniczeń, tylko wpadamy w kolejne pułapki i złudzenia, albo choroby psychiczne.

        • Tylko, że w religii gnostyckiej to szukanie boskości, o którym piszesz miało właśnie zagwarantować człowiekowi wolność. Jak już pisałem proces zbawienia w gnostycyzmie sprowadzał się do wyzwolenia z oków będącej wiezieniem zastanej ziemskiej rzeczywistości. A akt poznania siebie, o którym jest mowa w przytoczonym przeze mnie fragmencie książki stanowił dla gnostyków warunek sine qua non całego procesu zbawienia.

  • A "The Bold Beautiful" Moda na sukces to odwołanie do nurtów religii starożytnych Greków. np. Eric Forester - Zeus, Stephany - Hera, etc. zobacz co to byli za bogowie i spójrz na charaktery tych ludzi. Naćpałeś się. Zwykły prymitywnemu filmidłu o waleniu po mordzie plus efekty specjalne przypisujesz przesłanie. Nudny się stajesz spamując jednym i tym samym tekstem.

  • łojeeezu!

  • Dobra stary. Dla ciebie żarcie z MacDonald'sa to dobre żarcie, ale ja wolę jedzenie z restauracji pięciogwiazdkowej typu Rizotto, sarnina, przegrabki. Ty lubisz pić Coca Colę, a ja wole wino Bogole. Ty lubisz Matrixa, a ja jestem bardziej wymagający intelektualnie.

  • Strażnica — czasopismo niemające sobie równych
    Czasopismem, które osiąga największy nakład na świecie, jest Strażnica. Każde jej wydanie ukazuje się w przeszło 42 milionach egzemplarzy. Drugie miejsce zajmuje Przebudźcie się! — z nakładem 41 milionów egzemplarzy. Oba czasopisma są wydawane przez Świadków Jehowy i rozpowszechniane w 236 krajach.

    Jak w porównaniu z nimi wypadają inne czasopisma? Według The Association of Magazine Media (Stowarzyszenie Wydawców Czasopism) najpopularniejsze płatne czasopismo w USA — publikowane przez organizację zrzeszającą osoby po pięćdziesiątce (AARP) — osiąga nakład przeszło 22,4 miliona egzemplarzy. Nakład niemieckiego magazynu motoryzacyjnego ADAC Motorwelt wynosi prawie 14 milionów egzemplarzy, a chińskiego dwutygodnika Gushi Hui — 5,4 miliona.
    Jeśli chodzi o gazety, absolutnym numerem jeden jest japoński dziennik Yomiuri Shimbun, którego nakład regularnie przekracza 10 milionów egzemplarzy.

    Wydawnictwa Świadków Jehowy wyróżniają się też pod względem liczby wersji językowych. Strażnica jest tłumaczona na przeszło 190 języków, a Przebudźcie się! — na ponad 80. Dla porównania: miesięcznik Reader’s Digest ukazuje się w 21 językach, przy czym jego treść różni się w poszczególnych krajach.

    W przeciwieństwie do wymienionych tutaj publikacji Strażnica i Przebudźcie się! nie są sprzedawane — ich wydawanie jest finansowane z dobrowolnych datków. Poza tym nie zamieszcza się w nich reklam.

    Strażnica ukazuje się nieprzerwanie od roku 1879. Jej celem jest objaśnianie nauk zawartych w Piśmie Świętym, zwłaszcza dotyczących Królestwa Bożego. Przebudźcie się! porusza bardziej ogólne tematy, na przykład przyrodnicze i naukowe, z myślą o umacnianiu wiary w Stwórcę. Wskazuje również, jak Biblia przydaje się w codziennym życiu.
    Jak wyglądają nasze zebrania?

    Zebrania Świadków Jehowy (wstęp wolny) odbywają się dwa razy w tygodniu (Hebrajczyków 10:24, 25). Rozważamy na nich, czego uczy Biblia i jak jej nauki przydają się w życiu.

    Wiele punktów programu ma charakter dyskusji, w której mogą brać udział wszyscy obecni. Zebrania rozpoczynają się i kończą pieśnią i modlitwą.

    Aby uczestniczyć w naszych zebraniach, nie trzeba być Świadkiem Jehowy. Wszyscy są mile widziani. Nie zbieramy na tacę. Można zająć dowolne miejsce.
    Pamiątka śmierci Jezusa

    Świadkowie Jehowy na całym świecie co roku upamiętniają śmierć Jezusa. W ten sposób stosujemy się do jego nakazu: „"Czyńcie to na moją pamiątkę"” (Łukasza 22:19). Najbliższa taka uroczystość odbędzie się w piątek 3 kwietnia 2015 roku. Serdecznie zapraszamy, byś razem z nami wziął udział w tym wyjątkowym święcie. Uroczystość ta, podobnie jak wszystkie inne nasze spotkania, ma charakter otwarty. Można zajmować dowolne miejsca i nie trzeba składać żadnych datków.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: