Ładny film o przyjaźni damsko-męskiej

i w sumie niewiele więcej. Od początku film jest skrajnie przewidywalny; on średnio nawiązuje kontakt z Japończykami, ona przyjechała tylko tak "na doczepkę", żeby towarzyszyć mężowi, który jest zapracowany i nigdy nie ma dla niej czasu przez co ona czuje się samotna; od samego początku staje się jasne, że tych dwoje musi się ze sobą "spiknąć" i nawiązać bliższą znajomość. Ładnie to wyszło, film dobrze się ogląda, ale nic ponadto. Poza tym mnóstwo pustych, nic nie wnoszących do fabuły scen: Charlotte stoi w jakimś salonie gier i się patrzy, tu jakieś karaoke, tu Harris gra w golfa w pokoju hotelowym, tu szpital bo Charlotte uderzyła się w palec u nogi. Jeszcze trochę japońskich tekstów bez tłumaczenia; nie wiem, czemu miało to służyć. Świetne zdjęcia i dobry soundtrack poza "Girls", utworem z samego początku, który nie jest dobry, a wręcz genialny, pomimo skrajnie banalnych lirycs :)

1
  • Nie wiem, dlaczego dla ciebie sceny z głównymi bohaterami są bez sensu, bo dla mnie są jak najbardziej sensowne, pokazują jak wytwarza się relacja, jak się do siebie zbliżają i mimo różnicy wieku - rozumieją i dopełniają, mimo, iż nie mogą być ze sobą ze względu na to, że są w związkach i przez to się "hamują". Japońskie teksty to akcent humorystyczny, dlatego są bez tłumaczenia, bo to humor sytuacyjny, a my wczuwając się w protagonistę siłą rzeczy nie rozumiemy nieznanego języka, tak jak on :) Zresztą: Bill Murray = wstawki komediowe. A Charlotte, kiedy chodzi po mieście, to jest raczej pokazanie Japonii, bo jak dla mnie to cały film jest, poza główną historią, pokazaniem Japonii, zareklamowaniem jej wręcz, jako innego, ciekawego świata. Japonia jest zresztą jedyna w swoim rodzaju i warta uwagi, dlatego ją eksponują. Tak samo w metrze - Charlotte widziała, jak koleś przegląda bezpruderyjnie gazetkę z dmuchanymi lalkami (Japonia jest przepełniona seksualnością), lub kiedy była w świątyni i oglądała "rytuały", albo oglądała parę przechadzającą się w parku, ubraną i kimono, to jest dla mnie zanurzenie się w kulturze tego kraju budujące zarazem klimat egzotyki.

  • przewidywalne to by było jak by się bzykali, a tak wszystko co napisałeś jest bez sensu, czuwaj szefie!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: