Momenty

Wczoraj obejrzałam ten film, chyba po raz dziesiąty. I choć zawsze był moim ulubionym, to dopiero wczoraj zdałam sobie sprawę, o czym tak naprawdę ten film jest. Spadło na mnie ogromne uczucie samotności, która jakoś wcześniej mi nie przeszkadzała. Może to dlatego, że mam dopiero 22 lata, (pewnie) dlatego, że jeszcze nigdy nie byłam z nikim w poważnym związku. Nie chcę się użalać nad sobą, jak jakiś Werter. Pojęłam, że liczą się te chwile, momenty, których nie przewidzimy, ale okazują się być najpiękniejsze szczególnie gdy łapiemy tę nić porozumienia z zupełnie obcą osobą.

29

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: