Franio Franio

Pomysł całkiem dobry, ale wykonanie bardzo słabe. Film zupełnie nieprzekonujący, zabrakło chociaż odrobiny realizmu. Niemożliwe żeby w prawdziwym życiu wszyscy tak zgodnie grali przed Larsem komedię. W końcu wyglądało to tak, jakby wszyscy oszaleli. Myślę, że bez tego właśnie realizmu film jest niepełny, pokazuje jakąś wymyśloną i sztuczną jak Bianka historyjkę. Zakończenie naiwne, ckliwe i przewidywalne. Nie podobało mi się.

  • fake7714 fake7714
    ocena: 5

    o tak , trudno sie nie zgodzic , w prawdziwym zyciu stal by sie posmiewiskiem

    • Franio Franio

      Dokładnie tak.

      • edytachan edytachan

        a wlasnie to w tym filmie podobalo mik sie najbardziej, jak ludzie sie EDNOCZA, aby wesprzec arsa i jego rodzine. Chcialabym aby tacy ludzie jak oni istanieli w realnym zyciu.
        Pozdrawiam

  • kinomanka_fw kinomanka_fw
    ocena: 7

    Może i jest w tym trochę racji ale zacznijmy od tego, ze rzecz dzieje się w małym miasteczku. Taką "szopkę" o wiele łatwiej jest zrobić mniejszemu społeczeństwu, gdzie wszyscy się dobrze znają. Idąc Twoją drogą można przyczepić się równie dobrze do głównego motywu - jak Lars mógł traktować lalkę jak osobę...?? Moim zdaniem trzeba troszkę traktować ten film z przymrużeniem oka, skupiając się bardziej na problemach wewnętrznych głównego bohatera a nie na całej otoczce. Mnie osobiście ten film urzekł, na pewno jeszcze nie raz do niego wrócę, daję mocną 7!

    • e_w_a_

      Ode mnie 8, to właśnie film, który ma budzić w ludziach optymizm, że można sobie pomagać i się jednoczyć :) Pomysł niebanalny!

    • Marcinekk Marcinekk
      ocena: 8

      +1

  • HlTMAN HlTMAN

    Dokładnie tak. Film odrealniony na maksa. Niektórzy jak widać lubią takie bajeczki :)

    • kinomanka_fw kinomanka_fw
      ocena: 7

      A czy każdy film musi być w 100% realistyczny? No ludzie... Jeśli tego oczekujemy od kina to lepiej usiądźmy przed "Na Wspólnej" i cieszmy oko życiowym scenariuszem... Nie każdy film musi jasno wyrażać wartości w nim przekazywane.
      Pozdrawiam

      • Franio Franio

        Jest różnica między pewnym brakiem realizmu, a zupełną bajką. Ten film jest niestety zupełna bajką i w ogóle nie przekonuje.

        • Tortuga033 Tortuga033
          ocena: 8

          Bez przesady tak jak napisała kinomanka,akcja dzieje się w małym miasteczku, a w takich małych społecznościach ludzie potrafią się jednoczyć jak trzeba. Poza tym nie można każdego filmu, traktować śmiertelnie poważnie.

          • Franio Franio

            A gdzie ty widziałeś takie zachowania?

            • Tortuga033 Tortuga033
              ocena: 8

              Jestem kobietą jakbyś na to nie wpadł,to jest po 1,
              po 2 nie wszystkie społeczności są takie zawistne jak Polacy i nie są zdolne do jakiejkolwiek empatii
              po 3 nawet jeżeli takich ludzi nie ma, ten film jest zupełną fikcją, to co z tego? To i tak nie zmienia faktu że to bardzo dobry film z przesłaniem.

              • Franio Franio

                Mieszkałem w kilku krajach i niestety wiem, że ludzie są wszędzie do siebie podobni. Polacy wcale nie są gorsi od innych. Empatii wszędzie jest bardzo mało, a zawiść też jest wszędzie.

                Idąc tokiem twojego rozumowania to film Disneya o Królewnie Śnieżce też jest bardzo dobrym filmem z przesłaniem. Niestety ja wyrosłem już z tych klimatów.

                • Tortuga033 Tortuga033
                  ocena: 8

                  Taa, ja też mieszkałam w wielu krajach i ludzie byli wspaniali w końcu trzeba jakoś poprzeć swoje zdanie,nie? No ok, tak na poważnie, to wiadomo że zawiść występuję we wszystkich społecznościach,tyle że w innych jest jej mniej, a w innych więcej ;)

                  O co ci chodzi? Uważasz że ten film nie ma przesłania? Że przez to że jest to pokazane na mało prawdopodobnym przykładzie, to już nie jest wiarygodne? Idąc z kolei twoim tokiem rozumowania nasze życie było by bardzo smutne, bo oglądalibyśmy tylko filmy, które twardo trzymają się realizmu, bez jakiejkolwiek iskierki nadziei i optymizmu.

                  • Franio Franio

                    Wydaje mi się, że to ty jesteś skrajną pesymistką, skoro potrzebujesz oszukiwać się takimi filmami. W realu nigdy nie spotkamy takiego przygłupa Larsa z dmuchaną lalą i właśnie to napawa mnie największą radością, nadzieją i optymizmem. Byłoby straszne, gdybym uwierzył w istnienie takiej masowej społecznej patologii.

                    • Demotrix Demotrix
                      ocena: 8

                      Śmieszni są ludzie, którzy szukają w filmach realizmu. Straszne to może być to, że nie potrafisz czerpać przyjemności z oglądania takiego dzieła. Wszystkim produkcjom o kosmitach, bądź ekranizacjom dzieł King'a czy Tolkien'a też dasz niską notę, ponieważ nie wierzysz w "masową patologię"? Patologią można tutaj nazwać krasnoludy przykładowo, bo nie spotkasz ich na ulicy swojej metropolii. To nie musi być realne, nie trzeba w to wierzyć, by historia miała przesłanie. Żal mi ludzi, którzy na co dzień zmagają się z rzeczywistością i w filmach też jej szukają. Jaki jest więc sens ich oglądania? Spójrz w lustro, sama rzeczywistość bez kłamstwa i patologii. Zakładam, że przy takim toku rozumowania w życiu nie przeczytałeś żadnej książki, ponieważ w każdej, a przynajmniej w znakomitej większości, jest coś abstrakcyjnego (oczywiście też nie we wszystkich, ale wiadomo o co chodzi), co nie zgadza się z ludzką logiką i rzeczywistością, której tak kurczowo się tutaj trzymasz. Szkoda, bo takie filmy jak Tron, czy Incepcja po prostu Ci umkną.

                      • Franio Franio

                        Akurat trafiłeś na fana twórczości Kinga. A dlaczego King jest mistrzem? Dlatego, że przy całej fantastyce jego dzieł, są one zawsze oparte na realizmie. To nie fantastyka jest przekonująca u Kinga, lecz nasze prawdziwe lęki i obawy, które King wykorzystuje.

                        W tym filmie jest całkowity brak tego elementu przekonującego realizmu, dlatego ten film jest po prostu nieudany i śmieszny. Oczywiście dużo jest ludzi śpiących z dmuchanymi lalami z seks-shopów, ale sąsiedzi tych ludzi nie udają, że te lale są ludźmi i nie zapraszają ich na niedzielne obiadki. W każdym kraju taki Lars trafiłby do wariatkowa, bo żaden człowiek nie zakochuje się w nadmuchiwanej seks-zabawce. Ten pomysł jest kompletnie głupi.

                        • Tortuga033 Tortuga033
                          ocena: 8

                          A ja uważam że Lars mimo wszystko był miłym i sympatycznym facetem, którego można było by polubić. Na pewno nie był "przygłupem" jak to określiłeś. Był przede wszystkim człowiekiem samotnym. Widzisz niektórzy nie mają takiego wspaniałego życia jak ty i potrzebują czasami zostać jak to określiłeś "oszukani"...po prostu niektórzy chcą zobaczyć Świat takim jakim powinien być, gdzie ludzie są dobrzy i sobie pomagają. Dlatego współczuję ludziom, którzy twardo stąpając po ziemi są pozbawieni wyobraźni i takie pozytywne filmy, które należy traktować z przymrużeniem oka uważają za głupie, tylko dlatego że to, (głównie ta pomoc mieszkańców Larsowi) nie mogłoby mieć miejsca w dzisiejszym Świecie ( co jest zresztą bardzo smutne).

                        • Demotrix Demotrix
                          ocena: 8

                          Jak już ktoś wcześniej napisał, to jest malutka mieścina, w której zapewne mieszka góra 200 mieszkańców i wszyscy się znają. Pewnie znają Larsa od małego, w filmie mówili, że go kochają. Dlatego nie chcieli go wysłać do wariatkowa (fakt, że ludzie na początku się z niego śmiali i patrzyli jak na przygłupa, a sam brat chciał go wysłać do psychiatryka - to nie jest realistyczne?). Ten film jest dramatem, ponieważ opisuje zmagania człowieka w ciężkiej depresji, a do tego zawiera elementy groteskowe, jak np. te niedzielne obiadki, które przytoczyłeś. Zbyt dosłownie odebrałeś ten film i zbyt płytko go interpretujesz. Tamci ludzie mu chcieli pomóc, nie zamykając go w wariatkowie, ponieważ stamtąd już by nie wyszedł, a podejrzewam, że tego nie chcieli, ponieważ był dobry i wszystkim pomagał. Mnie ten film również śmieszył, ale na pewno nie dałbym mu niskiej noty, "bo normalni ludzie tak się nie zachowują". Twórczość Kinga jest oparta na rzeczywistości, ale nie wmówisz, że ten film o Larsie oparty jest na samych bredniach i patologii, bo realizm też tam jest. ;)

                          • Franio Franio

                            Owszem jest realizm, bo w filmie grają żywi ludzie (plus jedna gumowa seks-zabawka), a nie kosmici. Ale na tym realizm się kończy. Pomysł żałosny, wykonanie kiepskie, Lars patetyczny i głupi. Jeden z najgorszych filmów, jakie widziałem.
                            A tak w ogóle to lubię filmy fantastyczne, niektórym dałem 10/10. Realizm nie był decydujący, ale liczyły się doskonała reżyseria i aktorstwo oraz przesłanie filmu. W "Miłości Larsa" tego wszystkiego zabrakło.

                            • komarrek27
                              ocena: 8

                              Kolego który aktor zagrał źle w tym filmie? Co złego jest w reżyserii tego filmu?

                        • Lisia_Kita Lisia_Kita
                          ocena: 6

                          Wydaje mi się, że owa śmieszność była zamierzona... Ciężki temat ubrano w pozornie lekką konwencję, co mim zdaniem właśnie nie pozwoliło na przesadną patetyczność i wydumanie. Gdyby reżyserowi zależało na ukazaniu brutalnego realizmu zachowań społeczności, to pewnie posłuchałby Twoich rad ;)

                          Przecież w kinie jest miejsce na wszystko, i na dokument i na bajki, również te dla dorosłych, dla każdego coś miłego.

                      • użytkownik usunięty

                        Popieram! ale są ludzie, którzy nie potrafią wyjść ponad pewne schematy, to wybiega poza ich wyobraźnie i spostrzegania świata jako tako. Litości, w tym filmie nie chodziło o realizm! ale o historię! Taka nierealna właśnie forma przekazu miała mocniej zadziałać na naszą empatię, tym samym chyba przewrotnie trafić do "wybranych" bo jak widać, nie każdy rozumie ten zabieg!

                • komarrek27
                  ocena: 8

                  To ciekawe co mówisz. Ponieważ ja raczej nie jeżdżę za granicę dlatego często pytam o to innych (którzy jeżdżą) i zdecydowana większość mówi negatywnie właśnie o Polakach za granicą.

    • Bosko Bosko
      ocena: 8

      Dlaczego odrealniony. To było jakieś małe senne miasteczko, gdzie wszyscy zapewne się znali, więc skoro wiedzieli, że skoro Lars ma takie urojenia, to należy je zaakceptować. Sprawdza się to co powiedziała jego szwagierka: że wszyscy go kochają w tym mieście i akceptują go takiego jakim jest razem z Biancą :) Czasem przydaje się trochę oderwania od szarej rzeczywistości :)

      • miotaczplomieni

        Niesamowita fabuła, rzeczywiście. Jakbym oglądał jakieś połączenie "Przystanku Alaska" z "Latającym Cyrkiem Monty Pythona". Świetna gra Goslinga. On pasuje właśnie do takich filmów, a nie do takich, jak "Drive".

        • b4rt3k0pl0 b4rt3k0pl0

          Gosling według mnie to totalny talent, poprostu jest genialnym aktorem. Do każdej roli podchodzi inaczej, w każdym filmie gra inaczej. Doskonały jest.

    • b4rt3k0pl0 b4rt3k0pl0

      Ludzie, ale o co wy sie tutaj sprzeczacie, że film jest nie realny czy jest bajką ? Czy ludzie się realnie zachowują w filmie czy nie ? ... Naprawdę ? Tyle z tego filmu wynieśliście ? Tylko na tym się skupiliście w filmie ? To jest aż tak ważna kwestia, żeby naklepać tyle postów ? Film jest o problemie, o uczuciach, samotności, wnętrzu głównego bohatera. Ta cała Bianca była jak by akcją ratunkową, Lars nie wytrzymał już z całą swoją samotnością, w dodatku tak bardzo nią przesiąkł, że dotyk innej osoby, dla niego był " palącym ". Według mnie doskonały film, nawet na końcu mnie leciutko rozkleił, co się prawie nie zdarza i po oglądnięciu filmu, kompletnie nie pomyślałem, aby zastanowić się nad tym, czy był on realny czy nie... Podziwiam was. Od siebie- polecam film z czystym sumieniem. Pozdrawiam Bartek.
      PS. Myśląc waszymi kategoriami, oglądając avatara już na 1 scenie wychodzicie z kina i odrazu topic na forum : totalna bajka, 0 realizmu CO ZA SZMIRA !...

    • umarly_bog umarly_bog

      ja sie zgadzam z e_w_ą_ film podnoszący na duchu, dodajacy optymizmu. na pocztku mozna sie uśmichną pod nosem widząc Biancę, ale w czasie rozwoju akcji urzeka to, jak ci wszyscy ludzie chcą pomóc Larsowi, jak im naprawdę na nim zalezy, kochaja go, co Karin(?) nawet wykrzykuje mu w twarz. bajki uczą, są po to by z optymizmem patrzec an swiat, a to ejst ważne. szkoda ze tak przedstawiona historia i ludize, to co roba są dla Ciebie głupią bajeczką. ''realne'' życie jest aż tak nieczułe, perfidne i okrutne? a jezeli takie ejst tym bardziej bajka raz na jakis czas nie zaszkodzi zeby nie ukmneło nam to co piękne radosne i sprawia ze chce sie zyc

  • penetrator1981

    Ale przecież to jest komedia a komedie często są nierealne. Mnie się film bardzo podobał, zwłaszcza gra Ryana Goslinga, którego nie lubiałem za czasów "Młodego Herculesa" a teraz zmieniłem zdanie i uważam, że jest fenomenalnym aktorem. Bardzo przyjemny, śmieszny i zarazem smutny filmik. Bardzo fajnie się go oglądało, ciekawy pomysł i tak jak mówię rewelacyjna gra Goslinga.

  • komarrek27
    ocena: 8

    Ludzie śmiali się z Larsa i jego brata na początku, najwyraźniej niektórzy tego nie zauważyli. Nikt chyba nie zakumał że gdyby film skupił się na prześladowaniu Larsa to byłby jak dziesiątki poprzedników.

  • użytkownik usunięty

    Tylko frajer odbiera film jako historyjkę.
    Film nie ma zadania opowiedzenia historii, żeby zabawić widza przez dwie godziny. Film to sposób ekspresji twórców. W filmie nie ma przypadkowych rzeczy, scen, bohaterów.. tam wszystko jest takie jakie miało być. Oglądając film, wysil mózgownicę - odbierz film -nie "zobacz".

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: