Bardzo solidne kino. Nie zawsze najwyższych lotów fabuła i realizacja ale zawsze wielkie akorstwo. I jedna z najbardziej przejmujących scen jakie widziałem w polskim kinie...

Jak w tytule, może fabularnie i artystycznie ten film momentami kuleje ale całość uwiarygadnia REWELACYJNE aktorstwo. Czasem sama historia i przede wszystkim sposób jej opowiadania pozostawia sporo do życzenia ale to co wyprawia tutaj zestaw aktorów to jest absolutne mistrzostwo świata (i to, mimo zastrzeżeń, też jest w pewnym sensie zasługa reżysera).
Dorociński pokazał tutaj cały wachlarz swoich możliwości, od wyjątkowego magnetyzmu po skrajne emocje, moim zdaniem to jego jedna z najlepszych ról.
Kamińska być może nawet lepiej bo miała chyba trudniejszą rolę, mniej oczywistą, więcej niuansów do pokazania, a jej naturalność bije wszystkich na głowę.
Woronowicz jako poszarpana postać z socjopatycznymi skłonnościami, połączone z tymi grzeczniutkimi manierami, słodkim głosem, cechami które tylko te skłonności czynią bardziej przerażającymi, zagrane w punkt.
Nawet poboczne postacie jak żona prezydenta grana przez Kulesze, np. w scenie zakończonej wręczeniem pieniędzy Tomkowi czy choćby epizod z bitym kierowcą prezydenta... Większe lub mniejsze role ale same kreacje.
Wreszcie drugoplanowi acz bardzo istotni dla filmu rodzice Tomka, nerwowy i zagubiony ojciec, i w końcu władcza, umierająca matka w wykonaniu absolutnie niesamowitej Doroty Kolak.
Oprócz zaskakująco dobrej całości ten film ma też jedną petardę: dawno nie widziałem tak mocno i realistycznie a jednocześnie niejednoznacznie i wzruszająco pokazanej, zagranej śmierci. I w tym przypadku na wyżyny wchodzi sama realizacja tej sceny, co oczywiste wszyscy jej uczestnicy grają na poziomie mistrzowskim. Dziwnie o tej scenie pisać przy użyciu dużych i pozytywnych przymiotników ale fakt jest taki, że ta scena miażdży i wbija w podłogę, lub odwrotnie, jak kto woli...Do tej pory nie mogę się do końca otrząsnąć po niej.
Pod kątem przeróżnych interpretacji i nawiązań do Hanekego itp to odbieram ten film bardzo intuicyjnie dlatego artystyczne odczytywanie różnych metafor i znaczeń pozostawiam mądrzejszym ode mnie. Ja się ograniczę do zachwytu nad wspaniałym aktorstwem w tym filmie i nad przejmującą, sugestywną do granic wytrzymałości sceną odejścia matki bohatera.

9

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: