Wiara w roli głównej

Po pierwsze dawno nie widziałem by widownia na sali premierowej tak długo siedziała w milczeniu. I żeby w takim samym zgodnym milczeniu wychodziła. I w takim samym milczeniu podążała do wyjścia z kina, nie rozmawiając ze sobą. To Milczenie chciało się zatrzymać ze sobą możliwie najdłużej.

Po drugie, głównym bohaterem tego filmu nie jest wbrew pozorom człowiek. Pierwszoplanową rolę w tym filmie zagrała wiara, rozbrzmiewająca głośnym, donośnym głosem na tle rzekomo milczącego Boga. Ilość odcieni wiary, które zostały w filmie ujęte - przerasta wyobraźnię. Od naiwnej, młodzieńczej i porywczej na początku filmu, poprzez ślepą, ukrytą, bohaterską i wątpiącą - w jego środku - aż po akceptującą własną niedoskonałość ale przechodzącą w fakt dokonany - na samym końcu. Gdyby ktoś mi jeszcze przed seansem powiedział, że da się w ramach jednego filmu pokazać wszystkie odcienie wiary - nie uwierzyłbym. Lecz ten film nie jest kwestią wiary lub niewiary: jest obiektywnie istniejącą rzeczywistością, którą nie sposób się nie zachwycić.

Po trzecie, kryzys wiary i upadek dotyka każdego. Judasz zdradził, ale i Piotr zdradził. Ten drugi - gorzko się wypłakał i został kamieniem narożnym Kościoła. Judasz - poszedł i się powiesił. Różnica wynika z akceptacji własnej niedoskonałości. Piotr ją przyjął z pokorą. Judasz - w swej pysze nie mógł jej znieść. Nagrodą za pokorę jest twarda wiara. Nagrodą za pychę jest rozpacz.

No i na końcu: kto z nas w pełni wie, co nosi we własnym sercu? A skoro nawet własnego serca nie jesteśmy w stanie ocenić, to dlaczego tak skorzy jesteśmy do osądzania innych? "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone". Oto główne przesłanie, dobitnie przypomniane widzowi przez twórców filmu.

Jak dla mnie - najlepszy film o wierze, który kiedykolwiek widziałem. Gorąco polecam.

99

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: