kwiatpomaranczy
ocena: 8

kin pod tytułem "Dziewczyna z tatuażem"?

  • Costradeus Costradeus
    ocena: 8

    jest i nie jest., to co teraz wchodzi to amerykański remake.

    • Sebu_BGZ Sebu_BGZ

      To nie remake.

      • Costradeus Costradeus
        ocena: 8

        a co ?

        • Sebu_BGZ Sebu_BGZ

          Amerykańska ekranizacja książki :)

          • Costradeus Costradeus
            ocena: 8

            ok. już zgłaszam moderatorom o usunięciu z powiązanych tych szwedzkich ekranizacji. ;]

            • neo_angin neo_angin
              ocena: 7

              Remake=/=Ponowna ekranizacja książki. Niektórzy nie łapią różnicy.

  • kathrina357 kathrina357

    To jest to samo tylko ze innymi aktorami. Ale podobno końcówkę ma inną.

    • owczy owczy
      ocena: 7

      nie tylko końcówkę, w zasadzie jedyne co ma wspólne to to że oba filmy powstały w oparciu o I część Millennium, a po obejrzeniu i jednej i drugiej wersji stwierdzam że ta, szwedzka nawet nie umywa się do amerykańskiej w żadnym aspekcie

  • ziew ziew

    Szwedzki film, którego dotyczy to mikroforum, ma tytuł Män som hatar kvinnor -- Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Na IMDB ten szwedzki tytuł dostał taki tytuł amerykański: The Girl with the Dragon Tattoo. Czyli dokładnie taki sam, jak amerykańska ekranizacja literackiego oryginału, która właśnie weszła do polskich kin.

    O której mam takie zdanie (ach, wnerwiło mnie to filmidło!):

    Dziecina z tatuażem dba o komfort psychiczny męskiego pierwiastka decyzyjnego, dba o fryzurę, robi kawusię i śniadanka. Ten film nie ma w sobie nic z feminizmu filmu szwedzkiego. Feminizm Lisbeth świetnie przedstawia jedna konkretna scena: kiedy dziewczyna siedzi na blacie kuchennym z jedną nogą w zlewie. Ten amerykański gładki gniot dla gładkich jest raczej, jak większość amerykańskich sprzedajnych masówek, kolejną wersją Przeminęło z wiatrem i innych romansideł i "łesternów". Cała masa wiotkich wdzięków z łonem okrytym dziewczęcymi majteczkami. I ten smut na końcu, kiedy Lisbeth widzi jego i ją, och, jakie to smutne. *krokodyl zalewa się łzami*

    Pi.eS. Co mi się podobało w Dziecinie z tatuażem? Czołówka i podłużny pierścionek Lisbeth.


    Pi.eS. Co mi się podobało? Czołówka.

    • annikki27 annikki27

      bardzo mi się podobał film szwedzki, podobnie jak książka, mam pytanie - czy jak pójdę na wersję amerykańską (a mam straszne opory) to zamiast spędzić miło czas zszarpię sobie moje i tak zszarpane nerwy?

      • ziew ziew

        jesli nie zdenerwuje Cie to, że chociaż Lisbeth jest brutalnie zgwałcona (podobnie jak w szwedzkim filmie) i że chociaż mści się potem równie brutalnie, to jednak jest na tyle delikatną damą, że musi przy tym (podczas tej zemsty) siedzieć na poduszce i że Bloomkvist amerykański nie cierpi tak, jak cierpiał szwedzki (jest elegancko zawieszony za ramiona na skórzanej uprzęży podszytej misiem a szyję ma w kołnierzu ortopedycznym) -- no więc jeśli nie zdenerwują Cię takie kwiatki, to możesz spokojnie iść na ten film (który według wielu ludzi jest bliższy książkowemu oryginałowi)

        • annikki27 annikki27

          tego właśnie się obawiam, Lisbeth nawet przed gwałtem jest postacią mroczną , co w mojej ocenie świetnie oddała grająca w szwedzkiej wersji aktorka, natomiast słodka dziewuszka w falbankach( tak wyglądała na premierze) grająca w wersji amerykańskiej zupełnie mnie nie przekonuje. No ale może charakteryzacja czyni cuda...

      • tordis tordis
        ocena: 8

        Jesli postarasz sie nie zwracac uwagi na takie "kwiatki", jak Lisbeth proszaca Mikaela o pozwolenie na zabicie Martina Vangera albo proszaca rzeczonego Mikaela, by ten znow wlozyl jej reke pod koszule, to moze ci sie nawet spodobac.

      • AsiuCh2722 AsiuCh2722

        Przeczytałam komentarze odradzające Ci obejrzenie tego filmu i jestem w ciężkim szoku . Amerykańska wersja (do której muszę przyznać byłam bardzo uprzedzona) była po prostu lepsza od szwedzkiej . Po pierwsze film wierniej oddawał powieść . Mikael w wersji Craig'a był bardziej wiarygodny od tego którego zagrał Nyqvist . Rooney Mara zagrała tak samo dobrze jak jest poprzedniczka (pomimo tego , że - jak to ujęłaś - na premierze wyglądała jak "słodka dziewuszka w falbankach" . To, że potrafiła wcielić się w tak różną od niej samej postać , świadczy o niej tylko dobrze). Ścieszka dźwiękowa była naprawdę dobra , budowała odpowiednie napięcie . Zarzuty mówiące , że Lisabeth była "delikatną damą" , bo siadała na poduszce robiąc tatuaż Bjurgman'owi jest dla mnie troszkę śmieszne . Łatwo można wpaść na to , że ona się go brzydziła , na jego widok chciała zwymiotować , więc kontakt z jego ciałem niebył by dla niej przyjemny . A to , że Lisabeth pyta Mikaela , czy może zabić Martina świadczy tylko o tym , że była do niego bardzo przywiązana , liczyła się z jego zdaniem . Do tego dodam jeszcze jedną uwagę , że wg. książki Mikael nie był może mega przystojny , ale miał coś w sobie , co ciągnęło kobiety do niego , a szwedzki Mikael nie ma w sobie nic , co mogłoby zainteresować kobietę (oczywiście to kwestia gustu, i pewnie zaraz wszystkie przeciwniczki tej ekranizacji rzucą się na mnie, bo one go kochają)
        Pozdrawiam i gorąco polecam "Dziewczynę z tatuażem" ; )

        PS. Z góry przepraszam za błędy językowe i literówki . Nie sprawdzałam tego co piszę ; )

        • tordis tordis
          ocena: 8

          Przywiazanie przywiazaniem, ale ksiazkowa Lisbeth cenie sobie glownie za to, ze ma swoj kodeks moralny i postepuje zgodnie z nim, nikogo nie pytajac o pozwolenie. O ile dobrze pamietam (a sprawdzic nie moge, bo "Mezczyzn..." pozyczylam akurat kolezance), w ksiazce Lisbeth oznajmia Mikaelowi, ze rusza za Vangerem, a ten chce zaprotestowac, ale nie ma na to sily.

          • AsiuCh2722 AsiuCh2722

            tego fragmentu nie pamiętam dokładnie . A znając naturę Lisbeth pewnie masz rację , że nie pytałaby Mikaela o pozwolenie , ale twórcy filmowi nie zawsze mają wizję filmu pokrywającą się w 100% z książką, a to że ukazali tę scenę , żeby podkreślić jej przywiązanie do Mikaela , to nie jest dla mnie bardzo wielki błąd , czy zła interpretacja.

            • tordis tordis
              ocena: 8

              No nie wiem, w moim odczuciu to bardzo zmienia obraz Lisbeth jako osoby. Nie podobal mi sie rowniez fakt, ze po tym, jak Salander i Blomkvist pierwszy raz uprawiaja seks, ona budzi sie obok niego rano. To tez podkresla przywiazanie, ale wydaje mi sie, ze troche sie z tym przywiazaniem pospieszyli i ze w ksiazce pojawia sie ono dopiero pozniej, razem z zaufaniem. W tej kwestii tez troche pokpili sprawe: Salander otwiera sie na Mikaela bardzo szybko, i to do tego stopnia, ze opowiada mu o swojej przeszlosci, a przeciez w filmie nie maja zbyt wielu scen razem, wiec skad niby wynika ten nagly przyplyw otwartosci?

              • AsiuCh2722 AsiuCh2722

                moment w którym ona ratuje mu życia w ogóle ich do siebie nie zbliżył ...

                • tordis tordis
                  ocena: 8

                  To jest jeden moment. Gdzie sie podzialy wszystkie te rozmowy, ktore prowadzili np. w samochodzie? W filmie Finchera prawie w ogole nie pracuja razem. A szkoda.

              • skalorek
                ocena: 8

                Czy to oznacza, że w wersji amerykańskiej (i w książce) przeszłość Lisbeth została przedstawiona przez nią wprost w rozmowie? W wersji szwedzkiej podobało mi się, że ona nic nie mówiła o swojej przeszłości, widz musiał się domyślić z migawek oraz stylu bycia Lisbeth. Na początku myślałem, że Lisbeth była wykorzystywana przez ojca, ale po spotkaniu z matką wychodzi na to, że tylko matkę zamęczał.

                • tordis tordis
                  ocena: 8

                  W amerykanskiej wersji filmu Mikael dowiaduje sie paru rzeczy od Armanskiego. Pozniej Lisbeth mowi mu, jak trafila pod czula i troskliwa opieke szpitala psychiatrycznego, a nastepnie kuratora. Wielka szkoda, zwlaszcza dla tych, ktorzy jeszcze nie czytali trylogii, a maja taki zamiar. Bo u Larssona praktycznie caly drugi tom poswiecony jest poszukiwaniu prawdy na temat przeszlosci Lisbeth.

    • Skogtroll666 Skogtroll666

      Więcej szacunku dla Przeminęło z Wiatrem bym poprosił:).

      • ziew ziew

        Nie.

        • Skogtroll666 Skogtroll666

          Jaka bogata wypowiedź:D. Ciężko mi odnaleźć się w jej meandrach:D.

  • pauli05 pauli05

    widze, że na filmwebie zmienili polski tytuł szwedzkiej produkcji, bo wcześniej z tego co pamiętam było "Dziewczyna z tatuażem" normalnie

    • Kora95 Kora95

      Odkąd pamiętam było "Mężczyźnie, którzy nienawidzą kobiet" chyba. Wiem, że zmienili okładkę książki na filmową, z dopiskiem na dole "w kinach od 13 stycznia" ;) porażka

      • tordis tordis
        ocena: 8

        To "odswiezanie" okladek ksiazek to chyba standardowy zabieg, czesto sie z tym spotykam. I jesli mam wybor, kupuje ksiazke w okladce "niefilmowej", bo te filmowe potwornie mnie irytuja.

        • Kora95 Kora95

          Właśnie mnie też. Na szczęście już dawno temu kupiłam całą trylogię.

  • Dexterb Dexterb

    nie

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: