Piękne zdjęcia i niewiele więcej

Właściwie tylko zdjęcia zasługują tu na słowa najwyższej pochwały. Wizualnie jest to film piękny. Wszystko inne jest niestety znacznie słabsze. Sam pomysł fabuły pretensjonalny, zupełnie wydziwaczony, niepasujący do dzisiejszych realiów, a to powoduje, że nijak nie jesteśmy się w stanie do niego emocjonalnie odnieść.

Po drugie, odwoływanie się do tajemniczego, zapomnianego świata małych miasteczek jest chybione w dzisiejszej Polsce, kraju boleśnie zunifikowanym, wizualnie upaskudzonym reklamą, goniącym za każdym groszem i co za tym idzie, oznakami bogactwa. Świat urokliwych miasteczek z poczciwymi prostaczkami to zupełna fikcja, poza tym zużyta już do bólu.

Poza tym decyzja o obsadzeniu cudzoziemca w roli polskojęzycznej okazała się całkowicie chybiona. Ten człowiek tak bardzo skupia się na odklepaniu łamaną polszczyzną zapamiętanej roli, że wychodzi rażąco sztucznie i nie pozostawia mu miejsca na grę aktorską. Teksty są wypowiadane bez zrozumienia sensu zdań, nieprofesjonalnie to brzmi.

Trzeba było dać mu mówić byle co, po rosyjsku, po czym go zdubbingować aktorem polskim. Inny skutek jest taki, że czasem nie da się zrozumieć jego kwestii, bo p. Ławronienko za często niestety polega w nierównej walce ze słabym polskim akcentem nieskupiającym.

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: