Dlaczego tak nisko oceniony?

Jestem ciekawa czego Wam brakowało

20
  • Mnie brakowało modelingu w filmie o modelkach, trochę za dużo pieprzenia (dosłownie i w przenośni), a za mało pracy modelki, ale mimo to film mi się podobał. Fajna muzyka ;)

    • I o to właśnie chodzi, cholerny modeling który większość ludzi nie interesuje to jedynie tło całej historii.

      • Wg mnie to w ogóle nie był film o modellingu. Gdyby był o aktorstwie wyglądałby podobnie. Być może oczekiwania widzów były zupełnie inne. Główna aktorka mogła wdawać się niby głupia itd itp ale mam wrażenie że to jest punkt widzenia osób dorosłych. Tzn, gdyby ta postać miała np. 22 lata to zupełnie inaczej na to patrze i rzeczywiście nudzi mnie to bo mam wrażenie głupoty.. Moim zdaniem to był film o młodości i o decyzjach modelling był tłem

        • No właśnie film, jego target a nawet perspektywa są dość gimnazjalne. W końcu cała fabuła kręciła się wokół romansu 16-latki z uznanym fotografem, który gdy dowiaduje się, że zapłodnił sweet sixteen to pomimo początkowego szoku - przytula ją i przyjmuje dziecinę z powrotem - bajka komarnicy trwa, WTF?. W tej historii pewnej nastki mamy karierę, piguły, udawaną ciążę i w końcu gwałt. Jakby ktoś zrobił film z przeglądu dziewczyńskiej prasówki.

  • Tematyka bardzo ciekawa, jednak według mnie niektóre postępki głównej postaci czasem wręcz raziły naiwnością i lekkomyślnością. Jak scena w basenie czy poranek w łóżku Shane'a gdy ten wraca już świadomy kłamstwa Emmy. Nie lubię gdy bohaterowie w filmach popełniają podstawowe błędy, których konsekwencje dałoby się łatwo przewidzieć ;)

    • Ciesze się że to napisałaś. Ja to widziałam tak:

      Główna bohaterka ma (uwaga spoiler) 16 lat czego dowiadujemy się w dobrym momencie (bo późno) sama robi wrażenie dużo starszej więc jeśli nałożymy na jej postępowanie ten fakt plus to, że jest sama w mieście, że ma przyziemne marzenia typowe nastolatkom ( osiągnąć sukces w modelingu a nie np. spełnić się jako byt egzystencjalny) jej "głupie wybory" zaczynają mieć sens bo są typowe dla młodych ludzi poznających siebie. Zauważ że w scenie w basenie ona poznaje przystojnego faceta z firmy Chanel, jest pod wpływem narkotyków, czuje się poniżona przez swojego faceta, jej idylla gdzieś pryska poza tym zaczyna rozumieć, że ten półświatek ma daleko posunięte moralne granice. Ja jako 24 latka (nie wiem ile ty masz lat) bym się na jakiś basen jakiemuś facetowi nabrać nie dała, ale nie wiem jak bym reagowała pod wpływem narkotyków jako dziecko w obcym mieście. Poza tym fajne było to, że właściwie wszstko co się działo z nią było trochę "z jej winy", że nie była pasywnym młodym zagubionym człowiekiem na dodatek głupim, tylko, że ta jej seksualność była dla niej samej niebezpieczna... ależ się rozgadałam, ale tak to widziałam ( chociaż ja jestem psychologiem więc pewnie przesadzam i patrzę swoim zboczeniem zawodowym :)

      • Wiek, najbardziej pożądany w modelingu, jest chyba najgorszym z możliwych, żeby w ogóle zaczynać jakąś pracę.
        To są - i nie używam tego słowa obraźliwie - bachory, które nie rozumieją pojęć takich jak obowiązkowość, punktualność i nawet nie za bardzo potrafią się porozumiewać w ludzkim języku. Współczułam Marcelowi z agencji, bo pewnie miał pod opieka dziesiątki takich obrażonych na świat nastolatek, ja bym nie dała rady.
        Z drugiej strony jest to najbardziej pożądany wiek dla facetów, trzęsących tym interesem, niewyczerpane źródło seksualnych zabawek. W sumie jaka jest różnica między wykorzystywaniem dzieci z Bangladeszu, szyjących markowe ciuchy za dolara dziennie a wykorzystywaniem dzieci za okładkę albo miejsce w pokazie? Pomijając finansową. Fotograf, radośnie bzykający szesnastolatkę, ma córkę, na oko ośmioletnią, no po prostu wyobrażam sobie jego szczęście, jak za 8 lat zacznie sypiać z 35-latkiem. Bardzo gorzki obraz tego światka, zwłaszcza ludzi nim rządzących, którzy według paragrafów większości europejskich państw, a bodaj wszystkich, powinni siedzieć za pedofilię.

  • Sensu? Oglądanie filmu o głupich ludziach nie zachwyca. Nie ma tu nikogo komu się kibicuje, albo budzi sympatie, a na dodatek piąta woda po kisielu. Ten sam wątek wałkowany od lat. No bo co można powiedzieć o modelkach? No daje na lewo i prawo, żeby się gdzies dostać wyżej, bzdurne diety i psycha siada. Każdy film o modelkach jest w praktyce taki sam. Jeden mniej rozlazły, drugi bardziej. Film o osobie która seksem się nie przebija w modelingu - To byłby fajny i niespotykany film.

  • brakowalo inteligencji bohaterek, to na pewno.

  • Ciuchów, emocji , pracy żywiołowej na planie sesji ,nie oczekiwałam męczącej się niedojrzałej idiotki , która zzmiast się uczyć bzyka się z facetami ledwo poznanymi :/

  • W niektórych momentach wydawał się na siłę, szary.

  • W tym filmie brakowało przede wszystkim charakteru głównej bohaterki, która była strasznie nijaka i jedyne co potrafiła to schylić głowę, przez co nie można było jej polubić ani tym bardziej współczuć. Brakowało mi również samej tematyki modelingu, bo wszystkie przypadki, w których Emma uprawiała seks z facetami były dlatego, że nie potrafiła być asertywna lub sama prowokowała sytuację - ani razu nie zrobiła tego dla 'kariery'.
    Film bez emocji, z drewnianym aktorstwem, kiepskimi dialogami... no nie ma czego w nim lubić.

  • Film jest zwyczajnie głupi... czasem ma się takie wrażenie po obejrzeniu całości :D Temat niewłaściwie zrealizowany, można rzec pokazany od D strony i w dodatku nieciekawie.. zero emocji i nieciekawi bohaterowie.

  • mam z tym filmem taki sam problem jak z young and beautifull

    spodziewałam się po prostu czegoś innego.... a byłam niestety bardziej rozczarowana niż zaskoczona

    brak tu modelingu, zawiści innych kobiet, konkurencji, odchudzania, nadawania na siebie, podkladania nog, wyczerpania fizycznego, moze chociaz chwilke na przygotowania do wybiegu, na nauki pozowania, jak w to wchodzi, jak na poczatku jest np. niepewna ale odnosi pierwszy malu sykces i odzywa sie w niej diablica, brak tu ciaglego odrzucania przez projetkantow, moze jakiegoś projektanta wsadzic w film, nawet fikcyjnego, no brak tego czego ludzie chca zobaczyc moim zdaniem

    szczerze to liczylam na to, ze jak glosi motto na dole plakatu filmowego bohaterka bedzie szla po trupach do celu, wiec ze bedzie sie puszczac z kim tylko sie da, ze moze na poczatku bedzie miec problem ale bedzie zdradzac, wsadzac kose w plecy koleżankom tak dalej, a ona tutaj sie para-zakochuje zamiast kantowac faceta i probowac dalej piac sie na szczyt, daje sie robic jak balon, gdzie ta laska z plakatu ktora idzie na same szczyty? i co z tym gwaltem? skad po co? juz bardziej gdyby wlasnie ten fotograf to zrobil a nie jakis stary debil z kamienicy

  • Mnie się film podobał.
    Denerwowal mnie jedynie Shane, bo byl zwyczajnie glupi.
    A przeciez zaszedl w tym świecie wysoko, spodziewalabym sie po nim wyzszej inteligencji. Juz na twarzy trudno było dostrzec oznaki myslenia, a jego postepowanie tylko to potwierdzalo.

    Niedojrzała, zamknieta w sobie, zakompleksiona dziewczynka z dysfunkcyjnej rodziny sama w wielkim, bezwzględnym świecie. To nie moglo sie dobrze skończyć.

  • Ogólnie film był ok, ale też szalenie przewidywalny. Z drugiej strony, gdyby skończył się inaczej, wtedy byłby zapewne księżniczkową historią o wielkiej karierze.
    Wydaje mi się, że zwyczajnie nie miał "tego czegoś", co pozwala dać ocenę wyższą niż 6 ;)

  • Nie wiem, jaki był zamysł reżysera. Czy ona miała być taką pustą porcelanową lalką, która nie myśli, mało mówi i puszcza się na prawo i lewo dla kariery, czy to miało tak wyglądać i miało mieć jakiś większy sens, czy wyszło przypadkowo. Dziwiło mnie, że na początku wydawała się normalną, racjonalną nastolatką, która wie, czego chce, a potem nagle zmieniła się w totalnego psychola, który puszcza się z kimś obcym, wrabia swojego faceta w udawaną ciążę, uwodzi innego faceta, potem się dziwi, że zostaje po tym zgwałcona, a na końcu dźga go nożem. No totalnie bez sensu, bo żeby tak się zachowywać, to chyba trzeba mieć naprawdę jakieś poważne problemy psychiczne, trwające od długiego czasu. A na początku filmu nic na to nie wskazywało, żeby cokolwiek z nią było nie tak.

    Mimo to film mi się podobał, oglądało mi się go dobrze. Wydawał mi się ciekawy po prostu. Wcale mnie nie nudził, na co niektórzy narzekają.

    To, co mi się nie podobało, to końcówka. Od tej sceny gwałtu do końca. To już mi się wydało idiotyczne. A ta ostatnia minuta z telefonem od Chanel już przelała moją czarę goryczy. Jak chciałam film ocenić na 7, tak oceniam na 6, mając lekkie wyrzuty sumienia, że nie daję 5, bo naprawdę nie wiem, co zrobić z tą końcówką...

  • może fabuły, która trzyma się kupy? przecież kwintesencją jest scena Sebastianem, przychodzi dyrektor jednej z największych marek na świeci do jakiejś laski, daje jej pigułkę, ona nie wiedząc co to jest oczywiście ją zjada(oczywiście), mówi jej "idź na basen", ona idzie na basen (oczywiście), przychodzi goły sebastian i ona się z nim kocha tak po prostu, mimo tego, że przyjechała tam z nową miłością swojego życia - wątek mistrzostwo świata

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o