Rachel lovvcia wszystkich

Filmowa Rachel jest tak przesadnie urocza, słodziutka i cukierkowa, że z niecierpliwością czekamy aż w końcu Harris i Klebold ją odstrzelą. Po prawie 2 godzinach seansu czeka nas kolejne 4 godziny rzygania tęczą.

21
  • gdzie ty widzisz cukierkowatość?
    dziewczyna jak każda inna nastolatka, łazi na imprezy, pije alkohol.
    i np. jak te jej przyjaciółeczki naśmiewały się z tej niemodnie ubranej dziewczyny, to przez tyle czasu jakoś nie leciała do niej z pomocą, dopóki klika się nie rozsypała.

    • Zgadza się, chodzi na imprezy, pali i pije; a w międzyczasie duchowo wspiera kolegów, koleżanki, nieznajomych, bezdomnych. Dodatkowo rysuje dłonie, łezki i sprawia że przygłupi sportowcy przyjmują do swojej kliki upośledzonego chłopca. A na koniec jeszcze ładnie umiera śmiercią męczeńską ale pozostaje wiecznie żywa w uciśnionych, chrześcijańskich sercach. Miodzio

      • dziewczyna miała swoje lepsze i gorsze momenty- jak każdy.
        w tych lepszych starała się pomóc innym- ponowię przykład tej dziewczyny wyśmiewanej za niemodne ciuchy- po jej stronie stanęła dopiero wtedy, kiedy to było dla niej wygodne, bo jej przyjaciółka się od niej odwróciła.
        wcześniej jakoś tej laski nie broniła.
        do tego upośledzonego- tak na dobrą sprawę też się odezwała dopiero wtedy, jak inne znajomości jakoś się pourywały. mówienie "cześć" chłopaczkowi, to też nie jest jakaś wielka obrona uciśnionych.

      • "a w międzyczasie duchowo wspiera kolegów, koleżanki, nieznajomych, bezdomnych." bo tak powinien zachowywać się prawdziwy chrześcijanin, pomagać bezinteresownie innym. i rozumiem, że to może być przesłodzone ale przynajmniej tak jak w Bóg nie Umarł 1 i 2 nie traktuje się niewierzących jako osoby czysto złe których tylko chrześcijaństwo może uratować.

  • szczerze to masz racje, film tak zrobiony, że można sie porzygać tym ciągłym chrześcijaństwem albo zwalaniem wszystkiego na gry wideo, jak to lubią chrześcijanie robić, dodatkowo scena kiedy Eric pyta Rachel "Do you still believe in god?" Nigdy nie miała miejsca, przekoloryzowane, przefabularyzowane, i w wielu aspektach bardzo odlegly od rzeczywistości film. Bardzo dobrze, że to dramat a nie dokument bo niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

    • cóż, tak naprawdę nie wiemy czy to zdanie "Do you still believe in god?" i jej odpowiedź miało miejsce czy też nie (istnieje mnóstwo stron, źródeł potwierdzających jak i zaprzeczających temu) i to zależy od własnej interpretacji, więc Pure Flix mogło tak interpretować za zgodą rodziny. Dodam tylko, że sam nie wierzę, że ta wypowiedź padła lub była wymówiona w tym kontekście (bo mógł ją zabić niezależnie od wiary).

      • Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że Rachel zginęła jako jedna z pierwszych ofiar, gdy opuszczała stołówkę? NIE BYŁO JEJ W BIBLIOTECE. Film po prostu w pewnym momencie łączy jej życiorys z sposobem w jaki umarła Cassie Bernall i tego nie zaznacza. I jest to całkowicie pewne że te pytanie padło, ale nie było skierowane do żadnej z nich, tylko do Valeen Schnurr, która co więcej przeżyła tę masakrę. Jeżeli film zamienia takie fakty, to raczej nie jest wiarygodnym "dziełem"

        • od kiedy film musi być "wiarygodny"? wystarczy dać tekst "w oparciu o...".... Jedyne filmy muszące być wiarygodne to biografie oraz dokumentalne.

          • Myślę, że wiarygodne to jednak nie było dobre słowo. Mam na myśli, iż zmienianie takich faktów, bez wyraźnego zaznaczenia tego, żeby podnieść dramatyzm filmu wydaje się być nie w porządku. Po prostu to że Rachel zginęła wychodząc ze stołówki wydaje się zbyt mało dramatyczne, więc aby to zmienić połączono to ze śmiercią Cassie, a jako, iż ten film dość mocno wiąże się z chrześcijaństwem to dodano owe pytanie, zadane Valeen. Wszystko to ma na celu po prostu zagrać widzom na uczuciach, zaprezentować śmierć Rachel jako męczeńską. Właśnie z tym mam problem. Masakra w Columbine High School to jednak jedna z większych tragedii i gdy zaczyna się dopasowywać fakty, żeby nagiąć je do swej wizji, to wydaje mi się to nie w porządku. Czy twórcy mieli do tego prawo? Tak, ale dalej mnie to w jakiś sposób irytuje. Nie mam na celu dyskutować na ten temat, bo masz rację - to nie jest film dokumentalny ani biograficzny. Po postu chciałam objaśnić o co mi chodziło w poprzednim komentarzu.

            • Święte słowa. Columbine było straszną tragedią i każda z ofiar zasługuje na szacunek. Ale kiedy zmieniamy fakty tylko po to by nakręcić "wzruszający" film i ukazać jaka to wspaniała Rachel nie była, to tu już jest problem.
              Ktokolwiek jest zainteresowany tematem i przeczyta sobie parę materiałów o tej historii po prostu wyśmieje ten film. Rachel była przeciętną dziewczyną a film stawia ją na piedestale jakby to ona była targetem strzelaniny, a nigdy tak nie było.

  • niestety zgadzam się. Cukierkowa do bólu. Była sympatyczna dla każdego, przemiła, że az nierealna. w tym świecie rzadko spotyka się takich ludzi

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: