Według mnie to bezwzględnie jeden z najlepszych filmów tej dekady.

użytkownik usunięty

Nawet wybitny. Z pewnością lepszy od głupawej produkcji fantasy Spielberga o sztucznym chłopcu i paru jego innych filmów. Nie ma w nim akcji, ale jest klimat, polityka, szpiegostwo i apogeum Mosadu. Być może nie czują tego filmu ludzie nie znający historii współczesnego Izraela. Poza tym kilka świetnych ról [Eric Bana, Geoffrey Rush, Michael Lonsdale, Mathieu Amalric]. Gdyby coś zależało ode mnie, wyciąłbym sceny stosunków seksualnych Avnera z żoną przeplatanych wizjami z lotniska.

6

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: