Selby

Film zrobił na mnie naprawdę mocne wrażenie, a w szczególnosci końcówka i to nie dlatego że została skazana na karę śmierci, ale że ta kochanka ją wydała. Postępowanie Aileen można w pewien sposób zrozumieć i usprawiedliwić. Natomiast tak złaj i negatywnej postaci w całej rozciągłości jak Selby jeszcze nie spotkałam w żadnym filmie. Można by tu jeszcze twierdzić że tak ją pokazali bo była lesbijką, a one przeważnie w kinie sa tymi złymi, ale niestety to się zdarzyło naprawdę, a o oczernianiu jej przez Aileen za to co zrobiła też raczej za bardzo nie można mówić, bo na procesie wyraźnie widać jak mówi że zawsze ją będzie kochała.
Na początku miała do niej pretensje ze chce na niej żerować, a tak naprawdę to Aileen je obie utrzymywała, a ta miała do niej pretensje że zrezygnowała z prostytucji. Do tego jej pretensje że nigdzie nie wychodzą, a ona się chce bawić juz były przegięciem, jeszcze ta sytuacja w wesołym miasteczku jak przyszła do niej dopiero jak koleżanki ja olały. Później też jedynie o własną dupę się trzęsła, najpierw wystawiła jak przez telefon, co jeszcze jakoś można zrozumieć, lecz na procesie jak z uśmieszkiem na nią wskazała palcem, to o mało się nie poryczałam. Naprawdę tak 100% złej i egoistycznej osoby, pod płaszczykiem skrzywdzonej i biednej jeszcze nie widziałam.

5
  • "Tacy są ludzie". Aileen i Selby były dwiema przeciwnościami - rozpieszczony w i konserwatywnym środowisku dzieciak i ciężko doświadczona przez życie kobieta. Niestety Selby była pozbawiona zasad moralnych, zasad miłości, przyparta do ściany okazała się tchórzem. Jej zależało, aby dobrze i w dobrym towarzystwie się bawić.

    • Taką rozpieszczoną i z beztroskim życiem też bym jej nie nazwała, bo też miała swoje problemy, chociażby to że była odrzucona przez rówieśników i nieakceptowane przez rodzinę jako lesbijka. Na poczatku było mi jej żal, ale szybko przestało.
      Ludzie są różni, ale żeby być taką zdzirą i szmatą, to już przesada. W każdym jest coś dobrego, a u niej próbuje sie tego doszukać od wczoraj i zwyczajne nie potrafię.

      • No w sumie masz rację. Ojciec latający z pistoletem, obca kobieta, która poucza ją jak ma żyć. Ale jednak pochodziła z zamożnej rodziny, łatwo nawiązywała nowe znajomości. Ona najzwyczajniej zabawiała się kosztem głównej bohaterki naciągając ją na podróże i balowanie. I wiedziała, że Aileen zabijała, a później chamsko się do tego nie przyznawała. Całość jednak świadczy o jej życiu pod kloszem, dbaniu o to, by chodziła grzecznie do kościoła, zachowywała się przyzwoicie, itd. Ona nie wiedziała co to cierpienie.

  • O rany. Młoda dziewczyna, która też chciała żyć; chciała się bawić jak rówieśnicy; doświadczać tego, co wszyscy w jej wieku. Czy Wy nie przesadzacie zwyczajnie w swoich ocenach? W filmie Selby została ukazana jako osoba, która do końca walczy ze sobą i swoimi uczuciami, do - jakby nie patrzeć - seryjnej morderczyni. Która dziewczyna mogłaby unieść taka ciężar? Normalnie, ludzie odchodzą i rozstają się z powodów tak absurdalnych, że głowa mała, tutaj dziewczyna musiała skonfrontować się z brutalną rzeczywistością. Mam przy tym świadomość, że tak przedstawił to film. Duża w tym zasługa Christiny Ricci. Już nie chodzi nawet o grę aktorską (chociaż to też), ale o samą urodę. Nawet nie wyobrażam sobie, żeby taką istotę można było obciążać winą, własnymi zbrodniami i całym tym g... . To niesamowite, że - według opinii wielu osób, które obejrzały ten film - Selby zdaje się mieć więcej na sumieniu niż Aileen.

    Inna sprawa, że pierwowzór tej postaci takich emocji już nie budzi. Oglądając nieliczne zdjęcia pani Moore można odnieść wrażenie, że była stereotypowym przykładem lesbijki o zawziętym wyrazie twarzy, krótki włosach, zamaszystej twarzy. Między postacią Ricci, a nią jest przepaść. Zastanawiam się, czy siła tego filmu byłaby równie duża, gdyby tę rolę zagrała osoba o mniej delikatnej urodzie.

    • "O rany. Młoda dziewczyna, która też chciała żyć; chciała się bawić jak rówieśnicy; doświadczać tego, co wszyscy w jej wieku."

      W pewnym sensie na pewno tak i motyw dobrania sobie nieodpowiedniego towarzystwa jest stary jak świat, zarówno w filmach jak i w życiu.

      "W filmie Selby została ukazana jako osoba, która do końca walczy ze sobą i swoimi uczuciami, do - jakby nie patrzeć - seryjnej morderczyni. Która dziewczyna mogłaby unieść taka ciężar? Normalnie, ludzie odchodzą i rozstają się z powodów tak absurdalnych, że głowa mała, tutaj dziewczyna musiała skonfrontować się z brutalną rzeczywistością. "

      Jakoś mam wątpliwości co do jej wielkich uczuć, wg mnie zwyczajnie chciała się zabawić jak wcześniej napisałeś i raczej wykorzystać uczucia Aileen. Odejść przecież w każdym momencie mógł nikt jej nie trzymał na siłę, nie było to tez np jakieś patologiczne małżeństwo z którego nie potrafiła się wyplatać. ona nic nie musiała, a do tego była wszystkiego w pełni świadoma, kochanka nic przed nia nie ukrywała.

      "Duża w tym zasługa Christiny Ricci. Już nie chodzi nawet o grę aktorską (chociaż to też), ale o samą urodę. Nawet nie wyobrażam sobie, żeby taką istotę można było obciążać winą, własnymi zbrodniami i całym tym g... . To niesamowite, że - według opinii wielu osób, które obejrzały ten film - Selby zdaje się mieć więcej na sumieniu niż Aileen."

      Nikt tutaj nie mówi o zrzucaniu na nią przestepstw Aileen. wygląd wg mnie nie ma tu zadanego znaczenia. Ich "bycie złą" sa zupełnie innego wymiaru. Aileen popełnia klasyczne zbrodnie, które są karane przez prawo i wymiar sprawiedliwosci, natomiast Selby, pod tym względem jest praktycznie czysta, co prawda mozna ją obarczyć za współudział i brak próby zapobiegnięcia przestepstwom, ale to raczej mały kaliber w porównaniu z dokonaniami kochanki i do tego niejednoznaczny. Selby jest zwyczajnie zła, żeruje na już i tak najsłabszej jednostce, chce wszystkiego dla siebie bez względu na cenę. Wiele osób twierdzi że miłość to własne troska o druga osobę, tak więc czy kochała ona Aileen??
      Ricci faktycznie świetnie zagrała tą postac, jak również została ona cudownie napisana. Na początku było mi żal tej małej i wydawała sie po prostu zagubiona nastolatką, która nie potrafi poradzić sobie z rzeczywistością i reakcja innych na to kim jest. Dopiero w miarę trwania filmu pomału zostaje pokazane jej prawdziwe ja, choc nadal nie jest to nachalnie jednoznaczne. Głównym problemem czarnych charakterów jest to że im bardziej są pokazani jako źli, tym zyskują sobie więcej sympatyków. Tutaj mamy do czynienie z postacią wielowymiarową i w zamierzeniu twórców chyba wcale nie miała być taka okropna przez co dla mnie osobiście jest najbardziej zła postacią i czarnym charakterem ze wszystkich filmów jakie widziałam.

      Mówię tu oczywiście tylko o tym co pokazuje film, bo to możemy wszyscy poznac w takim samym stopniu. Do tego film nie za zawsze wiernie odzwierciedla prawdziwe wydarzenia

      • A może miała problemy z odejściem z powodu żywionych do Aileen uczuć? To przecież nie jest w filmie dopowiedziane.

        Ale tak poza tym, to dziękuję za tak długą wypowiedź bez bluzgów. Na filmwebie nie jest to takie oczywiste.

        • Teoretyczne nie jest to powiedziane, mi osobiście jednak trudno wierzyć w takie rozwiązanie, ale w końcu każdy odczytuje dane rzeczy i filmy trochę inaczej. Możliwe że któreś z nas nadinterpretuje.

          Też byłam niedawno zaskoczona że coraz rzadziej można spokojnie i konkretnie podyskutować tutaj, nawet jeśli ma się inne zdanie.

  • Mam takie same odczucia co do Selby.
    Wiedziała jak tragiczne dzieciństwo miała Aileen, jednak nie przeszkodziło jej to na niej żerować w każdy możliwy sposób.
    Nie wiem jak ktoś może twierdzić, że Selby ją kochała. Była oburzona, kiedy Aileen postanowiła skończyć z prostytucją, bo bała się, że nie będą miały pieniędzy. Co to za miłość? Oczywiście, nie można obarczać jej winą za morderstwa, ale przecież doskonale o nich wiedziała, a jednak tego nie powstrzymała, bo było jej tak wygodnie, czerpała z nich korzyści. Na koniec wydała policji swą kochankę i wskazała na nią przed sądem. Co ciekawe, w filmie wyraźnie widać, że podczas tej ostatniej rozmowy telefonicznej, w pewnym momencie Aileen zdaje sobie sprawę, że to podstęp i wtedy sama przyznaje sie do winy żeby ratować skórę Selby.
    W zasadzie byłabym skłonna zrozumieć to, że poszła na układ z policją, gdyby nie jej wcześniejsze zachowanie.
    Kara śmierci dla Aileen jest wyrokiem niesprawiedliwym i była by bezcelowa i niesprawiedliwa w każdym przypadku.
    Nie usprawiedliwiam jej postępowania. Jej zbrodnie, za wyjątkiem tej pierwszej, były złe i to oraz fakt, że zasługiwała na karę nie ulega wątpliwości. Smutne jest to, że ludzi, którzy doprowadzili do tego, że ona zaczęła zabijać, nikt nie ukarał.
    Człowiek, który gwałci dziecko, jest dla mnie większym zbrodniarzem niż Aileen.

  • ciezko z patologi vyciaganc cos innego niz patologie.. z jednej strony dzievczynka z mazeniami ktora jest gvalcona a co za tym idzie utvierdzana v przekonaniu iz jest nikim -nikomu niepotrzebna.. mazenia dyrastycznie na vstepie zostaja zdezone z zeczyvistoscia do ktorej trzeba sie jakos dostosovac.. z drugiej strony dzievczyna ktora ma vszystko to o czym aileen mogla tylko pomazyc.. niema natomiast czegos innego.. aprobaty -akceptacji/przyzvolenia na bycie 'inna' vyhovyvana po bozemu v vieze normah i zasadah odgurnie nazuconyh czuje sie i jest odzucona/odtracona.. musi szukac gdzie indziej i szuka.. szuka miejsca i ludzi pszy ktoryh bedzie mogla czuc sie soba -svobodnie.. jak jej idzie.. tak jak vidac.. pszypadek spravia ze trafia na aileen.. to zdezenie to jak 'szansa na sukces' v svviecie skazanym na porazke..
    selby to vciaz dziecko.. dziecko buntovnicze v sporej mieze vymuszone sva innoscia.. pozbavione vyzszyh vzorcov -celov.. nastavione na zaspokajanie svyh potrzeb.. cale spoleczenstvo jest nastavione na konsumpcje viec czemu by z nia mialo byc inaczej.. uklad viazany i uklad zalezny..
    ailenn hce zmian i hce normalnosci.. ale hciec to zamalo.. nauczona i vyhovana takim zyciem innego niezna i jak vidac niepozna.. niemniej jednak cos tam prubuje.. v vciaz tej samej naivnej vieze ze tym razem bedzie inaczej.. tym razem sie uda.. hce v to viezyc i viezy bo to ja trzyma przy zyciu..
    'niemoze' pracovac to zabija.. ale ze vszystko jest do czasu tak i zabijanie jest do czasu.. ailenn do viezienia a selby dostaje od panov policjantov propozycje nie do odzucenia.. albo idzie siedziec albo pomoze naklonic do przyznania sie do viny aileen
    jako iz selby to naivne mlode i glupie dziecie vdodatku nastraszone i przerazone vizja viezienia.. robi posusznie to co panovie movia..
    skoro hcieli pszyznania sie do vinny tzn ze brak im bylo dovodov.. aileen vkoncu dosc staranie je zacierala..
    czy selby kohala.. na svoj sposob spevnoscia tak.. dostavala to czego hciala hoc nie na takih varunkah na jakih by hciala..

  • jak dla mnie to jedna z najbardziej irytujacych i odrzucajacych damskich postaci w historii kina.do tego jeszcze ten denerwujacy glosik Ricci

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: