rrrafael
ocena: 10

Czy zauważyliście, że na początku filmu Sam miał urojenia, które w dalszej części nie
zostały wyjaśnione? To przecież przez to, że zobaczył kogoś stojącego przy Kosiarzu, miał
wypadek. Moim zdaniem przez ten szczegół film można odebrać w zupełnie inny sposób:
Sam Bell pracuje na księżycu przez trzy lata, po czym zaczyna mieć urojenia, widzi kobietę,
która siedzi na fotelu, a także człowieka w skafandrze na zewnątrz bazy. Ma wypadek. I od tej
pory wszystko, co widzimy później, to jego wymysł, sen człowieka, który od lat pracuje w
odosobnieniu, mogąc porozmawiać jedynie z komputerem. Wszystkie te wydarzenia są
odzwierciedleniem jego niepokoju o to, jak zostanie odebrany po powrocie do domu, czy
będzie umiał dogadać się z innymi ludźmi, czy żona będzie na niego czekała, czy córka go
rozpozna, czy tak wielka korporacja jak Lunar odpowiednio o niego zadbała. To, że każdy
może odebrać ten film po swojemu, jest właśnie jego siłą. ;)

  • januery
    ocena: 9

    Te urojenia były raczej jednym z objawów tego, że Sam już umierał (pluł krwią, tracił zęby i był wyraźnie słabszy od drugiego Sam'a). Z tego co pamiętam jego kontrakt (lata życia) trwał trzy lata, a odlot na Ziemię (data śmierci) miała nastąpić za dwa tygodnie. Stąd można się domyśleć, że jego data ważności już się kończyła, a on już się psuł.

  • dezertx dezertx
    ocena: 8

    On tam umarł, a reszta filmu to jego czyściec

  • terminator_jesus

    Ciekawa teoria. Zgadzam się, że tak również można to interpretować. A film ma niepowtarzalny klimat, więc śmiało polecam.

  • mosheh mosheh

    Wydaje mi się, że Sam zdaje sobie sprawę z tego, że kobieta na księżycu to przywidzenie. Po tym jak znika, Sam się za nią nie rozgląda, nie szuka jej, ani nic.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: