Fabuła raczej typowa: oto grupa aliantów ma za zadanie zdobyć ważny ze strategicznego punktu widzenia tytułowy most.
Jednak przebieg akcji do szablonowych już nie należy.
Po pierwsze: cała sytuacja jest przedstawiona z dwóch punktów widzenia - zarówno amerykańskiego, jak i niemieckiego, co w amerykańskim kinie wojennym nie jest oczywistą rzeczą, bowiem najczęściej Niemcy to w tych filmach bezosobowa banda idiotów (np. w opisywanym powyżej "Pociągu"). A tutaj mają osobowość, swoje racje itd.
Po drugie: tak się składa, że to akurat właśnie Niemcy zyskali sobie w trakcie seansu moją sympatię, nie ukrywam, że to właśnie im kibicowałem, a najciekawszą i najtragiczniejszą postacią filmu jest oficer Wehrmachtu, major Paul Kreuger znakomicie zagrany przez Vaughna, beznadziejnie oddany sprawie (ale na pewno nie Hitlerowi), trochę szalony, niepokorny, walczący do końca, a finałowa scena z jego udziałem jest niesamowicie poruszająca.
W czasie seansu bywa co prawda różnie, jednak na pewno jest to nietuzinkowe, godne polecenia (i bardzo mało znane, niestety) kino wojenne. Polecam.
- bazadziś urodziny mająNajbliższe odcinki
-
Chirurdzy
za 3 dni (Polska)
odcinek: s8e23 -
Gra o tron
dzisiaj (USA)
odcinek: s2e10
-
- społecznośćrecenzje użytkowników
-
Prosta historia
Nietykalni, 2011
autor: wronka_78 -
E.T... grać... w statki
Battleship: Bitwa o Ziemię, 2012
autor: kulak4
-


Ladowanie