Film ten wygląda i brzmi rewelacyjnie, od strony technicznej istny majstersztyk! Wiele pięknych zdjęć, no i scenerie które pobudzają zmysły, choć tak naprawdę ma być przez nie przedstawione piekło wojny - bo film antywojennym jest sam w sobie.
"Most na rzece Kwai" rządzi się własnymi prawami i żyje własnym życiem, 2,5 godziny to naprawdę niewiele przy filmie epickim, przy czym zwykły Kowalski zanudzi się raczej na śmierć. Długie, pełne patosu sceny i kilka scen akcji w pełni się uzupełniają tworząc przygodowo-wojennego molocha.
Film jest dość przewidywalny przez swoje przerysowane sceny z powieści o bohaterach romantyzmu. Przede wszystkim hierarchia w wojsku i pozycja oficera jest tu przedstawiana w sposób mnie osobiście irytujący - mimo wszelkich praw, więźniowie są wszyscy tacy sami, zresztą tak mówił generał Saito - a wyszło na to że Brytyjczycy mają tam bardzo dużo do powiedzenie i wcale im tak źle się nie żyje w tej niewoli... Autentyczni uczestnicy tych wydarzeń znają prawdę i traktują ten film jako żart.
Gdzie dramatyzm, wszystko jest takie przyjazne, wojna tak nie wygląda, nie ma podziału na dobrych i złych, jest tylko przemoc w dwóch kierunkach. Nie jest to wojna jaką chciałbym oglądać, nieco nieprzyjemna, ale wojna - tak jak przedstawiona w "Szeregowcu Rayan'ie" czy "Liście Shindlera". Nie czuje się w ogóle napięcia, które jest zdawkowe przez co film spełnia inne role i się z nich wywiązuje.
Solidne kino, warte pewnie tych wszystkich Oscarów. Chętnie obejrzałbym wersję alternatywną, w której realizm jest bardziej widoczny.
8/10
- bazadziś urodziny mająNajbliższe odcinki
-
Chirurdzy
za 3 dni (Polska)
odcinek: s8e23 -
Gra o tron
dzisiaj (USA)
odcinek: s2e10
-
- społecznośćrecenzje użytkowników
-
Prosta historia
Nietykalni, 2011
autor: wronka_78 -
E.T... grać... w statki
Battleship: Bitwa o Ziemię, 2012
autor: kulak4
-


Ladowanie