Maggie...?

użytkownik usunięty

Musze przyznac że ostatnio filmy gatunku kina akcji zaczynają wygladac
sensownie i przekonująco. Mroczny również mi sie podobał. Oczywiscie
największe brawa dla Ledgera za role Jokera. Ale jedna rzecz mnie
walneła prosto miedzy oczy i zupełnie psuła oglądanie filmu.
Oto mamy dwóch przystojniaków Bale (Batman)i Eckhart (Dent) i miedzy
nich wsadza sie watpliwej urody kobiete - Maggie Gyllenhaal!
Wiem, że uroda to rzecz gustu, ale jakim cudem ona tam sie dostała?!
W komiksowym filmie jakim jest Batman, bohaterowie powini byc
superprzystojni, przestepcy wyjątkowo paskudni, a kobiety przecudnej
urody.
Jak widze kiedy Ci dwaj przystawiaja sie do Maggie, to rece mi opadają i
wogóle przestaje wierzyc w cokolwiek.... ;)

Wiem że tą wypowiedzią moge sobie zarobic na miano męskiej szowini.....
itd, i że nie ma brzydkich kobiety tylko wina.... itd, ale pewna
konwencja wymaga konsekwencji. I nie przekona mnie argument, że ona jest
dobrą aktorką, bo z tego co widziałem na filmie.... chyba nie koniecznie
tak jest, przynajmniej w Mrocznym rycerzu

pozdrawiam

6

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: