Moje zdanie...

Aż ciężko uwierzyć, że można nakręcić taki film o gościu, który nocami przebiera się za nietoperza i walczy z klaunem. Zapomnijcie o "Avengers", "X men" czy "Spidermanie"- te cukierkowe produkcyjniaki wyglądają przy filmie Christopera Nolana jak bajki na dobranoc. "Mroczny rycerz" mimo widocznego na ekranie wielkiego budżetu i genialnych scen akcji nie jest kolejnym, wtórnym filmem o superbohaterze jakimi zasypuje nas ostatnio Marvel. To poważne, mroczne i ambitne dzieło, które oprócz dostarczania nam kapitalnej rozrywki zadaje ważne pytania na temat natury ludzi i drzemiącego w nas zła. Bataman reprezentuje sprawiedliwość i moralność, Joker to uosobienie zepsucia i anarchii. Ich rywalizacja będzie polegać na pokazaniu mieszkańcom Gotham ich prawdziwego oblicza. Nawet jeśli pod koniec Nolan uderza w zbyt patetyczne tony, nie trudno mu wybaczyć, mając w pamięci ostatnie 150 minut.

88

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o