Idziecie do kina oglądać bajkę więc czego oczekujecie? daje zasłużone 8.

byłem w kinie i nie żałuję

47
  • Ja właśnie dzisiaj byłam na nim w kinie i też nie żałuję :)

  • Fajną bajką to była Mumia z 1999 roku

  • Dokładnie. :D

  • Uwielbiam takie teksty kogoś komu się film podobał...Hmmm...czego oczekujemy od filmu? Ciekawej historii?ciekawych bohaterów?to tyle i aż tyle

  • Na co liczyliście? Na mumie w kosmosie? Po samym tytule można było wywnioskować kto kogo gdzie będzie gonił.

  • przegieli na całej lini.................

  • Dobre w ch.uj

  • na tle innych filmów tego rodzaju na pewno nie jest to 8 ;) chyba zdeczka przegięta ta ocena

    • Na tle z 15 innych "Mumii", na przestrzeni 85 lat, ta jest wciąż bardzo dobra :) choć rzeczywiście 8 to chyba trochę przesada. Ja osobiście zastanawiałem się między 6 a 7, ale ostatecznie przyznałem wyżej, za znakomitą stronę wizualną. Od dłuższego czasu nie widziałem takiego old-schoolowego podejścia do tego, co w dobie CGI było miłą odskocznią.

      Cząstkowo, określiłbym tak:
      Fabuła 5/10
      -za luźne nawiązanie do oryginału z 1932, jednak z małym twistem. Dodatkowo zmienienie historii Ahmanet, w porównaniu z historiami innych 'mumii'. Już się bałem, że będzie dokładnie to samo co z Imhotepem, Kharisem itp
      Scenariusz, dialogi 4/10
      -totalny chaos, dialogi beznadziejne
      Aktorstwo 4/10
      -Sofia 9/10 ratuje film. Małomówna rola, jednak gra tu całym ciałem, sposobem poruszania się itp
      -Tom, Annabele czy reszta takie 2/10 max
      Scenografie, dekoracje 10/10
      -rewelacyjne! Grobowiec-więzienie był monumentalny ale nie kiczowaty, kościół i katakumby w Londynie też. Prodigium pełne smaczków i szczegółów. Do tego wizje piasków pustyni. Istna uczta dla oka.
      Efekty specjalne 10/10
      -znakomite efekty praktyczne doprawione komputerowo. Na dobrą sprawę CGI jest 'obecne' w tylko paru momentach. To lubię.

      • .

      • Na tle innych mumii może tak, nie oglądałem wszystkich 10 czy 15 wersji ostatnich lat więc się nie wypowiem. Co do mojej oceny miałem na myśli ogólnie wszystkie filmy tego typu, nie tylko Mumie ;)

        • Spoko, rozumiem. Sam miałem trochę trudności przebić się przez niektóre 'mumie'... nawet po uwzględnieniu ich lat powstania, wiele z nich było bardzo złych. Zwłaszcza wymuszone sequele całkiem niezłej "Ręki Mumii", czyli "Grobowiec...[1942]", "Duch..[1944]" i "Klątwa Mumii[1944]" - wszystkie 3 wydawały się dokładnie takie same, ze zmienionymi detalami. Późniejsze dzieła Hammer Films też nie napawały optymizmem, nie wspominając o koszmarkach z lat 80-90tych.

          Co do 'filmów tego typu' to właśnie tylko różne stare wersje 'mumii' przyszły mi do głowy, bo sam nie wiem jak zakwalifikować obecną. Wybitnie blisko do kameralnego horroru (grobowiec, sceny w kaplicy i lesie, końcówka w katakumbach) ale rozdmuchanego do widowiskowego akcyjniaka, z elementami przygodowymi i komediowymi. Z czystej ciekawości, jakie zasugerujesz 'inne filmy tego typu' bo chętnie bym obejrzał?

          • co do innych filmów tego typu ? pisząc to chodziły mi pogłowie wszystkie, stare części
            "Indiana Jones"

            natomiast lepszymi filami które zasługują na lepszą ocene, ale też niezbyt dobrymi z mojej perspektywy gdzie towarzyszy przygoda są:



            Skarb Narodów 6

            Książę Persji 6

            Medicus - w sumie był spoko ;) 7

            czy też Piraci z Karaibów

            ps pewnie wszystko to już widziałeś ;)


            • Tak, widziałem... chociaż "Medicusa" sobie nie przypominam. Termin który opisuje te filmy to 'kino nowej przygody', a standardowymi przykładami są właśnie zarówno perypetie doktora Jonesa, jak i gwiezdna saga Lucasa czy nawet nieco młodsi, "Piraci...". Najnowsza "Mumia" również wpisuje się w ten nurt, podobnie jak i jej poprzednia odsłona. Film Sommersa z 1999 sukces zawdzięczał właśnie zerwaniu z horrorem (jakim w założeniu były stare "Mumie") na rzecz kina nowej przygody. Była tam wartka akcja okraszona widowiskowymi efektami specjalnymi i sporą dawką humoru. Tym razem próbowano powrócić stricte do kina grozy, ale trochę nie do końca wyszło. Z drugiej strony, czy widzowie, wciąż pamiętając popularne zmagania Ricka z egipskim kapłanem, byli gotowi na taką zmianę konwencji?

      • Co w tym filmie masz old-schoolowego ?

        • Tradycyjne scenografie, lokacje, dekoracje, efekty praktyczne, sceny kaskaderskie i charakteryzacje. Jedynie doprawione CGI, nie w pełni komputerowe. Przykładowo oczy Ahmanet czy nadgniłe zombie. Ci ostatni, w końcówce byli grani przez statystów. Oczywiście jeszcze burza czy katastrofa samolotu.
          Na tle obecnych blockbusterów, "Mumia" jest wręcz archaiczna pod względem CGI.
          Ponadto, nawiązania do old-schoolowych mumii. Cytat na początku, dobitnie odnoszący sie do tej z 1932 roku. Osadzenie akcji na ziemiach Wielkiej Brytanii - tak jak w Hammerowskim remaku z 1959 roku czy uczynienie Mumii kobietą, luźno można podpiąć pod "Krew z Grobowca Mumii" z 1973, gdzie też zrezygnowano z zabandażowanego umarlaka na rzecz egipskiej księżniczki.

          • Wszystko się zgadza, tak jak piszesz, nowa Mumia ma wiele plusów, ale ma też beznadziejną historię i reżysera który tak spartaczył cały film, że nie da sie żadnymi plusami pozbyć tego niesmaku po seansie. Na końcówce szczerze liczyłem, że Cruise tzn typ którego grał okaże się jedną z postaci DC albo Marvela, a sam film to prolog do historii jakiegoś komiksowego superbohatera. Tragedia jak dla mnie... i jestem pełen podziwu dla osób takich jak ty, które potrafią dać takiemu czemuś 7/10 jak tyle dobrych filmów w okół się kręci.

  • Ale masz porówanie. Tu nie chodzi o gatunek, a wszystko inne co składa się na całość, a to, jest po prostu koszmarnej jakości.

  • Hmm może fajnych przygód? Albo interesujących bohaterów? Albo budzących niechęć czarnych charakterów? Albo scen które się pamięta i do których się wraca? Albo dobrego humoru? Albo ciekawej historii? Albo tego żeby się dobrze bawić podczas seansu? Albo KLIMATU ???

    • Na brak interesującej historii na dobrą sprawę cierpi wszystkie 12 czy 15 mumii na przestrzeni 85 lat, począwszy od 1932 są schematyczne. Bohaterowie, za wyjątkiem Ricka z awanturniczo-przygodowej komedyjki Sommersa też na dłużej nie ostają w pamięci. Pomimo bycia wielkim fanem filmów o mumiach, nie pamiętam nawet imion bohaterów z z lat 40tych, 60tych czy 80tych.

      Klimat gotyckiej powieści przeniesionej w XXI wiek aż się wylewa. Począwszy od scenografii (monumentalny, zapierający dech ale nie przerysowany grobowiec, gotycka katedra pośród spowitego mgłą lasu, Londyńskie katakumby) na wydarzeniach (terroryści niszczący zabytki - dobitny znak naszych czasów) i rekwizytach (bombardowanie dronem, obrazuje XXI wiek) kończąc. Tak woli przypomnienia. Akcja pierwszego rebootu/remaku Mumii (ta Hammerowska z 1959, z Christopherem Lee w tytułowej roli) też dzieje się na terenach Wielkiej Brytanii.

  • Ja nie byłem w kinie i żałuję bo film zajebisty. Kretyni idący na film danego gatunku do kina (w przypadku Mumii 2017) i narzekający ,że film się nie podobał przypominają mi idiotów, którzy poszli kupić do sklepu masło a potem narzekają że to nie był chleb.

    pozdrawiam.

    • Nie nazywaj wszystkich kretynami, bo nie jest to grzeczne.
      Problem leży w marketingu i świadomości widza. Już od 2012 roku było wiadomo, że nowa "Mumia" będzie bardziej nawiązywała do tych z lat 40tych XX wieku, i podobnie jak tamte będzie osadzona w 'amerykańskim mieście' - co tu zmieniono na Londyn ale ogólny zarys pozostał. Niestety zdecydowana większość spodziewała się 'indiany jonesa' w komiksowym wydaniu, jak miało to miejsce w filmach Sommersa z przed niemal 20 lat. Nikt nie spodziewał się powrotu do gotyckiego horroru, rodem z początków istnienia studia Universal.
      Mi jedynie nie podobały się zbędne wstawki humorystyczne, cała reszta była w porządku. Bardzo podobało mi się luźne przekształcenie historii z oryginału (1932), z lekkim twistem. Nawet zawarto parę kluczowych scen, takich jak zbliżenie na oczy czy sceny ze sztyletem.

  • Ku mojemu zaskoczeniu film okazał się całkiem dobry. Jedyne co mi w nim nie pasuje to Tom, którego nie jestem zbyt wielkim fanem.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: