Przepiękne studium dorastania psychopaty

ostatnia wypowiedź: klucznik44
jarek_arek jarek_arek

W tytule chodzi mi o osobę psychopatyczną w znaczeniu medycznym tzn. pozbawioną zrozumienia więzi międzyludzkich.
Film pokazuje (chociaż trzeba zobaczyć dwa razy), że z pozoru inteligentna i normalna matka wychowała człowieka bez uczuć, postrzegającego swoją rodzinę i innych ludzi jako zwierzynę do odstrzału.
Po prostu - małe dziecko trzeba akceptować - a tego właśnie nie zrobiła matka. Może usprawiedliwieniem dla niej jest to, że było to pierwsze dziecko (drugie było już raczej normalne) a ojciec zbytnio się nie angażował w wychowanie.
W każdym razie 9/10 również za wspaniałą muzykę.

  • mvalego mvalego
    ocena: 10

    I matka i ojciec się angażowali, no bez przesady. Ciekawy wątek wg mnie z jego zboczeniem na temat Robin Hooda. Przekonał się do matki, gdy ta czytała mu Robina, ojcu dziękował jak nigdy po otrzymaniu łuku...
    Co do muzyki- ten sam zabieg, co w Spadkobiercach- do dramatu dopiąć lekką muzykę ciągniętą smętnowesoło.
    Mam jednak pytań kilka:
    1) O co chodziło z chomikiem, płynem do kranu i uszkodzonym okiem Colie?
    2) Dlaczego mundurowi odcinali w szkole żółte haki na drzwiach od zewnątrz, skoro Kevin zabarykadował wszystkich od środka?

    • jarek_arek jarek_arek

      Nie przekonał się do matki. Był wtedy chory i potrzebował jej opieki dlatego przez ten czas był dla niej miły. Jak tylko wyzdrowiał, znowu przestał jej słuchać. Taki mały manipulator;) Skłonność do manipulacji innymi jest bardzo akcentowany w tym filmie, pewnie autorzy poczytali o cechach osobowości psychopatycznej. W filmie z synem najczęściej przebywa matka, ojciec jest widoczny znacznie rzadziej z czego wniosek, że nie angażował się zbytnio (pewnie z powodu pracy).

    • potasznia potasznia
      ocena: 8

      Nie pamiętam szczegółów, ale na pewno chomika uśmiercił Kevin, a żrący płyn zostawił w taki sposób, że siostra wypaliła nim sobie oko. Matka od razu się domyśliła, ale nie wiedząc już (od dawna zresztą) co robić - dziękowała synowi (udając sama przed sobą) za szybkie przywołanie pogotowia do siostry.
      Nie ma znaczenia, od której strony zaryglowano drzwi, gdy jest ich wiele par. Istotne, żeby ostatnie były zamknięte od tej strony, po której się pozostaje. Ta sprawa była dyskutowana w wielu wątkach, nie ma sensu zaczynać kolejnego, poczytaj tamte :)

      Ten film nie jest zrozumiały dla wszystkich, nie może być. Chciałabym należeć do tej grupy, niestety - byłam w stanie przewidzieć każde kolejne zachowanie Kevina i jego matki. Nie ma tu niczyjej winy i żadnych rozwiązań wychowawczych. Kevin taki był.

      • paveu87 paveu87
        ocena: 5

        @"Nie ma tu niczyjej winy i żadnych rozwiązań wychowawczych. Kevin taki był."

        Mam nadzieję, że nie jesteś psychologiem, ani pedagogiem...

      • iacob iacob
        ocena: 8

        Przychylam się.

    • Stilnes Stilnes
      ocena: 9

      Jeśli chodzi o ŚWINKĘ MORSKĄ, to niewątpliwie zabił ja Kevin i wepchnął do niszczarki w zlewie (wiecie, to co mieli resztki jedzenia). Ten płyn to był jakiś przepychacz czy coś. A jesli chodzi o oko siostry, to najprawdopodobniej miał w tym jakiś udział. Celie być może nic nie powiedziała, bo nią zmanipulował. Widać było jak była w niego wpatrzona.
      Co do kłódek na drzwiach, to nie rozumiem nad czym tu się zastanawiać. Przecież mógł większość zamknąć od zewnątrz a tylko jedne od wewnątrz.

  • Stilnes Stilnes
    ocena: 9

    Niewątpliwie Kevin był psychopatą. Matka raczej niewiele mogła na to poradzić. Oczywiście poza lataniem z nim po psychiatrach. Ale w sumie było pokazane że była z nim u lekarza. Może nie tylko ten jeden raz. Zresztą ojciec nieprzychylnie patrzył na to co ona robiła i na jej obawy, a ona dodatkowo mogła mysleć że to przez nią Kevin jest taki. Przecież widać było że się starała robić to co powinna robić matka.

  • Stilnes Stilnes
    ocena: 9

    No i co do akceptacji.
    Dlaczego uważasz że matka go nie akceptowała?

    • jarek_arek jarek_arek

      jeste jedna scena w które mówi synkowi, że gdyby nie on to mogłaby być szczęśliwa i podróżować - jakoś tak, nie pamiętam. Poza tym jak był bardzo mały i płakał to stawiała wózek przy młocie pneumatycznym żeby nie słyszeć płaczu.

      • to-co-bierzesz to-co-bierzesz
        ocena: 9

        wiesz, nie obraź się bo nie jest moim celem krytykować cię, tylko mam wrażenie że masz typowo męskie spojrzenie na macierzyństwo. idealizujesz postać matki, ale większość kobiet ma momenty załamania, kiedy najchętniej 'pozbyłaby się' wrzeszczącego bahora bo tak o nim myślą w tym momencie. Tak samo myśl o niespełnionych marzeniach. To nie są objawy nieakceptacji dziecka,. tylko normalne odczucia większości matek. O tym się nie mówi, kobiety czują się winne gdy takie myśli się pojawią, a mężczyźni dzięki temu mają wypaczony obraz macierzyństwa.

        Biorąc pod uwagę, jakim trudnym dzieckiem był Kevin, trudno, by matka czasem nie miała go dość.Myślę,. że matka Kevina wykazuje olbrzymią cierpliwość i stara się nawiązać kontakt, mimo ciągłych niepowidzeń. Nie wiem, jakich przejawów większej akcpetacji byś pragnął. Co jeszcze powinna zrobić ta kobieta, żeby mały psychopta czuł się akceptowany? Wg mnie widac tu właśnie skutki nadmiernej akceptacji, a nie jej braku. Matka się martwi, dostrzega problem - a ojciec bagatelizuje, jest taki 'w pełni akceptujący' "to po prostu słodki mały chłopiec. Chłopcy tacy są". Może gdyby rodzice przyjęli ostrzejszy kurs, nie bagatelizowali sprawy, to te wydarzenia nie miałyby miejsca.

        • ki_nia15 ki_nia15
          ocena: 8

          Wreszcie mądra wypowiedź. Nie rozumiem ludzi, którzy krytykują na tym forum matkę. Ciekawe ilu z nich jest faktycznie rodzicami i ilu zetknęło się z problemami wychowawczymi na własnej skórze. Kochająca matka to nie gotowy produkt, ona też musi mieć czas aby dojrzeć do swojej roli, tym bardziej, że życie Evy zmieniło się diametralnie i nie można się jej dziwić, że nie skakała z tego powodu pod sufit. Moim zdaniem była dobrą matką, faktycznie może za dobrą. Inna na jej miejscu nie miałaby z pewnością tyle cierpliwości.

          • Kreacja_ Kreacja_
            ocena: 9

            Całkowicie się zgadzam. Podziwiam matkę za jej cierpliwość. Nie można doszukiwać się w niej winy, choć cała społeczność ją kamieniuje bez końca, zresztą ona sama jest ascetką do potęgi. Fakt, że została w tej okolicy i dzień po dniu trwała przyjmując na siebie pokutę oznacza, że nigdy nie przestanie winić siebie, choć nie potrafi tej winy zrozumieć.

            • corelips corelips
              ocena: 8

              Całkowicie przyznaję rację. I osobiście matki bym nie obwiniała. Złożony problem i piękny dramat..

        • JULA_2 JULA_2
          ocena: 8

          A zauważyliście jak matka uciszała Kevina jak był niemowlęciem? Trzymała go na wyciągniętych rękach i potrząsała. Nie było sceny z przytulaniem. Od przytulania był ojciec.
          Eva kochała syna, ale zupełnie nie umiała tego okazać. Nigdy bym jej nie nazwała "za dobrą matką"... Zimną, zdystansowaną, owszem, no i oczywiście cierpliwą, ale samą cierpliwością dzieci się nie wychowa... Ojciec też go kochał, ale wolał nie "piętrzyć problemów". Kevin był trudny, pewnie chory, ale tym bardziej wymagający czułości, zrozumienia i miłości w dzieciństwie, a zbyt wiele tego nie dostawał...

        • madziek_85 madziek_85

          Pragnę zwrócić uwagę, że od samego początku relacje matki i syna są oziębłe. Wyraźnie pokazane, że nie cieszyła się z ciąży, w szkole rodzenia kobiety głaskały brzuchy, a główna bohaterka siedziała jak kłoda. Potem wyraźne objawy depresji poporodowej- scena w szpitalu.. W domu dziecko płakało, a matka go nawet nie przytulała. W okresie niemowlęcym kontakt fizyczny z rodzicem, a zwłaszcza z matką jest najważniejszy. Z jej strony nie było jakiegoś ciepła w stosunku do dziecka. Zero wsparcia ze strony męża. Z resztą w jednej scenie mówiła do Kevina, że gdyby nie od to siedziałaby teraz we Francji.
          Film po trosze pokazuje jakie są skutki kiedy dziecko nie czuje matczynej miłości. Nie twierdze, że go nie kochała, jednak na pewno mu nie okazywała miłości.
          Dodam, że Kevin był cholernie inteligentnym dzieckiem, zdawał sobie doskonale sprawę z tego jak ma matkę w garści- scena ze złamaną ręką. Widział już od małego, że przy ojcu warto być aniołkiem...

        • klucznik44 klucznik44
          ocena: 7

          hmm, mam wątpliwości co do próby nawiązania kontaktu. szczególnie gdy chłopak był mały. kobiety wypowiadają dużo więcej słów niż faceci bo biologia tak je predysponuje do wychowywania dzieci. mówienie do dziecka rozwija je itd. z tego co pamiętam w filmie matka Kevina rzadko do niego mówiła. raczej wydawała polecenia i czekała na reakcję w milczeniu. mnie jako faceta nawet to raziło. Gdy był brak reakcji ze strony chłopca aż chce się zapytać "czemu, dlaczego, powiedz"

  • snowdog snowdog

    Nie jestem po psychologii, ale ten film wydawał mi się całkowicie nierealny z punktu widzenia psychologicznego. W filmie wyglądało to tak, że Kevin już taki był, a nie wierzę, że dziecko samo z siebie potrafi takie być. Nie takie malutkie (chodzi mi o sceny z jego wczesnego dzieciństwa). Poza tym końcówka - nawet nie miał powodu, żeby zrobić to, co zrobił, jakkolwiek jego dzieciństwo wyglądało. Dla mnie to wszystko jest po prostu naciągane.

    • snowdog snowdog

      Kolejna sprawa, bo mi się przypomniało: dziecko po powrocie ze szpitala zmyśla ojcu historię o tym jak sobie rękę złamało. Dobra, dzieci często kłamią, ale takie małe na ogół charakteryzują się wybitną szczerością, poza tym tak małe dziecko nie wymyśliłoby czegoś takiego, najwyżej by milczało albo powiedziało prawdę. Pewnie znalazłoby się więcej sytuacji z filmu, które mnie irytowały niewiarygodnością.

      • mvalego mvalego
        ocena: 10

        Z tego co się orientuję, to można się urodzić ze skrzywieniem psychicznym, tak samo, jak z wadą serca, czy kręgosłupa. I może mieć wtedy człowiek najpiękniejsze dzieciństwo, a i tak choroba daje o sobie znać.
        Co do historii ze złamaną ręką- Kevin głupi nie był, zmyślić był w stanie. Chciał matkę jeszcze bardziej upokorzyć, mieć okazję do szantażowania jej. Mimo 5 latek ;)

        • ratowniczka ratowniczka

          Z chorobą psychiczną ludzie się nie rodzą.
          Z wadami serca, z upośledzeniem umysłowym, z różnymi chorobami genetycznymi owszem, ale nie ma wrodzonych chorób psychicznych.
          Nie znam się dobrze na psychologii i psychiatrii, więc mi się to jakoś nie łączy super w całość, ale widziałam w zachowaniu Kevina kompleks Edypa i moim zdaniem to był jego główny problem.
          On kochał swoją mamę, ale nie tak jak syn powinien kochać mamę, on ją pragnął, a ojca traktował jako seksualnego rywala, nie mógł znieść tego, że rodzice mogą być ze sobą blisko.
          Jeśli was interesuje ten temat to poczytajcie o kompleksie Edypa, najlepiej w jakieś fachowej literaturze.
          Druga moja wersja to taka, że Kevin był po prostu socjopatą, kłamał, manipulował ludźmi od dziecka, nie miał sumienia, nie reagował na miłość, nie miał żadnego poczucia winy.

          Ale ta pierwsza jest bardziej wiarygodna.

          • mvalego mvalego
            ocena: 10

            Ciekawa teoria, słyszałam o kompleksie Edypa, ale w życiu nie przypuszczałabym, że o to mogło chodzić w filmie... Plus za spostrzeżenie, acz nie jestem pewna czy trafne ;)

          • Stilnes Stilnes
            ocena: 9

            już bez przesady, naprawdę...

          • migotka__ migotka__
            ocena: 9

            Freud wiecznie żywy, co?
            dla mnie bardziej hmm przemawiająca (bo jak było naprawdę to wie ktoś w kogo głowie powstała postać Kevina) jest psychopatia. W w dodatku bardziej fascynująca - człowiek bez sumienia, bez uczuć, nie żaden tam słodki bobo z kompleksem, ale prawdziwe złooo wcielone. ;)

            • MaoaM MaoaM
              ocena: 9

              Człowiek bez sumienia, bez uczuć, do tego mający skłonności do manipulowania... Polska wersja filmu by się nazywała "We need to talk about Donald" :P

          • yubby yubby
            ocena: 9

            Hmm nie pomyślałem o tym, ale faktycznie trochę przemawia za tą sugestią - czemu Kevin oszczędził matkę? Co mówi scena kiedy nakrył rodziców w sypialni? Tak samo jak jego 'niewzruszona' masturbacja + perwersyjny uśmieszek kiedy matka go nakryła. Scena, kiedy wpatruje się w wizerunek matki w gablocie biblioteki i pewne skrępowanie rysujące się na jego twarzy po tym, gdy matka poruszyła temat. Poza tym gdyby miał matkę w dupie to nie pojechałby z nią na golfa ;D
            A co do oka - być może Kevin zasugerował małej gdzie jest świnka, a gdy ta próbowała ją wyciągnąć pobrudziła sobie ręcę. W końcu musiała potrzeć oczy bo prawdopodobnie płakała - to tłumaczy zamkniętą szafkę, obojętność Kevina i to, że mała nie szukała winnych - takie luźne rozumowanie. Tak czy inaczej zarówno ta scena jak i wiele innych kontekstów to bardzo apetyczne w interpretacji smaczki :)

          • Vanillia Vanillia
            ocena: 6

            Ratowniczka co Ty piszesz. Oczywiście, że można urodzić się z chorobą psychiczną, byc nią obciążonym genetycznie, może sie rozwijać wolniej lub szybciej lub objawiać w różnym wieku, ale można sie z nią urodzić ;)

        • jarek_arek jarek_arek

          Przez pierwsze kilka lat życia dziecko uczy się od rodziców wszystkiego. Będziesz go kochać - nauczy się kochać, będziesz go karać - nauczy się karania, prosta droga do psychopatii.

          • to-co-bierzesz to-co-bierzesz
            ocena: 9

            no i jak to dziecko karali, bo nie widzę zupełnie związku? jest pokazane całkowite przyzwolenie, nawet jak sprawia matce przykrość to ona po prostu się z tym godzi. Ani razu nie jest pokazane by krzyczała na Kevina albo wyznaczała mu jakąś karę. Raz puszczają jej nerwy, za co go przeprasza. To pojedyńcze wydarzenie, na którym nie można opierać twojej tezy.

          • Urbanstate Urbanstate

            Czyli rozumiem, że jeżeli postawię malucha do konta, albo dam nastolatkowi szlaban, bo coś zbroił, to moje dziecko ma prostą drogę do stania się psychopatą? ;) Nie wiem, może po prostu użyłeś skrótu myślowego, ale "zdrowa" miłość, racjonalna dyscyplina, nie godzenie się na wszystko, co dziecko zrobi-to dla mnie jest dobry sposób na wychowywanie dziecka, a nie jakieś bezstresowe wychowanie, którego przykłady możemy zobaczyć w obecnych gimnazjach.

      • _B_a_r_t_ _B_a_r_t_
        ocena: 3

        Cały ten film jest naciągany poza granice rozsądku. Dzieciak od małego patrzy na wszystkich spode łba jakby chciał ich pozabijać i w końcu to robi... No co za szok! A rodzice to takie nic nie podejrzewające barany...

        Przecież jakby on tak się zachowywał od małego to zawsze byłby w szkole specjalnej pod czujnym okiem specjalistów. A tutaj biega w samopas i sobie starych ustawia wedle uznania, i jeszcze coraz lepsze łuki dostaje :/

        Totalna bzdura, dla nastolatek, które będą się podniecać buźką psychola.

        • mvalego mvalego
          ocena: 10

          Fakt, jestem nastolatką i fakt, rola Ezry Milera idealna ;)

        • paveu87 paveu87
          ocena: 5

          No bez przesady :) Faktycznie był trochę naciągany, szczególnie na początku, ale jeśli chodzi o film jako całość to kompozycja z retrospekcjami jest całkiem dobra. Autorzy pozostawili też trochę miejsca na niedopowiedzenia i samemu trzeba było się domyśleć o co chodzi, np. nie było wprost powiedziane, że jest w ciąży, albo co się stało Celii itd.. Takie błahe, ale zawsze coś.

          Rola Ezry - mocno przeciętna.
          Kompleks Edypa? Bo co? Bo nie przestał walić konia jak matka weszła? hehe :) Proszę Cię:) To nie kompleks Edypa, on ją miał po prostu gdzieś.
          Mocno naciągany film i mocno naciągana ocena - 5
          Bardzo się zawiodłem, a dystrybutor jak zwykle przesadził z opisem..

    • Stilnes Stilnes
      ocena: 9

      tak się niestety składa że predyspozycje psychiczne są własnie wrodzone.
      to dlatego między innymi w rodzinach patologicznych trafiaja sie wspaniali ludzie a we wzorowych rodzinach psychopaci.

      • ratowniczka ratowniczka

        tak predyspozycje są wrodzone, niektórzy mają w genach skłonności do różnych chorób m.in psychicznych, ale nikt nie rodzi się chory psychicznie, najwyżej upośledzony, ale to co innego.

        • Stilnes Stilnes
          ocena: 9

          wszystko to tak naprawdę kwestia pojęć i definicji...
          co nie zmienia faktu że niektórzy od urodzenia mają nierówno pod kopułą.

          • mvalego mvalego
            ocena: 10

            Dlatego napisałam ze "skrzywieniami psychicznymi" , a nie chorobami. Przykład @Stilnes dokładnie obrazuje to, o co mi chodziło.
            Btw. w całej mojej mądrości na początku myślałam, że "tych kobiet" jest po prostu dwie- że to siostry bliźniaczki, czy coś w ten deseń. Wiem bynajmniej co to retrospekcja, ale nie mogłam się połapać ani trochę przez pierwszych 15 minut.

      • snowdog snowdog

        Owszem, predyspozycje są wrodzone, ale predyspozycje nie oznaczają automatycznie, że ta cecha się ujawni. O ile się nie mylę, znacznie większy wpływ na człowieka ma środowisko, nie genetyka.

        • mvalego mvalego
          ocena: 10

          Ale ja absolutnie się z Tobą zgadzam w tej kwestii.

    • jarek_arek jarek_arek

      Dziecko jest tym, czego go nauczysz.

  • per333 per333
    ocena: 7

    Tak, tylko, ze osobowosc dyssocjalna (psychopatyczna) nie bierze sie z niczego. Mloda matka nie dojrzala do macierzynstwa. Nie byla w stanie stworzyc wlasciwych relacji emocjonalnych z dzieckiem. Nie umiala tez z mezem rozmawiac o problemach rodzicielskich. Tilda Swinton jest swietna szkocka aktorka, ale tutaj w scenariuszu czegos zabraklo. Jest tylko raz pokazany egoizm glownej bohaterki w krotkiej scenie. A przeciez zwykle egoizm matki/ojca to jedna z przyczyn braku odpowiedniej wiezi emocjonalnej pomiedzy matka/ojcem a dzieckiem.
    Troche zbyt plaskie to wszystko bylo. Film operuje forma a nie trescia, dlatego tresci troche brakuje. Sama forma nie jest w stanie wypelniac tych luk.
    Jest co prawda pokazane poczucie winy matki, ale troche za slabo umotywowane. Niektorzy widzowie moga odniesc wrazenie, ze po prostu urodzila diabla, malego potwora i nic nie byla w stanie na to poradzic.

    • jarek_arek jarek_arek

      Zgoda, jest dokładnie tak jak piszesz:) I dzięki temu nad tym filmem można się zatrzymać i pomyśleć:) Serdecznie pozdrawiam:)

    • haleczka haleczka
      ocena: 7

      Jeśli jest to niedociągnięcie filmu i naprawdę chodzi o to, że zawiodła tu matka to mocno się zdziwię. Aczkolwiek nie sądze, bo film jest przemyslaną całością. Ja nie uważam, żeby to była wina matki, że dziecku brakowało miłości...Ktoś argumentował (widać, że nie ma własnego dziecka), że przejawem braku miłości matki było to co mu powiedziała,- wolałaby podróżować i bez niego była szczęśliwa- ile matek tak mówi w złości ! I jakoś nie wychowują psychopatów. Stawała z wózkiem przy młocie pneumatycznym, bo była po prostu WYKOŃCZONA wiecznym rykiem synka i hałas zagłuszał jego ryk. Traktujmy innych jak ludzi !! Nawet powiedziałabym, że go bardzo kochała mimo wszystko- w filmie jest dużo przykładów tego + widoczne poczucie winy. Ciekawe z czego wynika to, że go odwiedzała w więzieniu. Dlaczego stworzyła mu identyczny pokój?
      Irytował mnie brak zaufania męża do żony- może dlatego nie opowiadała mu wszystkiego?

      • per333 per333
        ocena: 7

        A skad sie wzielo u niej poczucie winy? Wlasnie stad, ze dojrzala, dorosla, zrozumiala bledy, ktore popelnila. Tytul filmu tez naprowadza na trop. Nie umiala z mezem rozmawiac o problemach z dzieckiem, nie umiala, jak dojrzaly czlowiek, tych problemow rozwiazywac. Nie byla gotowa do macierzynstwa.
        I podkresle - osobowosc dyssocjalna nie bierze sie z niczego. Jest uwarunkowana kwestiami wychowawczymi, srodowiskowymi, to jest nagromadzenie roznych czynnikow wynikajacych z bledow wychowawczych, z deficytu dojrzalej milosci, z niestworzenia odpowiedniej wiezi emocjonalnej... Za to przeciez nie odpowiada dziecko.

        • sulinar_2 sulinar_2
          ocena: 7

          skad wiadomo, ze osobowosc dyssocjalna nie moze wziac sie z niczego? nie znam sie na tym, ale skoro jest tak przyjete przez jakies srodwiska psychatryczne czy cos, to nie znaczy ze tak musi byc, a tym bardziej, ze nie mozna sie nad tym zastanawiac. jesli wszystko zalezy od wychoowania i warunkow to wszystko byloby proste, latwe i przyjemne.
          chociaz naprawde pytanie powinno brzmiec, skad sie bierze zlo i czy ma w ogole jakis sens. Kevina zlo fascynoalo bez zadnego powodu. nie wiem tez, czy jego zachowanie bylo wynikiem psychozy czy jakis zaburzen emocjonalnych, wydaje mi sie ze taki poprostu byl. co wiecej byl w pelni swiadomy jaki jest. widac, ze byl cholernie inteligentny i mozliwe, ze bylo to dla niego ciezarem. pod koniec przyznaje, ze nigdy nie byl szczesliwy, jakby urodzil sie za kare. inna sprawa, ze nigdy nawet nie probowal byc szczesliwy.

          • per333 per333
            ocena: 7

            Twoj post jest pozbawiony logiki. To tak jakbys napisal - skoro jest przyjete, ze stolica Francji jest Paryz, to przeciez nie znaczy, ze tak musi byc. Nie znam sie na tym, ale dlaczego stolica Francji nie moze byc Bukareszt?

            Dlatego grzeczne odsylam Ciebie do literatury naukowej poswieconej pojeciu "osobowosci dyssocjalnej". Nikt nie zaklada, ze czlowiek sie z taka osobowoscia rodzi. A skoro sie nie rodzi, to znaczy, ze osobowosc ta, jak kazda inna, jest ksztaltowana m.in. poprzez bodzce zewnetrzne. Jest od tego jeden wyjatek - dotyczy osob, ktore w okresie plodowym doznaly uszkodzenia osrodkowego ukladu nerwowego. Nie stanowia jednak znacznego odsetka wsrod ludzi, u ktorych stwierdzono osobowosc antyspoleczna. Generalnie osobowosc w najwiekszym stopniu ksztaltuje sie w przedziale od wczesnego dziecinstwa az po okres dojrzewania. W niewielkim stopniu za jej rozwoj odpowiadaja cechy biofizyczne. Rozwoj osobowosci zalezny jest od czynnikow zewnetrznych, wychowawczych, srodowiskowych, kulturowych, edukacyjnych etc.

            W tym filmie sam tytul naprowadza na trop. Przypomnij sobie jak brzmi tytul tego filmu.

            • sulinar_2 sulinar_2
              ocena: 7

              to co pisze nie jest pozbawione logiki, bo wychodze z innych zalozen. raczej Twoj argument z Paryzem jest nietrafiony, bo to ze Paryz jest stolica francji wywodzi sie z calkiem innych zalozen niz nauki behawioralne czy psychiatryczne.
              gdybym mial czs czytac literature naukowa z kazdej dziedziny byloby fajnie. wystarczy mi to, ze mam bardzo sceptyczne podejscie do nuki. ogolnie przyjete twierdzenia nie koniecznie musza byc prawda, sa poprostu najlepszym albo najbardziej popularnym czy prawdopodobnym rozwiazaniem. dlatego bardzo na miejscu jest pytac i kwestionowac wszystko, inaczej juz dawno nauka by sie zatrzymala. Jak to powiedzial Feynman : "Science is the belief in the ignorance of experts." z reszta psychologia czy psychiatria nie sa scisle, wiec istniej duze mozliwosci interpretacji. nie twierdze, ze wychowanie, srodowisko itd. nie ma wplywu na osobowosc. do tego uwazam, ze osobowosc ksztaltuje sie przez cale zycie w rownym stopniu, poprostu w dziecinstwie jest to najbardziej zauwazalne.
              ale czy tylko przez bodzce zewnetrzne? i dalczego podobne podzce moga dzialac inaczej na innych ludzi? moim zdaniem sumienie nie jest determinowane tylko przez czynniki zewnetrzne, bo dalczego wszyscy ludzie maja podobne zasady moralne, ktore wynikac musza z czego wiecej nie instynktow czy odruchow.
              z reszta po co interpretowac film w kontekscie naukowym? nie jest to film naukowy. o wiele fajniej jest pofilozofowac, co zrobilem juz w poprzednim poscie.
              tytul jest tylko tytulem, mozliwe ze w zamierzeniu mial na cos naprowadzac, ale nie jest jednoznaczny.
              mozna to odczytac w ten sposob, ze matka kevina wmowila sobie, ze jest on zly, a naprawde sobie z nim nie radzila przez niedojzalosc czy cokolwiek. jednak staral sie caly czas, a kevin nie wykazywal checi nawiazania kontaktu. byloaby to bardzo wygodna wymowka dla wiekszosci ludzi, ze mieli nieszczesliwe dziecinstwo bo matka nie umiala nawiazac z nimi kontaktu, ilu jest takich ludzi i nie morduja? kazdy czlowiek ma wolna wole i odpowiada za swoje czyny, co wiecje kevin byl dojrzaly ponad swoj wiek i bardzo inteligentny, wiec pewnie rozumial konsekwencje swojego zachowania. na koncu potwierdza, ze w chwili gdy mordowal wiedzial dlaczego.

              • Milagros1986 Milagros1986
                ocena: 8

                Jestem pedagogiem, film jak dla mnie genialny, Socjopatyczna postać Kevina wspaniale zagrana przez Ezry'go Milera. Brak przytulania, nieobecny ojciec itd...Mogłabym tutaj dyskutować z wami cały dzień, fakt, film ''widziany'' oczami matki , wiele trzeba się samemu domyśleć. Kto jest pedagogiem albo psychologiem nie będzie się tutaj kłócić i przyzna mi rację :)8/10

        • to-co-bierzesz to-co-bierzesz
          ocena: 9

          a co, ojciec umiał? ona się przynajmniej starała.

          • per333 per333
            ocena: 7

            W tym filmie to matka jest postacia pierwszoplanowa, wszystko widzimy jakby jej oczami, przez pryzmat jej totalnej bezradnosci. W tytule filmu mamy slowo "we" czyli "my", wiec chodzi o oboje rodzicow. To oni "mieli" porozmawiac o Kevinie, ale nigdy dojrzalej rozmowy na jego temat nie przeprowadzili, w zaden sposob nie potrafili problemu Kevina (i wlasnego) rozwiazac. A potem bylo juz za pozno.

    • to-co-bierzesz to-co-bierzesz
      ocena: 9

      psychopatia to jest taka sama choroba jak autyzm. wychowanie nie ma nic do tego, z jakim rodzisz się mózgiem. ewentualnie jakieś czynniki fizyczne, np warunki zewnętrzne w okresie ciąży moga mieć wpływ. Ale najłatwiej nic nie czytać, tylko zwalić na matkę. Nikt jakoś nie ma zastrzeżeń do postawy ojca, który bagatelizował problemy, był tylko od święta i od zabawy.
      Jeszcze jeden trop, który wam umknął - chłopak brał prozac. To lek, po którym była cała seria morderstw dokonanych przez nastolatki. Zanim zaczniecie wieszać psy na matce, poczytajcie trochę.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: