Znakomity

Wspaniały, znowu allenowski film Allena. Film jak grecka tragedia. Belushi rewelacyjny.

36
  • Nie lubiłem filmów Allena i zbyt wielu nie widziałem, ale ten miał "to coś". Może dzięki grze aktorskiej (Jim i Kate). Mam wrażenie, że wiadra pomyj, są wylewane na ten film przez ludzi, którzy traktują Allena, jak gościa od rozrywkowych filmów z ciekawymi tekstami do cytowania. Lekko, łatwo i przyjemnie, niekoniecznie do końca zrozumiane, ale zaliczone odhaczone. Z drugiej strony ludzie, którzy nie mogą znieść jakiegoś odstępstwa od normy.

    Nie jestem fanem Allena, nie wiem czy będę, ale film był więcej niż OK.

  • Chyba na innym filmie byłem. Banalny, źle zgrany, powtarzalny. Ten film tylko Kate ratuje... choć i ona nie wiem jakim cudem miałaby do oscara nominację zdobyć. No chyba, że film oże być do bani, byle o oświetleniu móc pogadać... ;)

    • Zgadzam się w 100%, mnie momentami nawet Kate męczyła swoimi krzykami i wręcz histerycznym zachowaniem..

      • No i taka była właśnie jej rola... Rozchwianej denerwującej kobiety, pragnącej się znaleźć w centrum uwagi. To, że film nie miał porywającej fabuły i 400 wątków, nie oznacza, że jest zły. Podobnie jak to, że nie jest jednym z najlepszych Allena. To kwestia odbioru i tego czy oceniasz techniczne wykonanie, czy subiektywne odczucia -rzecz gustu. A o gustach się nie dyskutuje :)

        Był prosty, dość lekki, czasem takich filmów potrzeba. I na pewno milion razy lepszy niż "O północy w Paryżu"...

    • Zagrany bardzo źle, zawodzi WINSLET, BELUSHI, przeraża TIMBERLAKE. Pseudointelekt WOODY ALLENA jest nie do akceptacji w tym wykonaniu. O ile zdrzają mu się rewelacyjne filmy (ROSE OF CAIRO, czy MIDNIGHT IN PARIS), to "KARUSELA" to jakaś porażka rozumu (po prostu). ALLEN próbuje pokazać nam, co mu się wydaje, jak chodzi o JEGO wersję starożytnej tragedii, miesza gdzieś z wesołym miasteczkiem Hamleta, Ofelię, Edypa, może i Antygonę.... Próbuje zrobić z filmu kiepski teatr, gdzie chyba nikt nie prowadzi aktorów. Filmowo - banał i porażka, zjawiskowo - nietrafiony pomysł na zrobienie współczesnej tragedii na bazie klasyki teatru. Całość do momentu porwania CAROLINE wygląda jak "TRUDNE SPRAWY" z komercyjnej TV, co jest dla mnie kompletnym upadkiem jakości Allena i jego pomysłów.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: