Xandir Xandir
ocena: 4

Film jest kiepski, moim zdaniem zupełnie nieudana parodia westernu. Humor był dosyć ciężki i wymuszony. Oglądając ten film wielokrotnie zastanawiałem się, czy dać sobie spokój i wyłączyć go. Ostatecznie wytrwałem do końca i chyba jednak nie było warto. Długie ujęcia i zbliżenia na twarz stylizowane na klasyczne spaghetti westerny Leone były dla mnie co najmniej denerwujące, w zamyśle zapewne sztuczność tych zabiegów miała śmieszyć, jednak do mnie to nie trafiło. W recenzji ktoś doszukuje się filmowego pożegnania z Dzikim Zachodem, jednak jeśli już rozpatrywać "My name is Nobody" pod takim kątem, to o wiele bardziej przekonuje mnie "Unforgiven" - dużo lepiej zrobiony i na serio. Pomijając humor niskich lotów, fabuła także nie poraża. Bardzo kiepska parodia westernu, przegrywa w przedbiegach z "Blazing Saddles" Mela Brooks'a. Nie polecam.
4/10

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: