sted sted
ocena: 9

Fajowe są filmy z Terence Hillem! Gdy obok niego pojawia się na ekranie jeszcze Bud Spencer - boki można zrywać ze śmiechu...

  • Bruce_Lee Bruce_Lee
    ocena: 8

    Właśnie to w tym filmie jest najgenialniejsze - że powierzchownie można uznać ten film za zwyczajnie 'milutki' - tymczasem jest to bardzo skomplikowane, wielowątkowe i pełne symboliki dzieło - jak na Leone'a przystało...
    Pozdrawiam

    • kwadracik kwadracik
      ocena: 6

      Nie przesadzajmy z tą komplikacją wątków.
      Wszystko podane dość nachalnie na tacy.
      Film, a raczej najlepsze jego partie są poprostu nostalgiczne:
      czas wyidealizowanego "Dzikiego Zachodu" i rewolwerowców bezpowrotnie przeminął (Leone zapowiada zmierzch westernu (przynajmniej tego spagetti, krórego był twórcą))
      Za to fabuła jest marginalna, chaotyczna i naciągana, choćby "Dzika Banda", która pojawia się li tylko by stary rewolwerowiec mógł odejść w nimbie bohatera, lub historia "prania pieniędzy" (a może jednak zrabowanego złota) w nierentownej kopalni.
      Wątki fabularne nie współgrają ze sobą i są posklejane z wątpliwej jakości scenkami humorystycznymi.
      Słowem zabrakło pomysłu na scenariusz i tych kilka genialnych scen i muzyka Morricone wiosny jednak nie czyni.
      Mógł powstać film wieńczący całą "sagę" westernów Leone (takie było chyba zamierzenie), a powstał obraz średni, bo twórcy nie zdecydowali się czy kręcą parodię, czy nostalgiczną epopeję i wyszedł im bigos na winie (co się nawinie, to wrzucamy ;))
      Pozrawiam.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: