Świetny film obyczajowo-dramatyczny

Alan Ball po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w tworzeniu niepoprawnych politycznie
historii. Mamy tu ciekawą oipowieść o zagubionej nastolatce, ale to nie tylko. Dziewczyna jest
dośc naiwna i głupia (ale patrząc na jej wiek jest to usprawiefliwione) i nie do końca zdaje
sobie sprawy jaki efekt wywiera na otaczających ja facetów. Ball obnaża klasę średna ukazujac
jej wady i słabosci. Jak sie okazuje za fasadą normalnego faceta moze sie kryc pedofil...

Dziewczyna ewidentnie nie wie czego chce i cięzko jej sie odnaleźć w nowym środowisku.
Rodzice idioci (szczególnie ojciec) nie ułatwiają sytuacji. Zamiast z nią jakos pogadać
przestrzec przed zagrozeniami, czy po prostu wesprzeć gdy bedzie tego potrzebować,
zachowują się jak debile, patrząc na nia tylko przez pryzmat wasnej osoby.... Ojciec częsciej
przebywa u swojej dziewczyny niz w domu i okazuje corce jakies cieplejsze uczucia tylko gdy
wszystko idzie po jego myśli. Matkę natmiast bardziej interesują kolejni kochankowie. Na
przypływ uiczuc wobec córki zdobywa sie ona tylko po kolejnym zerwaniu...

Wszystko to powoduje, że Jasira wplątuje się w rózne dsytuacje, z których nie umie znaleźć
wyjścia. W filmie tylko postac Meliny jest dla niej kołem ratunkowym,, z którego zresztą korzysta
, ale choć jej życie zmienia sie na lepsze, to ona sama wciąz pozostaje głupiutką dziewczyną..
Nawet wątek mlosny jest tu smutny. Ona się zakochała w tym czarnym chłopaku tylko dlatego,
ze jako jeden z niewielu byl dla niej mily... Od razu widać, że chodziło mu raczej o seks.
Rozwaliła mnie scena gdy on byl na Jasirę obrażony, i gdy tylko zaproponowala, ze sie z nim
prześpi to od razu "Co ? Gdzie ? "Możemy juz dzisiaj ?!" Troche szkoda, że bohaterka nie
pozbyla się swojej naiwności i głupoty, ale efektów zwalnego wychowania chyba nie da sie tak
latwo wymazać....

Na szczególna uwahę w tym filmie zaslugują odtworczyni glównej bohaterki Summer Bishil, i
Aaron Eckhart. Dziewczyna, choć ewidetnie nie pasuje do grania trzynatolatki, znakomicie
ukazala emocje, ktore targaly bohaterką. Potrafiła byc niewinna i prowokacyjna zależnie od
sytuacji. Eckhart stworzył tu bardzo niejednoznaczna rolę. Z jednej strony, facet czuł sie winny
temu co sie stało, i w sumie od początku wzbudzal sympatie, z drugiej strony wyraźnie widać ze
użyl wobec Jasiry pasywnej agresjii i że wiedzial co robi. Wkurza mnie to że jest postać ktorą
da sie lubic i nie cierpieć jednocześnie. Świadczy to też o umiejętnościach. Aarona, który umial
zagrać tą postać w taki własnie sposób.

Moim zdaniem ten film powinni obejrzeć wszyscy rodzice ze swoimi nastoletnimi dziećmi,
najlepiej po kilka razy. Może wtedy to by coś dało. Dzieciaki by się czegoś nauczyły, a rodzice
może zrozumieliby, że bycie rodzicem to nie tylko karanie, lub dawanie dziecku "swobody" w
nadzei, że samo będzie wiedzialo co dobre, a złe i jak sobie poradzić w życiu, ale takze uczenie
go podstawowych prawd o życiu, wspieranie gdy tego potrzebuje i interesowanie sie jego
sprawami....

9/10

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: