primasort1 primasort1

Ten film jest tak "wysublimowany", że w pewnym momencie przerasta sam siebie.
Hipsterskie science-fiction. Banalne prawdy. Wielki patos.. Przyznaję szczerze. Bardzo
chciałam zrozumieć ideę, jednak jak dla mnie nie ma w tej fabule żadnej logiki. Irytuje mnie
w nim praktycznie wszystko. Jedynie ze względu na zdjęcia, scenografię i ładną buzię
Tommiego byłam w stanie dotrwać do końca.
Nie podoba mi się też użycie "sztuki" jako wymówki do tworzenia przeintelektualizowanych
śmieci! Uważam, że jedyna forma sztuki, która tego broni znajduje się w dziale "kicz", tylko
na wyższej/innej półce.
Dlaczego tak wysoko??

  • Makak Makak
    ocena: 4

    polać jej!

  • OddThomasPL OddThomasPL
    ocena: 3

    Zgadzam się! Byłem pozytywnie nastawiony do tego filmu zwłaszcza,że załapał się do rankingu 20-stu najlepszych filmów ubiegłego roku wg. filwebu zresztą tak jak Bridesmaids,który mi się podobał. To co wczoraj obejrzałem nie trzyma sie kupy,choć może "kupy" się trzyma zależy jak na to spojrzeć;) Mogła z tego wyjść przejmująca do szpiku historia mamy tu melancholijną i depresyjną scenografię oraz senne i nudne zdjęcia. Pseudo ckliwą(płakałem na Titanicu,a tu nie) historię oraz bandę bohaterów z którymi nie mogłem odczuć tej immersji,która mogła by sprawić,że zacznę im współczuć itd.
    Wielu ludzi powie,że przeczytali książkę,a potem obejrzeli film i całość oceniają na 10. Błąd! Tutaj oceniamy filmy,a nie książki,sam przeczytałem setki może nawet już tysiąc książek naprawdę różnej "maści" i wiem,że ZAWSZE książka jest lepsza od filmu na jej podstawie. Film Never Let Me Go po prostu nie zachęca do sięgnięcia po książkowy pierwowzór. Od momentu kiedy nasi bohaterowie trafiają na wieś oglądałem ten film już tylko z szacunku dla filmwebu.

    • primasort1 primasort1

      Dokładnie. Też spodziewałam się czegoś więcej patrząc na ten ranking. I tak samo obejrzałam Bridesmaids, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył! Myślę, że "Nie opuszczaj mnie" (trochę w klimacie zbliżony do "Melancholii") to kwintesencja mody minionego roku. Takiej mody na przeintelektualizowany indywidualizm z nutką dekadencji. Ja chyba po prostu nie czuję potrzeby zagłębiania się w nieistniejące problemy. Dla mnie takie zjawiska jak śmierć, miłość czy sztuka same w sobie stanową naturalne zjawiska. Dopiero kiedy życie zestawia je z innymi czynnikami, lub pozwala im się rozwijać na nietypowych płaszczyznach, wtedy dzieje się coś nad czym warto się zastanawiać. Jednak absolutnie nie w tym wypadku. Tu nie dzieje się nic.

      • OddThomasPL OddThomasPL
        ocena: 3

        Wyjełaś mi to z klawiatury;) Nic dodać nic ująć szkoda,że wiele wartościowszych obrazów od tego przeszło bez echa...
        Scena z helikopterem w moim ulubionym"Jestem legendą" bije swoją ekspresją cały "Nie o(d)puszczaj mnie"

        • elennee

          Nie zgodzę się z wami. Film całkiem dobry, historia bohaterów porusza. Chwilami nudnawy, ale samo przesłanie jest ciekawe.

      • Shalimar00 Shalimar00

        Nieistniejący problem ?Dobre sobie. Produkujemy komórki pnia, jesteśmy o krok od klonowania ludzi ( a kto wie co tak naprawdę dzieje się w zakamarkach laboratoriów na całym świecie :) ?). Czy rzeczywiście to nie nastręcza etycznych pytań o to jak traktowac takie formy życia i co by było gdyby ?
        No i mamy dopowiedz w tym filmie : równoległą rzeczywistość, w której masowo "produkuje " się klony ludzi " gorszego gatunku" ( dziwek, narkomanów, złodziei itd) po to aby służyły sobą, " spełniały się ". Są traktowani de facto jak rzeczy, a raczej stworzenia , którym odmawia się prawa do życia takiego jak chcą, do miłości, do decydowania o sobie, wreszcie do uczuć, do przeżywania, bo przecież nie mają oni duszy..Wiemy , że umrą, że ich " spełnienie " jest nieuniknione tak jak nasza śmierc. Pytanie i cały sens filmu tego to czy życie dawcy jest mniej wartościowe niż biorcy?
        To nie jest wybitny film, a przynajmniej u mnie wywołał poruszenie i zmusił mnie do myślenia, a przecież m.in. o to chodzi w sztuce.

        • primasort1 primasort1

          Może tylko mi się wydaje, ale to nawiązanie jest bardzo luźne. Nie ma zła i dobra. Nie ma buntu. Wszystko jest bezpłciowe. Nie ma namiętności. Nie ma chęci życia ani woli walki. Marazm i stagnacja.

          Nie widzę w filmie odpowiedzi na pytanie. I gdybyś mi tego nie napisała czarno na białym- pytania tez bym nie dostrzegła.

          • Shalimar00 Shalimar00

            Już na początku filmu pojawia się krótka informacja o tym, w jakiej rzeczywistości toczy się akcja (mniej więcej o tym, ze przełom w medycynie nastąpił w latach '50 a nieuleczalnie chorzy mogli nadal życ a ludzkie życie wydłużono do ponad 100 lat). Pierwsza scena kiedy dorosła Kathy mówi o swojej roli opiekuna i donacji i jej wspomnienia z pobytu w Halisham tworzą jasny obraz tego "kim oni są"..:)
            Nie ma buntu bo klony nie wiedzą , że mogą się zbuntować. One nie znają innego życia niż to, które pokazują im ich opiekunowie ( scena w której uczą się jak złożyć zamówienie w kawiarni, zakaz opuszczania posiadłości), z założenia są mniej kreatywni, pozbawieni wyobraźni, niezdolni do czucia i przeżywania ( akcja z rysunkami aby sprawdzić czy mają duszę), stworzeni przez producentów tylko po to by się "spełnic" czyli być dawcami organów. A wszystko to przy całkowitej akceptacji społeczeństwa i swego rodzaju panującym ostracyzmie ( pobyt w wiosce i zachowanie tego człowieka , który dowoził im żywnośc). Problem w tym , że klony jako produkty nowej technologii nie są całkowicie niewadliwe, one jednak nie czują swojego powołania, kochają się, odczuwają, , chcą życ, ale nikt z ludzi nie chce dac im do tego prawa.


            • tentego
              ocena: 5

              Ja się z tym nie zgadzam.
              Każda żywa istota instynktownie walczy o swoje życie i przetrwanie. Nawet tak małe stworzenie jak mucha, jeżeli oberwie się jej skrzydła, mimo wszystko podskakuje i próbuje odlecieć. Nie przekonuje mnie świat ludzi/klonów którzy bezwarunkowo godzą się na bycie dawcą części zamiennych, tym bardziej, że nie są oni odizolowani od świata zewnętrznego. Jedyną barierą są opaski z czipami, poza tym jeżdżą samochodami, są w mieście, jedzą w barze, chodzą po ulicach... Nie rozumiem tego.
              Nawet gdyby taki świat istniał, to w tak licznej grupie musiałby pojawić się ktoś, kto by się temu przeciwstawił, ktoś kto by powiedział NIE, ktoś kto by próbował uciec, ktoś kto chciałby żyć normalnie.
              Polecam film "Moon", który to dobrze obrazuje. Również o klonach.

              • Shalimar00 Shalimar00

                Jedyną barierą są opaski z czipami, poza tym jeżdżą samochodami, są w mieście, jedzą w barze, chodzą po ulicach... Nie rozumiem tego.

                To nie jest jedyna bariera.. Klony są izolowane od momentu stworzenia aż do chwili gdy mogą służyc swoim ciałem ludziom. Wychodzą do społeczeństwa dopiero jako dorośli już ludzie, po wielu latach indoktrynacji, przekonani,że tak własnie ma byc, że ich jedyny losem i przeznaczeniem jest bycie dawcą i ostateczne spełnienie. Do społeczeństwa, które nie ma najmniejszego zamiaru żadnemu z nich pomóc, które uważa że po to właśnie klony powstały aby służyc ludziom i nie przysługują im takie prawa jak ludziom... To jest najbardziej przewrotne w tym filmie- nawet jeśli jednostki chciałyby życ, to w takim systemie nie mają do tego prawa, bo to co jest właściwe ludziom innym formom życia nie przysługuje.

                • tentego
                  ocena: 5

                  "Wychodzą do (...) społeczeństwa, które nie ma najmniejszego zamiaru żadnemu z nich pomóc, które uważa że po to właśnie klony powstały aby służyc ludziom i nie przysługują im takie prawa jak ludziom..."

                  Ale takie społeczeństwo nie istnieje i istnieć nie będzie. Nawet w tym filmie jest osoba, która próbuje wsadzić kij w łańcuch tej machiny.
                  Nie wyobrażam sobie państwa, w którym wszyscy obywatele byli by aż tak bezduszni. Nawet gdyby mieli odgórny zakaz pomagania klonom, to wcześniej czy później pojawili by się buntownicy, którzy by ten zakaz złamali. Po obydwu stronach muru.

                  • Shalimar00 Shalimar00

                    Ale dlaczego uważasz , ze to niemożliwe :)? Skoro klon z założenia jest "produktem " tworzonym z ludzi z marginesu społecznego i w jakże szczytnym celu.. Przecież i w naszej rzeczywistości przeszliśmy przez podobne doświadczenia: żydzi w czasach III Rzeszy i wojny, niewolnictwo w USA, system kastowy w Indiach ( wciąż !!)- te grupy też traktowane były jako podludzie..

                    • tentego
                      ocena: 5

                      Bo w takich grupach zawsze są buntownicy, albo ludzie którzy kombinują jak się wykręcić. W czasach III Rzeszy żydzi się buntowali - choćby powstanie w getcie - kupowali sobie wolność albo nową tożsamość, uciekali, płacili za schronienie itd. Polański jest żywym tego przykładem. Mógł skończyć w obozie w Płaszowie, bo już siedział w krakowskim getcie.
                      Nie przekonuje mnie to, że ludzie skazani na taki a nie inny los, wiedząc o nim bezwiednie się mu poddają.
                      Gdyby żydzi prowadzeni do komór wiedzieli że będą zagazowani, to by tam nie weszli, a na pewno by jakoś protestowali.

  • martyna_g1991
    ocena: 2

    Zgadzam się w 100%.

  • Szmig

    Nie zgadzam się zupełnie. Zauważ, że oceniasz film za pomocą współczesnych, europejskich wzorców etycznych. Film, jak dla mnie pokazuje wcale nie taki banalny problem racjonalizmu. Jeszcze nie tak dawno były w Europie obozy koncentracyjne, a i współcześnie są miejsca, gdzie łamie się podstawowe prawa człowieka i przeprowadza eksperymenty na ludziach.
    Niestety rozwój medycyny ma również i swoją ciemną stronę. Kto z was nie pamięta afery z Łodzi z przed kilku lat, gdzie człowiek byl rownież towarem? Dla was to może być i patos, brak logiki i banalne prawdy, ale to co piszecie jest bardzo relatywne... Równie straszne rzeczy dzieją się i współcześnie. Film prowokuje i daje do myślenia. Niskie oceny biorą się głównie stąd, że brakuje wam niestety wyobraźni, wystarczy zobaczyć co się dzieje dalej za waszym horyzontem...

    • mercg

      Za moim horyzontem nic takiego się nie dzieje. Film to ideologiczna kopia "Wyspy" tylko bardziej uczłowieczona, ludzka wersja. Film jest od wyspy dużo gorszy. Pokazuje zaprogramowanych ludzi żyjących tylko po to by oddac narządy i zejśc. Wiadomo, że nikt tak ludzi nie będzie programował a, że taka tematyka była już poruszana z lepszym skutkiem - ode mnie 3.

  • BlueLips BlueLips
    ocena: 4

    ZGADZAM SIĘ!

    • fragola23 fragola23

      rzecz dzieje się w angielskim mieście (o ironio wiecznie mglistym, z depresyjną pogodą. ;0) zaczyna się niewinnie, w miarę rozwoju akcji poznajemy nowe fakty co z czasem zaczyna nas przytłaczać i irytować. no bodlaczego nie uciekli ?
      odpowiedż jest bardzo prosta - jest to antyutopia

      jak powszechnie wiadomo, nie jest to utwór filmowy bądź pisany w celu ukazania szczęśliwego happy-endu i świata realnego.
      załóżmy, że decydują się uciekać - co wtedy ? z filmu poruszającego, zmuszającego do refleksji nad własnym życiem i postępowaniem zrobiłaby się papka w stylu"zabili go i uciekł", albo by ich dogonili i zabili, albo żyliby długo i szczęśliwie, czy tak właśnie chcielibyście żeby ten film wyglądał ?

      może czytaliście, a może nie znakomitą książkę Orwella - 1984 ( teraz myślicie o czym ta idiotka pieprzy :) ), otóż ukazany w niej jest podobny system - 99 %ludzie nie buntuje się przeciwko narzuconym im regułom, sztywnym zasadom, których muszą się trzymać.podobnie rzecz ma się i w tym filmie - ludzie urodzeni w specjalnych ośrodkach, przez specjalnie wyselekcjonowanych ludzi nie znają innego świata (scena w kawiarni - miazga).

      film nie opuszczaj mnie to film wielce mówiący o naszej naturze, nie wiem jak wy ale ja po obejrzeniu filmu jak najszybciej sięgnęłam po książkę ( nie wiem czy wiecie ale to jest adaptacja książki), zastanawiałam się czy gdybym była bajecznie bogata i istniałaby taka opcja przedłużenia życia swojego włąsnego bądź ukochanej osoby nie zdecydowałabym się na ten krok, na kupno czyjegoś życia, które byłoby teraz zależne ode mnie i mogłoby uratować życie moje bądź moich bliskich.

      myślę, że ten film jest jednym z lepszych jakie ostatnio przyszło mi oglądać, ważam go za arcydzieło a jak wiadomo ( nie ubliżając waszym gustom filmoym bo jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje) filmy wybitne, bądź jakiekolwiek dzieła odkrywane są często po dość długim czasie. nie każdy także ma dość dobrze rozwinięte pokłądy wrażliwości oraz psychikę by zrozumieć tego typu filmy, które dodatkowo zawierają w sobie przesłanie.


      pozdrawiam tych, którzy przeczytali moje rozważania natury duchowo-filozoficznej ;D ( i nie nikogo nie chciałam obrazić)

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: