Niebo istnieje naprawdę

Jeżeli chodzi o niebo to niebo istnieje . Jestem osobą która akurat przeżyła śmierć kliniczną nie tak jak ten chłopczyk , bo ja
umarłam . Ale niebo istnieje , czułam jak do niego szłam po drodze spotkałam moją babcie z którą rozmawiałam. Gdy
lekarze mnie wybudzili , nikt mi nie uwierzył , dopiero teraz kiedy wyszła książka i film , wiem że nie jestem sama . On nie
umarł , ale czuł się tak jak ja . Ja nie chciałam wracać tam było pięknie . Z mojej strony to nie bajka , napisałam tak jakby
swój pamiętnik o tym ale nigdy nie pokazałam tego ludziom , Polska inaczej odbiera takie coś . Jezusa nie byłam godna
zobaczyć , ale wiem że jest . I jeżeli wy wszyscy chodzicie do kościoła modlicie się to uwierzcie ! Ja pewnie też bym w to nie
uwierzyła gdybym nie przeżyła tego na własnej skórze w 2010 roku .

52
  • Wiem, że jest, bo Go odczuwam. On jest przy mnie. Podziwiam za odwagę i pozdrawiam. :) Życzę dużo cierpliwości, gdy napłyną negatywne komentarze pod spodem. Najlepiej nie bawić się w dyskusje z osobami anonimowymi. To tak, jak gadać ze ścianą. ;)

  • Tak jest z ludźmi jeżeli coś przeżyją to uwierzą ja mam zwątpienie ale to już moja sprawa :D
    Pozdrawiam Djkam

  • Mnie to przekonuje. Pozdrawiam.

  • to niczego nie dowodzi, przestajesz oddychac, ale mozg nadal pracuje na oparach i mozesz wizje jak podczas snu czy naćpania, w karajach katolickich ludzie widza jezusa, a w muzulmanskich mahometa, przypadek? nie sadze.
    w kazdym razie jeszcze sie nie zdarzylo zeby muzulmanin sie wybudzil po smierci klinicznej i powiedzial ze spotkal jezusa, a mahomet nie istnieje

  • I smoki też tam były?

  • Fajnie że opowiedziałaś nam o tym. :) pozdrawiam. Mam nadzieję że kiedyś wszyscy spotkamy Jezusa.

  • Nie znam się w sumie,ale jeżeli naprawdę istniej Bóg i wpuścił cie do raju tylko po to,by zaraz z niego wypuścić,to tak na logikę:nie zrobił tego do jaj !! Miał w tym jakiś cel. I mi się wydaję,że tym celem było to,abyś podzieliła się ze wszystkimi swoimi przeżyciami. To nie przypadek,że Ty jedna na miliard dostąpiła zaszczytu przekroczenia bram niebios. Także olej,że to Polska i ciężko byłoby Ci o tym opowiadać(bo to siara),tylko dawaj info,przeskanuj te pamiętniki,wrzuć na neta,zrób coś.

    • "to Polska" - gościu, ty w ogóle wiesz co piszesz? Polska jest religijnym rajem - najbardziej katolicki kraj w Europie, również w światowej czołówce najbardziej religijnych krajów. Dwie publiczne telewizje religijne ( w skali światowej to ewenement), co zakręt to krzyż, co dzielnica to minimum dwa kościoły, kler traktowany jak szlachta, kościół powszechny z ogromem zgromadzonych bogactw i majątków ziemskich na terenie całego kraju, wtrącanie się kościoła w politykę, sprawy kraju i życie ludzi, Jezus - król Polski, Maryja (zawsze dziewica) - królowa Polski - a tu piszesz "to Polska"?? Hahaha dobre :D

      • Nie zrozumiałeś. "Także olej,że to Polska i ciężko byłoby Ci o tym opowiadać(bo to siara)".O to mi chodziło. Co z tego,ze to kraj katolicki ? Kto by uwierzył ? W filmie "Niebo istnieje naprawdę" nawet pastor,ojciec tego dziecka,co odwiedziło niebo,przez długi czas miał wątpliwości co do autentyczności opowiedzianej przez niego historii. A to przecież pastor,sługa Boży,ten,co powinien wzbudzać wiarę w przeciętnych ludziach. I teraz,mając to na uwadze,jak zareagowaliby ludzie na wieść o takich rewelacjach,skoro nawet taki pastor długo się wahał. No ale wracając do tematu. Wyobrażasz sobie,jak zareagowaliby hejterzy,gdyby założycielka tego tematu poszła za moją sugestią i dajmy na to,w komentarzu pod moimi wypocinami zamieściła obszerną relację ze swojego pobytu w zaświatach ? Ludzie by ją zjedli. Dlatego posłużę się raz jeszcze cytatem z poprzedniej wypowiedzi: "Także olej,że to Polska i ciężko byłoby Ci o tym opowiadać(bo to siara)". Posłużyłem się nim aby nie było wątpliwości:wiem w jakim kraju żyjemy :)

        • Ok, kontekst jest już jasny. Jednak uwierz mi, nie tylko w Polsce a w innych krajach też przeważyłyby raczej sceptyczne opinie na temat takich "wizji", jakie opisane są w tym temacie. Mamy XXI wiek, a ludzie nadal wierzą w przesądy i baśnie z ciemnych wieków. W trakcie śmierci, a nawet szoku np. spowodowanym wypadkiem - w niektórych przypadkach można sobie uroić pewne rzeczy. Jednak błędem jest nazywanie tego później "wizją". Chrześcijanie wtedy zazwyczaj "widzą" - Jezusa/Maryję/Aniołów/Niebo, a przedstawiciele innych religii twierdzą iż "widzieli" swoich bogów czy obiecane po śmierci krainy.
          I jeszcze jedno. Nie łykaj jak małe dziecko wszystkiego, co twierdzą duchowni. Pastor, ksiądz - jeden pies, nie ma żadnej różnicy. O księżach nie muszę mówić, bo temat Polakom jest znany. Napiszę o pastorach.
          Osobiście znam kilku pastorów, którzy wręcz pławią się w luksusie - wysokie wypłaty, wakacje co 3 miesiące w ciepłych krajach, ładne domy, firmowe ciuchy i mnóstwo czasu w tygodniu - a pracują TYLKO w niedzielę, odwalając niespełna 2- godzinne nabożeństwa w swoich zborach. W tygodniu nie pracują poza wyjątkami (modlitwa w środę czy inspekcja włości), nieraz widywałem w środku tygodnia pastora z małżonką na zakupach w galerii, z furą torb ubrań z najdroższych sklepów. W niedzielę taki człowiek jest witany przez swoją spracowaną ciężkim tygodniem trzodę jak idol, bohater. A ludzie głupi, dalej wrzucają im na ofiary.

          • Rozumiem,ale to nie powód by np przestać wierzyć. Wielu twierdzi,że odeszło od kościoła,bo jak ma wierzyć,skoro widzi pijanego księdza na ambonie,słyszy o księżach-pedofilach czy tak jak w przytoczonych przez Ciebie przykładach,przedstawiciele kościoła żyją sobie ponad stan jak pączki w maśle i guzik tam wiedzą o pobożnym życiu,do prowadzenia którego tak bardzo namawiają. Jest pismo Św,jest dekalog,prawdy wiary itd. Wyraznie tam pisze,jak mamy żyć,w co wierzyć,co nam wolno a czego nie. Idąc tym tropem,co mielibyśmy powiedzieć Bogu,kiedy zapytałby nas na dniu sądu o powody,dla których go olaliśmy ? Że zaprzestaliśmy chodzenia do kościoła,bo nasz klecha to kretyn ? Wyobrażasz to sobie ? :) P.S jesteś ateistą ? Wiem,że to nie moja sprawa. Nie odpowiadaj,jeśli nie chcesz :)

            • Wiesz co, często mam ważenie w rozmowach z wierzącymi że sami usiłują usprawiedliwiać bierność czy nieudolność boga. Powiedzmy sobie szczerze - historia boga (istoty wszechmocnej, z całym asortymentem najwyższych cech, wzór moralności) który prowadzi od tysięcy lat śmieszną wojnę ze swoim zbuntowanym aniołem kosztem miliardów swoich dzieci - brzmi niewiarygodnie głupio i naiwnie. Ludzie którzy wymyślili ten system wierzeń z pewnością musieli być posikani ze śmiechu że prosty lud to kupił i mało tego - zrobił sobie z tego najwyższy życiowy cel :) I do dziś ten sam naiwny, śmieszny system wierzeń z ciemnych wieków dalej sprzedają pastorzy, księża, kapłani - którzy mają z tego niezłą kasę.

              "Jest pismo Św,jest dekalog,prawdy wiary itd. Wyraznie tam pisze,jak mamy żyć,w co wierzyć,co nam wolno a czego nie." - a to bez świętych pism nie wiedziałbyś że to źle jest kraść, robić komuś krzywdę, zabić? Zastanów się. Religia odbiera ludziom wszelką godność - od narodzin jesteśmy grzeszni i niegodni, a jedyne koło ratunku to wielostronicowa księga sprzed stuleci. No błagam :)

              "co mielibyśmy powiedzieć Bogu,kiedy zapytałby nas na dniu sądu o powody,dla których go olaliśmy ? Że zaprzestaliśmy chodzenia do kościoła,bo nasz klecha to kretyn ?" - Załóżmy teoretycznie że bóg istnieje. Jeśli jest wszechmogący i wszechwiedzący, to czemu ustanowieni przez niego kapłani są w dużej mierze zdemoralizowani? Czemu pozwala na to żeby ci ludzie działali w kościołach, do których uczęszcza setki, nawet tysiące ludzi? Przecież według biblii wszelka władza na Ziemi pochodzi od boga. Więc to on jest odpowiedzialny za stan i owoce jego kościoła, czyż nie? A co mogą zrobić zwykli ludzie, przecież wierzący - owieczki potrzebują pasterza z laską, który powie im co robić. Od kogo mają brać tą wiedzę skoro przeciętny duchowny to bogaty ignorant?

              Czy jestem ateistą? Prawdopodobieństwo istnienia boga pozostawiam w symbolicznym 1% "tej niewiadomej" razem z resztą dostępnych bóstw świata, więc raczej odpowiedź jest oczywista ;) Nie będę się bawić w nazewnictwa jak np. użytkownik impactor (tak, fanatyczni ateiści też istnieją) typu ateista czy agnostyk skierowany bardziej na ateizm - więc powiem krótko - jestem człowiekiem niewierzącym :)

              • Mówią,że życie to próba. Czemu Bóg zsyła księży-pedofili i bogatych ignorantów ? Żeby przetestować ludzi. Wystarczy spojrzeć na efekty. Mam sporo znajomych,którzy przestali chodzić do kościoła,bo nie podobało im się zachowanie naszego miejscowego proboszcza(często odprawiał msze po pijaku itd.). Widzisz ? Wystarczy jeden pijaczek na ambonie i już sporo wiernych przestaje wierzyć w pana. To działa jak sitko,przez które przechodzą tylko najsilniejsi. Ksiądz-pedofil także został poddany testowi. Bóg zna jego słabości i poddał go próbie. Oczywiście oblał test,i to z kretesem...Dlaczego wierzymy w starożytne pismo Święte ? Ktoś kiedyś powiedział,że gdyby dzisiaj Jezus zstąpił na Ziemię i ogłosił siebie mesjaszem,synem Boga,to najprawdopodobniej zostałby zamknięty w zakładzie dla umysłowo chorych. I myślę,że jest w tym sporo racji. Po za tym są pośrednie dowody na istnienie Boga. Oczywiście nauka je kwestionuje i zawsze będzie kwestionować,ale moim zdaniem to wystarczy,aby uwierzyć.Mówię tu o opętaniach

                • "Czemu Bóg zsyła księży-pedofili i bogatych ignorantów ? Żeby przetestować ludzi." - w tym momencie kończę naszą dyskusję. Skoro tak twierdzisz to jesteś człowiekiem wysoce niemoralnym i jak widać - wyszło szydło z worka - wiara często wypacza w ludziach moralność. Usprawiedliwianie księży pedofilów bożym planem czy "próbowaniem" ludzi jest bezczelne, chore i złe jak sam nazizm. Człowieku, wstydź się. Ciekawe czy pisałbyś to samo, gdyby to twoje dziecko zgwałcił jakiś kapłan w najbardziej wyuzdany sposób? A jeśli nie posiadasz jeszcze dzieci - to ani się za to nie zabieraj, tylko byłoby ich szkoda.

                  Pozwolę sobie jeszcze na krótką notkę komentarzu.
                  Napisałeś: "Ktoś kiedyś powiedział,że gdyby dzisiaj Jezus zstąpił na Ziemię i ogłosił siebie mesjaszem,synem Boga,to najprawdopodobniej zostałby zamknięty w zakładzie dla umysłowo chorych." - I jak najbardziej, dobrze by się stało. Szpital psychiatryczny to najodpowiedniejsze miejsce dla takich ludzi, typu mesjasze, zbawcy świata czy samozwańczy króle. A biorąc pod uwagę "nauki" takich "mędrców" i to co robią z ich wyznawcami (m.in. twój przykład) to i niejeden "wierny" powinien dzielić w tym szpitalu pokój obok.
                  Teraz możesz się oburzyć - i mam nadzieję że to zrobisz.

                  Żegnam.

                • Nie usprawiedliwiam księży pedofili. Nie jestem okrutnym barbarzyńcą. Moim zdaniem wszyscy tacy powinni skończyć na krześle elektrycznym. Rzecz w tym,że inaczej postrzegamy Świat.Ty patrzysz na niego z typowo ludzkiej perspektywy. Takie sprawy jak gwałt,obrażanie innych ludzi czy kradzież mienia innego człowieka traktujesz jako wysokie przewinienia. I dobrze:świadczy to o tym,że masz wysoko rozwinięte poczucie moralności. Ale,choć zabrzmi to dziwnie,nie potrafisz patrzeć wymiarowo. Nie dostrzegasz Bożego planu. Widzisz tylko dwa ruchy na szachownicy,podczas gdy on przewiduje każdy ruch,aż do końca samej gry. Po pierwsze,on nigdy nie ześle na człowieka takiego brzemienia,którego ten nie zdołałby udzwignąc. Po drugie,cierpienie to wcale nie jest najgorsza rzecz,jaka może spotkać człowieka,tylko wręcz przeciwnie:najlepsza.Pozwolę sobie zacytować słowa Jana Pawła drugiego: "Cierpienie bowiem zawsze jest próbą, czasem nad wyraz ciężką próbą, której poddane zostaje człowieczeństwo". Tak więc cierpienie ma swój głęboki sens. Pozwala wykazać się człowiekowi miłością i wybaczeniem. Jak wiemy,w chrześcijaństwie miłość i wybaczenie to dwie najwspanailsze cechy. Gdyby zgwałcona dziewczyna wybaczyła swemu oprawcy,to w oczach Boga byłby to akt najwyższego człowieczeństwa. To samo tyczy się rodziców zgwałconego chłopca czy dziewczynki. Oni także poddawani są próbie.Mają możliwość wybaczenia,co byłoby wyrazem najwyższej miłości i oddaniu Bogu. Najłatwiej się "wierzy" i wychwala Boga,kiedy ma się syto zastawiony stół i życie pełne przyjemnych wygód. Dlatego są te próby. Aby sprawdzić,jak jest ta nasza wiara. Czy aby nie jest na pokaz ? Przypomniał mi się jeszcze cytat z hrabiego Monte Christo "Wartości marynarza nie poznaje się podczas cichej,gwiezdzistej nocy na statku,tylko podczas szalejącego sztormu"-(mam nadzieję,że niczego nie przekręciłem). I na koniec jeszcze jedna złota myśl papieża polaka: "Cierpienie nie jest karą za grzechy ani nie jest odpowiedzią Boga na zło człowieka. Można je zrozumieć tylko i wyłącznie w świetle Bożej miłości, która jest ostatecznym sensem wszystkiego, co na tym świecie istnieje". Bóg nie jest sadystą,którego rajcuje zadawanie nam bólu. Ten ból sprawia,że albo stajemy się lepszymi ludzmi(np.poprzez wybaczenie temu naszemu nieszczęsnemu kapłanowi zboczeńcowi),albo stajemy się barbażyńcami(np. lincz na księdzu pedofilu za zrobienie tego,co zrobił). To jest życie. A życie to jedna wielka próba

                • Od tego,jak przez nią przebrniemy,zależy nasze życie wieczne

                • To zależy jak kto to widzi. Jestem osobą wierzącą. Niestety przez wieki historii to przecież ludzie zawsze byli chciwymi i zboczonymi psami. Mocne stwierdzenie ale prawdziwe. Czasami trudno jest uwierzyć w Boga bo takie bydle jak człowiek nie może przecież od niego pochodzić. Ja sama często zadaję sobie to pytanie. Nie zrozumiesz bólu tych ludzi których dziecko umiera na raka, lub matki której córka nie będzie już żyć normalnie przez skrzywienie psychiczne z powodu wykorzystania jej przez pedofila. Nie tłumacz im że to próba bo kto normalny by cię wtedy słuchał? Są rzeczy niewybaczalne. Człowiek nie może na tym zboczonym świecie moralnie żyć bo nie poradzi sobie w brutalnym życiu.
                  Pomyślisz pewnie że promuję zło? Nic z tych rzeczy. Odnoszę się do tego co jest. Ten kto się nie dostosuje do reszty jest słaby( więc musi być po prostu tylko człowiekiem). A ten doktor Judym z powieści Żeromskiego to tragiczny człowiek. Nikomu nie życzę by był na jego miejscu.

                • Co zrobić. Pogadaj z bogiem :) On patrzy na na nas jak na pasażerów pociągu ekspresowego. Podróż liniami kolejowymi,jaką odbywamy na co dzień,nazywamy życiem. Podróż ta trwa bardzo krótko,podczas gdy życie po śmierci nie ma końca(miliardy miliardów lat do kwadratu itd). Nasze ciała zaś są tylko maszynami,bezwartościowymi workami mięsa,które dzierżawimy do określonego czasu. Czymże jest te powiedzmy 80 lat naszego zywota w obliczu całej wieczności ? Można porównać je do mrugnięcia powieką. Cierpienie kiedyś się skończy,a potem nastąpią napisy końcowe i nastąpi koniec naszego filmu,zwanego życiem. Wiem,jak to brzmi. Jasne,że nie znajdzie się słów na pocieszenie zrozpaczonej matki itd.Oczywiście,że nic ziemskiego nie ukoi jej bólu. Trzeba jednak wierzyć. Wszystko ma sens. Jesteśmy składową wielkiego planu,który wymyślił ktoś biliony razy od nas inteligentniejszy. Chcesz go przeklinać ? Wyzywać ? Pytać "dlaczego ja ?" Nie masz prawa,gdyż nie wiesz co czeka na Ciebie "po drugiej stronie tęczy". Jaka nagroda spotka Cie,gdy dopełnią się już wszystkie Twoje dni.Innymi słowy,nie panikuj,gdy przegrywasz 1:0 na początku meczu,bo do końca spotkania jeszcze wiele czasu i wszystko może się jeszcze zmienić. Po zwycięstwie wygrasz grube miliony,staniesz się sławna i zamieszkasz w willi.

                  Przestałaś wierzyć w zwycięstwo,bo przewróciłaś się na murawie w 10 minucie ? Już się poddajesz ? Wow,to chyba coś słabo z tą Twoją wiarą :)
                  Może dziwne porównania,ale mam nadzieję,że przekaz jest jasny :D

                • Ciekawy z Ciebie użytkownik . Ciekawie się wypowiadasz. Dobrze ująłeś to że my nie rozumiemy czasoprzestrzeni wokół nas i leżących na mapie naszego życia innych niewidzialnych światów. Zamysł Boży nigdy nie będzie dla nas ludzi do końca zrozumiały więc może lepiej go nie rozumieć tylko się mu poddać? Odpowiedz mi jeszcze na inne ciekawsze pytanie- Dlaczego Jezus kocha ludzi i za nich umarł?

                • He widać,że jesteś doświadczona :) Pewnie odbyłaś już nie jedną taka pogawędkę :)
                  Zadałaś dwa pytania. Odpowiedz na pierwsze jest banalna,za to na drugie...masakra (osz Ty gigancie ! :D)
                  1). Dlaczego nas kocha ? A kto do szpiku kości dobry nie kocha swoich dzieci ? XD
                  2). Sądzę,że żaden człowiek nie jest w stanie w 100 procentach satysfakcjonująco odpowiedz na to niespotykanie trudne pytanie. Jest wiele teorii. Jedna z nich twierdzi,że Bóg jest istotą doskonałą i dlatego nie może pogodzić się z tym oceanem grzechów,który wypełnia codziennie nasz chory świat. Sposobem miało być odkupienie grzechów za pomocą umowy zawartej między Bogiem a jego synem Jezusem(również Bogiem):Śmierć Chrystusa w zamian za darowanie nam długu w postaci niezliczonych grzechów. To rodzi jednak kolejne pytania. Czy trzeba było aż tak ekstremalnie ? Czy nie było bardziej pokojowych rozwiązań ? Czy rzeczywiście tak niewyobrażalnie mądry i kochający Bóg nie mógł wpaść na bardziej przebiegły pomysł ? Inna teoria mówi o przykładzie. Przekonuje,że Jezus celowo dał się ukrzyżować,ponieważ chciał nam pokazać jak bardzo nas kocha i ile jest w stanie poświęcić,aby ta miłość nie poszła na marne. On,najpotężniejszy z najpotężniejszych,najinteligentniejszy z inteligentnych,absolutny władca i dyktator wszystkiego,istota,która sama stworzyła Świat,dała się ukrzyżować a przedtem okrutnie torturować prehistorycznym małpom,aby raz jeszcze dać im kolejny dowód na jego nieograniczoną miłość. Owy dowód,jest równocześnie przykładem. Powinniśmy tak jak on miłować swoich bliznich,poświęcać się dla nich,żyć w przekonaniu,że można razem współistnieć bez zadawania sobie wzajemnego bólu. Jezus był nauczycielem,wzorem do naśladowania. A który nauczyciel sam nie powinien świecić przykładem ? Oczywiście żaden.
                  Nie wiadomo,która teza jest prawdziwa. Może jedna nie wyklucza drugiej ? Może upiekły się dwie pieczenie na jednym ogniu ? Myślę,że jesteśmy po prostu za mali,aby w pełni zrozumieć tok myślenia Boga. Poza tymi wszystkimi zawiłościami są przecież jeszcze inne wątpliwości:np ok jest Bóg. A kto stworzył Boga ? W Świecie ludzi samo "ja jestem alfą i omegą" nie wystarczy. Trzeba czegoś więcej. Ale czy to dostaniemy ? Niestety nie. Właśnie na tym polega wiara..
                  A jak Ty to wszystko widzisz ? :)

                • Myślę że prawdziwa jest i jedna i druga teoria. Pytanie kto stworzył Boga zadawali sobie starożytni Grecy bo nawet oni nie mogli pojąć teorii wiecznego bytu-czyli bytu nad bytami.
                  Jednak poszukiwali prawdy o stworzeniu świata i powołaniu człowieka tworząc mity i filozofię (nawet jako poganie).
                  Podobne pytania o sens zadawały sobie też celtyckie plemiona północy oraz Neandertalczycy. Może dlatego Jezus szukał choć odrobiny dobra w każdym człowieku i postanowił dać każdemu szansę bo jest sprawiedliwy.
                  Najciekawsza opowieść biblijna to moim zdaniem opowieść o potopie i arce Noego. Bóg jednak ratuje go a sam Bóg był rozgoryczony własnym dziełem stworzenia. I zadawał te pytania co ja -bardzo ciekawe:-) Ale skoro Bóg wierzy we mnie jako człowieka to nie jest chyba tylko Jego subiektywny punkt widzenia...

                • Czy ty jestes normalny? Zgwalcona dziewczyna NIGDY nie wybaczy oprawcy, bo ten musialby najpierw jej zadoscuczynic. Jak zamierza tego dokonac? Powie ''przepraszam'' i przyniesie jej kwiatka? Czy ty, czlowieku, masz pojecie czym jest gwalt? Masz pojecie jak to jest czuc sie upokorzonym, nie miec znikad wsparcia, miec porozrywane najintymniejsze narzady, a do tego byc w ciazy lub byc zarazonym jakims swinstwem? I ty smiesz mowic o wybaczaniu? Zycze ci, bys trafil na zboczenca, ktory cie skrzywdzi. Ciekawe czy mu wybaczysz...

                • :D

              • "Załóżmy teoretycznie że bóg istnieje. Jeśli jest wszechmogący i wszechwiedzący, to czemu ustanowieni przez niego kapłani są w dużej mierze zdemoralizowani? Czemu pozwala na to żeby ci ludzie działali w kościołach, do których uczęszcza setki, nawet tysiące ludzi? Przecież według biblii wszelka władza na Ziemi pochodzi od boga. Więc to on jest odpowiedzialny za stan i owoce jego kościoła, czyż nie? A co mogą zrobić zwykli ludzie, przecież wierzący - owieczki potrzebują pasterza z laską, który powie im co robić. Od kogo mają brać tą wiedzę skoro przeciętny duchowny to bogaty ignorant?"
                Chciałeś w ogóle odpowiedzi na te pytanie czy od razu, nawet nie czytając napisałeś kolejny durny komentarz. Zakładasz, że Bóg istnieje, a nie zakładasz, że jest mądrzejszy od ciebie. Jeśli jest wszechmocny to jak chcesz go teraz zrozumieć skoro nawet nie sprawiasz wrażenia wszechmocnego. Najlepsze jest to, że teraz nie wierząc w Boga nie wiesz czy za 20 lat nie będziesz bardzo w niego wierzył.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: