Zdrada kontrolowana

_Morwena_ _Morwena_

Na wstępie zastanówmy się jak to jest z tą moralnością?? Co wolno, a czego już nie?? Czy to my sami wyznaczamy sobie granice, czy też jakieś nieokreślone „coś” wyznacza je nam??

Miłość, pieniądze i seks – jak potężną władzę mają nad nami te trzy wartości?? Jaka jest ich hierarchia?? Czy można kochając sprzedać swoje ciało właśnie w imię tej miłości?? Czy można później uciszyć wijącą się w mękach duszę materialnymi mrzonkami o wspólnej, lepszej i spokojnej przyszłości?? Co zrobić po przekroczeniu napiętnowanej zielenią dolarów granicy?? Jak sprać plamy czerwonego wina z dotąd nieskazitelnie białego prześcieradła, którym to przykryte były nasze oddane sobie bez reszty ciała??

Pytanie goni pytanie mnożąc kolejne znaki zapytania z zastraszającą prędkością, a wszystko za sprawą trwającego niespełna dwie godziny filmu o niemoralnym tytule, acz pięknej konkluzji. "Jeśli bardzo chcesz coś zatrzymać, uwolnij to. Jeśli do Ciebie wróci, będzie twoje na zawsze. Jeśli nie wróci, to i tak nigdy nie należało do Ciebie.” Historia Davida i Diany jest tego najlepszym przykładem i zarazem piękną ilustracją ludzkich słabości, skłonności do pomyłek, a w końcu również i zwycięstwa najważniejszej i nadrzędnej w życiu wartości rozpoczynającej się na przypominającą swym kształtem serce – literę m.

„- Mówiła(e)m ci już, że cię kocham?
- Nie.
- Kocham cię.
- Ciągle?
- Zawsze.”

Za milion dolarów można kupić wiele – chociażby i hipopotama ;P Nie można jednak kupić wolności od zmartwień, szczęścia, a w konsekwencji i miłości. David miał jednak rację mówiąc, że wszystko, co robią sobie kochający się ludzie zostaje w ich pamięci. Nie są oni już wtedy razem dlatego, że o czymś zapomnieli, ale dlatego, że sobie to wybaczyli. Wybaczyć jednak można tylko wtedy, gdy naprawdę się kocha…

I z tym pięknym, aczkolwiek czasem i trudnym do zaakceptowania, czy zrealizowania wnioskiem zostawiam każdego czytelnika, by mógł sam ocenić jego zasadność oraz zapytać siebie z jakimi przemyśleniami zostawił go ten film, bo wcale nie muszą się one powielać z moimi. Ważne, by w ogóle je generował zmuszając człowieka do zastanowienia się nad pewnymi kwestiami, zadawania pytań oraz podejmowania mniej lub bardziej udanych prób odpowiadania na nie, a tak jest w tym przypadku i myślę, że każdy się ze mną zgodzi.

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    WTF:false,ads:true