Nie spodziewałem się, że może być tak słaby.

Film jest średni, więc dramatu nie ma, ale spodziewałem się czegoś dobrego, stąd rozczarowanie. Od początku doświadczamy krótkich ujęć różnych scen, wymieszanych jak pogoda w kwietniu, psychodelicznej muzyki i małej ilości dialogów. Od razu widać, że mamy aspirację na film "ambitny", tylko że zupełnie to nie wychodzi. Wszystkie zabiegi są dość nieudane, a na dodatek nie przekazują niemal żadnej treści. Pojawiają się sceny, które nie mają znaczenia, do niczego nie prowadzą i nie wywodzą się znikąd.
Dla mnie jedynym plusem jest Phoenix. Niektórzy zachwycają się zdjęciami, ale ja się nie zgadzam. Pojedyncze ujęcia owszem dobre, ale ich kompozycja kiepska. Można by temu filmowi zarzucić przerost formy nad treścią, tylko że z tą formą przekombinowali i też wyszła słaba. Do tego film co rusz przypomina jakiś inny obraz, a to Uprowadzoną, to znowu Taksówkarza, żeby pod koniec podsuwać niezręczną myśl o Leonie.
Straszna szkoda, ponieważ temat poważny, warto by go poruszać w dobrym wydaniu.

18

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: