nie przegapcie go!

po obejrzeniu trajlera spodziewałam się nieuzasadnionej brutalności. film bardzo mnie zaskoczył. zrobiony z niesamowitym pietyzmem, kadry niebanalne, surowe, temat trudny, ale przede-przede wszystkim! Joaquin Phoenix! niesamowity! muzyka wlewa się we wszystkie zakamarki idealnie uzupełniając całość. polecam tym, którzy lubią trudniejsze, ale piękne kino.

22
  • swietny kawal modernistycznego kina . Zapraszam na analize https://www.youtube.com/watch?v=06Oep3TwmQM

  • Co w nim takiego pięknego? Muzyka to moim zdaniem najgorszy element filmu. Charakteryzacja... "były agent" wyglądający jak żul z pod mostu do tego używający młotka - żenada. Akcja.. jaka akcja ? Sceny ? Jak reżyser nie chciał pokazać jak Joe tłucze młotkiem tylko jakieś idiotyczne odbicia w lustrach, cienie na ścianach, to mógł nagrać jakąś komedie bez "brutalnych" scen.

    • To nie jest film akcji. To jest dramat i thriller. Wiem, że opis mógł wprowadzać w błąd i niektórzy mieli określone oczekiwania, ale kurczę, to już wasza wina a nie filmu. Dla mnie był idealny dokładnie w takiej formie w jakiej jest.

      • To jest znak naszych czasów. Sięgamy/idziemy na film mając wygórowane i specyficzne oczekiwania lub sugerując się bzdurną ulotką z tekstem "najlepszy horror/komedia roku". Ludzie nie mają pojęcia o reżyserze, o aktorach, nie orientują się jacy artyści tworzą obecnie muzykę do filmów. Film ma szybko "wejść", ma dać trochę adrenaliny, ma odciągnąć od zwykłego życia. Jak już tego nie daje a zaczyna podsuwać pytajniki, tam gdzie oczekujemy że będzie szybki-dłuży się a tam że sądzimy że bohater w kulminacyjnej scenie zleci z wieżowca jak spiderman - to już wieszamy psy i szukamy zwrotu pieniędzy za bilet bo "a na plakacie było że thriller..."

      • Wiem, że to nie jest film akcji. Spojrzałem na gatunek który o dziwo jest trafny. Spodziewałem się jednak czegoś innego.

    • Film wyreżyserowala kobieta, autorka "Musimy porozmawiać o Kevinie" , szukałeś pif paf masz "Johna Wicka"

    • Użycie młotka przez głównego bohatera było uzasadnione - wiemy dlaczego używał akurat młotka!, choć i walczyć i strzelać też umiał.

      Film to nie sensacyjniak - to dramat. Widzimy jak facetowi, który już był dość niestabilny emocjonalnie - świat jeszcze bardziej wali się na głowę. Widzimy, że tak bardzo zacierał za sobą ślady i udawał, że nie ma go w różnych miejscach - że faktycznie przestał sobie radzić z życiem. Jego relacja z matką jest ciekawa - taka trochę na zasadzie "Psychozy", co zostało podkreślone, ale ogólnie było to jakieś uczucie, które go trzymało przy życiu. I przecież wiemy, że bohater cały czas myślał o śmierci - ale nie o śmierci innych ludzi, ale o własnej śmierci.

      Bardzo zaskoczył mnie ten film - bo poszłam do kina po zwykłą "rozwalankę" i tzw. "ratowanie porwanej dziewczynki":) - a tu się okazało, że "porwanie" to tylko jeden z wielu wątków, i nie o porwanie chodzi, ale o niewolę i o wyzwolenie z niewoli.

    • Niestety, film nie przekroczy oceny 6.6, bo użytkownik SantaCruzeNomad przedstawia nam reakcję większości widzów, którzy przyszli na tani film sensacyjny a dostali dobre kino psychologiczne z głębią, całkowicie rekompensującą odłożenie fabuły na drugi plan.
      To przykre, że niewiele osób jest w stanie to zrozumieć.

  • Zgadzam się całkowicie - bardzo ładnie to ujęłaś!
    Ja też myślałam, że to będzie film bardziej na zasadzie zemsty i dużej, (nie)uzasadnionej brutalności - a to był przecież dramat egzystencjalny głównego bohatera. Czasami film był bardziej melancholijny i liryczny niż brutalny - i wtedy te sceny typowo brutalne chyba jeszcze mocniej uderzały.

    I masz całkowitą rację, że ten film to teatr jednego, wielkiego aktora!

  • Tragedia upadek kina

  • Szłam na ten film bez specjalnych oczekiwań, ale umówmy się - Phoenix nie wybiera badziewia.

    No i miazga: film jest brutalny, owszem, ale jednocześnie bardzo mocny, świeży, ostry. Wywołuje emocje, których w życiu nie spodziewałabym się po kinie z gatunku vendetta. Faktycznie, trochę "Taksówkarz", trochę Tarantino.
    Joe jako postać jest wielowymiarowy - a to przepiękna, szczera z całym bagażem opieki nad schorowanym, starym człowiekiem relacja. Wspomnienia z dzieciństwa z przemocowym ojcem w tle. Wspomnienia z pracy dla rządu - traumy z widoku dzieci zabijających się za batonika (gdzieś na Bliskim Wschodzie), ciężarówka pełna zabitych dziewcząt.
    Piękne zdjęcia, piękna muzyka. Naprawdę warto film zobaczyć, bo dawno widziałam w kinie coś tak... nowego. Innego. Na pewno nie jest to czyste łubu-dubu i prosta nawalanka dla rozrywki w stylu Johna Wicka.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: