Końcówka filmu mnie rozwaliła...

Scena gdzie Ripley chce uratować Newt mając około 19 minut do destrukcji jest niedorzeczna z 3 powodów :

- Ripley nie wie nawet czy Newt żyje
- nawet jeśli to nie wiadomo czy dotrze do niej żywa
- a nawet jeśli to nie wiadomo czy zdąrzą na czas wrócić

Nie muszę nawet mówić, że naraziła przez to Hicksa i Bishopa

Głupawa jest scena, gdzie królowa jedzie windą do góry...

...oraz że jakimś cudem poleciała z nimi na tym statku

Końcówka filmu niestety psuje ogólną ocenę filmu

8
  • Niestety,ostatnie 20 minut filmu jest zbyt naciągane.Sama Ripley robi to,czego nie mógł zrobić oddział komandosów.
    Oczywiście mimo tego nonsensu ,film jako całość jest świetny.

  • 1. Właśnie o to chodzi-jest całkowicie ZDETERMINOWANA,żeby uratować Newt,chocby za cenę życia. Hicks to wie i ją dopinguje,mówiąc do Bishopa,ze niegdzie się bez Ripley nie ruszą.
    2. Mozliwe,ze windy w sytuacjach zagrożenia (takich jak ta) jeździły w cyklu automatycznym.
    3. Królowa Obcych była stworzeniem inteligentnym-znalazla luk,schowała sie do niego i tyle. Finał tego filmu (walka Ripley z Królową Obcych na Sulaco) jest fenomenalny. Nie ma (i nigdy nie będzie) czegoś podobnego w historii kina.

  • użytkownik usunięty

    Wiadomo, że żyje, obcy są pasożytami więc potrzebują żywych ludzi.

    Taka ciekawostka - Ripley ma 19 minut by powrócić na statek, kiedyś zmierzyliśmy ile to faktycznie trwało w filmie, wyszło coś ok. 23 minut, więc troszkę dłużej. :)

  • Faktycznie ta scena jest miejscami naciągana ale myślę, że Cameron uznał iż finał ma być po prostu jedną wielką jazdą trzymającą w napięciu i udało mu się to osiągnąć. Ja się bawiłem na niej świetnie.
    Windy były dwie i być może Ripley po prostu naciskała guziki żeby któraś z nich przyjechała jak najszybciej. Wsiadła do pierwszej która zjechała na dół. Gdy dojechała druga wsiadła do niej królowa. Swoją drogą królowa była bardzo inteligentna. Znacznie bardziej niż pozostali obcy więc mogła znaleźć sposób aby dostać się na statek. Poza tym była ostro wkurzona. Jak przetrwała bez powietrza? Cóż. W "Obcy: Przebudzenie" stwory potrafią pływać, a w "Obcy 3" nawet po zalaniu gorącym metalem jest w stanie jeszcze walczyć, więc może potrafią wytrzymywać ekstremalne warunki przez jakiś czas a są to zwykli obcy.
    No i jeszcze sprawa ratowania Newt. Najlepiej moim zdaniem jest to wyjaśnione w wersji reżyserskiej, z której dowiadujemy się, że Ripley miała córkę której już nigdy nie zobaczyła ponownie (ponad 50 lat dryfowania w kosmosie). Zabrakło tej sceny w wersji kinowej i tej najczęściej emitowanej w TV. Newt była dla niej jak ta utracona córka i czuła się dla niej matką. Nie chciała stracić kolejnego dziecka i była na tyle zdeterminowa aby poświecić wszytko i ją ratować.
    Polecam wersję reżyserską. Oprócz wspomnianego wątku córki Ripley jest pokazane życie w koloni górniczej jak i sposób w jaki obcy dostał się do ich bazy.

  • Dopóki się nie ma dzieci, to się tego nie zrozumie... Ale jak już się ma, to się wie, że dla dziecka matka jest gotowa poświęcić życie i jeśli byłby chociaż cień szansy, że dziecko żyje, to żadna normalna matka nie zostawi dziecka... A z filmu można wywnioskować, że ta mała zastąpiła Ripley zmarłą córkę. Tak więc nic tu nie jest niedorzeczne, a wręcz przeciwnie - zupełnie naturalne.

  • Niedorzeczny to jest początek Alien 3...spierdo/lili zakończenie Aliens - co gorsze podjął się tego tak GENIALNY (Seven/Fight club/Gra) reżyser jak David Fincher...Noż k/u/rwa - jedno jajo zostało - skąd ja się pytam - a mogli pociągnąć wątek planety obcych, space jockeya, zrobić oryginalną historię nawet bez udziału Ripley...no ale się nie chciało i jedno jajo zostało - wypisz wymaluj Piątek 13-stego część 14 - Jason jakimś cudem przeżył...

  • jakim cudem Ripley dała radę tylko przez uchwyt ramieniem o drabinkę nie dać się wciągnąć w przestrzeń kosmiczną x)

  • A dla mnie końcówka jest świetna i jest chwilami prawdziwej chwały nie tylko kina akcji, ale sci-fiction i innych gatunków. Rzadko zachwycam się sekwencjami akcji, ale dla mnie to co zrobił Cameron i jego budowanie napięcia i do tego ta muzyka to mistrzostwo! :).

    Dodatkowo smoczek to, że w wersji reżyserskiej nie ma tego spotkania Burke'a z Ripley, choć tak też jest fajnie, bo jest taki smaczek i każdy może sobie ten fragment "wkleić" jakby w myśli lub nie ;). Za to są b. ciekawe sceny z życia kolonii (choć mogłoby to być dłuższe) czy rozmowa z Burke'm na pocz. o córce Ripley.

    Dla mnie ten film to mistrzostwo kina akcji i nie tylko jego...

  • Jeśli uważasz, że Ripley nie wiedziała czy Newt jeszcze żyje... To w ogóle oglądaliśmy te same filmy?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: