Nigdy nie powinien powstać !!!

Niestety jak kocham Finchera za Seven, Fightclub i Social Network - tak uważam że po
przeczytaniu scenariusza nie powinien był się podejmować kręcenia tego filmu. Niestety
Alien 3 niszczy LEGENDĘ jaką było ARCYDZIEŁO Scotta i Gigera, oraz demoluje i wyrzuca
na śmietnik zakończenie znakomitej kontynuacji i rozwinięcia historii dokonanej przez
Camerona. Jak można zniżyć takie kino do poziomu kontynuacji Nightmare on Elm Street
lub Friday 13 th - to po prostu nieporozumienie. A przecież istniały gotowe scenariusze w
postaci serii ksiązek wydanej również w Polsce: Obcy mrowisko, Obcy Azyl, Obcy Wojna
samic - śwetne rozwinięcie sagi: motyw planety obcych, space yockej, zainfekowania Ziemi
- dlaczego tego nie zrobili??? No chyba tylko po to żeby na siłę upchnąć w to filmidło panią
Weaver...

  • A mi sie podobał,za bardzo mroczny klaustrofobiczny klimat,no i mysle że z ta oceną trochę przesadziłeś,taki Hunter Prey oceniłeś na 6 a Obcego tylko na 3...

    • Tak bo w tamtym filmie nikt nie niszczył legendy - ot przyzwoite SF zrobione za grosze... A tu - niestety - katatstrofa. To jak mieć coś cennego i to opluć, zdeptać, zrównać z tandetą - nie TAK SIĘ NIE ROBI... Ja wiem - Fincher Seven, Klimat, więzienie - outsaiderzy itd itp - tylko po co ??? Zakończenie świetnego Aliens do kosza??? DLACZEGO ???? i to po tylu latach - sprawdź datę - dla mnie to żywa historia - bo podniecałem się Aliensami na wycieczce szkolnej w liceum (jakaś druga klasa)...

      • No dobrze,jak trzecia odsłona nie podeszła,to co powiesz o czwartej?

        • O czwórce nawet nie wspominam - już sam pomysł sklonowania jest absurdalny - 1 skąd wzięli tkankę Ripley skoro spłonęła w piecu ??? 2 Skąd niby domieszka DNA obcego - obcy był pasożytem - jak np. tasiemiec, glista, motylica, lepszym przykładem są może niektóre gatunki much i os które składają jaja w gąsienicach a te są następnie zżerane przez rodzące się larwy - człowiek był wyłącznie żywicielem dla kolejnej formy - nie było więc mowy o mieszaniu materiału genetycznego - pomysł absurdalny. Zresztą PO CO KLONOWAĆ obcego na potrzeby kontynuacji - przecież ten temat jest otwarty zginęłyTYLKO te stwory które znaleziono na planecie z wrakiem statku (nadal nie podjęto się próby ustalenia ich pochodzenia) - chyba znowu tylko po to żeby zagrała Weaver. Liczę teraz wyłącznie na Ridleya i jego Alien Prequel, który ma skupić się właśnie na Space yockey.
          Istniała przed nakręceniem trójki i nadal istnieje możliwość znakomitej i nowatorskiej kontynuacji tematu - stworzenia całego uniwersum obcych które mogło być zamieszkane także przez inne nie mniej groźne rasy - innymi słowy nowy wariant Planety śmierci, który mógłby być również sukcesem artystycznym gdyby do projektu ponownie zaangażować Gigera...Bardzo obiecujący byłby też wątek z zawleczeniem obcych na ziemię i potencjalną wojną gatunków - pomyśl - toż to materiał na całą trylogię o ogromnym potencjale.

          • Cytat:
            "1 skąd wzięli tkankę Ripley skoro spłonęła w piecu" ???

            Można się uprzeć na siłę, że podczas badania Ripley przez Klemensa, ten pobrał krew do analizy. Wiemy, że takie badanie było, natomiast domysłem niech będzie co i jak badał...
            Poza tym był lekarzem więc nie nie możemy tego mylić w zabawą w doktora :)

            Cytat:
            "2 Skąd niby domieszka DNA obcego - obcy był pasożytem - jak np. tasiemiec, glista, motylica, lepszym przykładem są może niektóre gatunki much i os które składają jaja w gąsienicach a te są następnie zżerane przez rodzące się larwy - człowiek był wyłącznie żywicielem dla kolejnej formy - nie było więc mowy o mieszaniu materiału genetycznego - pomysł absurdalny".

            Przyznaję, że tu podałeś bardzo trafny argument. Jednakże znowu można na siłę, się uprzeć. Jeśli założymy, że Ripley sklonowano z próbek krwi, które pobrał Klemens podczas badania, to nie możemy wykluczyć, że w krwi Ripley (skoro była zainfekowana) znajdowały się komórki obcego. Nie mówię tu o hybrydzie lub o mutacji a jedynie o - hmmm... "wymianie płynów" :)

            Cytat:
            "(nadal nie podjęto się próby ustalenia ich pochodzenia)"

            Fakt, można było podążać w tym kierunku. Mi osobiście pasuje rozwiązanie zawarte w książce "Wojna samic". Można było nieco z tego zgapić...

            • W książce Alien 4 jest bardziej rozpisane jak sklonowali Ripley.
              Szło to mniej więcej tak, że mordoklejka atakując nosiciela zmienia jego DNA. Dzięki temu, mając DNA zainfekowanej Ripley można było "przy okazji" sklonować królową.
              Pzdr

            • Ad 1
              W "alien 3" Ripley była badana przez lekarza, myślę, że w trakcie tych zabiegów nie ograniczono się tylko do badania fizykalnego. W dzisiejszych czasach w trakcie badań diagnostycznych na SOR pobranie krwi jest niemal standardową czynnością, nie sądzę, by w fikcyjnym świecie przyszłości zaprzestano tego procederu, zważywszy, że Riplay sugerowała lekarzowi epidemię bodajże cholery (nie pamiętam dokładnie).

              Ad.2
              Istnieje pewien gatunek os błonkówek pasożytniczych żyjących w symbiozie z pewnym wirusem (dzięki temu powinowactwu DNA osy zawiera pozytywne cechy DNA wirusa). Błonkówka atakując gąsienice i składając w niej swe jaja infekuje ją wirusem, który w pewnym, pozytywnym dla pasożyta stopniu zmienia DNA ofiary.

              http://www.biotechnolog.pl/news-995.htm

              Sądzę, że skoro osy potrafią "wszczepić" DNA swego symbionta do ciała gąsienic, to nie było by problemem dla obcego (fikcyjnej istoty doskonałej) "wszczepić" swoje w człowieka.

        • Jeśli nie "siedzisz w temacie" - poszukaj na googlach wiadomości o Gigerze - mam sporo Jego albumów, w tym projekty do Alien właśnie - sporo tego jest w sieci - Gość ma naprawdę zakręconą psychikę i spory talent do tworzenia mrocznych rzeczy - bez Jego wkładu Alien nie byłby takim ARCYDZIEŁEM kina SF jakim jest (zresztą stworzyli go właśnie Genialny Grafik/Malarz/Rzeźbiarz - Giger i genialny Reżyser z zamiłowaniem do malarstwa i sztuki w ogóle...) W trójce i czwórce Giger nie został nawet wymieniony w napisach końcowych....

      • Katastrofą jest część 4. Trójka się broni.

  • Nie podeszła ci trójka, mam pytanie oglądałeś wersje specjalną czy tylko kinową?

    • Obie - po raz pierwszy w kinie - oczekiwania miałem spore po lekturze wspomnianych powieści Steva Perry (dostępne na chomiku) - oczekiwałem po prostu rozwinięcia wątku obcego a nie "pociągniętej na siłę" historii Ripley. Wersje reżyserską mam w pakiecie Alien Quadrillogy = owszem jest nieco lepsza. Filmik cenię za mroczny, fincherowski klimat + projekt planety/więzienia + motyw sekty jaką tworzyli więźniowe (oddaję cesarzowi Ficherowi co cesarskie). Uważam jednak że tak niepowtarzalna postać jak gigerowski Alien zasługiwał na lepszą kontynuację. Nie mogę też wybaczyć scenarzystom bezsensownego uśmiercenia najsympatyczniejszych postaci z Aliens - po co to było? (domyślam się że osoby lubiące trójkę odpowiedzą że właśnie po to żeby było mrocznie/smutno oraz celem podkreślenia atmosfery beznadziejności). Przed ewentualną dyskusją polecam zapoznanie się z wersją Steva Perry'ego - tylko wtedy można zrozumieć czym Alien 3 mógłby być...

      • Ja dawniej przyznam uważałem trójke za najsłabszą część ale z czasem zacząłęm ją doceniać i teraz jest dla mnie tak samo dobra jak 1 i 2. Nie będe się z tobą spierał na temat czy to dobry film czy nie bo to kwestia gustu.
        ps.Jeśli ci się nie podoba to możesz mieć pretensje nie do Finchera a do producentów...... Film był inny niż pierwotnie zakładano w scenariuszu i inny niż pierwotnie zakładał Finchera, ogólnie Obcy 3 powstawał w mękach i sam Fincher go nie lubi a gdy powstawała wersja rozszerzona zabronił nazywania jej reżyserską.I ciekawostka Fincherowi chciano powierzyć reżyseria trzeciej części jakiegoś filmu(nie pamiętam jakiego ale to nieważne) a on odpowiedział że nie będzie kręcił kolejnego fucking movie number three

        • Zgadzam sie w zupełności ze film jako taki nie jest zły, jako mroczne kino S/F - nawet bardzo dobry - zawiódł mnie jednak na całej linii jako kontynuacja dwu dla mnie PONADCZASOWYCH filmów. Pretensji nie mam do Finchera bo uważam Go za genialnego reżysera, który wycisnął 200% z dennego scenariusza. Pretensje mam do P. Weaver i reszty producentów.
          PS. Jęsli chcesz podaj mi któryś ze swoich maili to wyślę Ci powieści Perry'ego w formacie edytora tekstu sygnowane nomen omen przez 20 th Century Fox. Jeśli wolisz - wpisz tytułu w google i wyskoczy Ci odnośnik do Chomika. Nie namawiam do piractwa, ale oryginały są obecnie bardzo trudno dostępne. Pozdrawiam

          • Pamiętam, czytałem te książki wiele lat temu, gdzieś koło 96r. Teraz chętnie sobie je odświeżę.

            Co do A3, to się nie zgadzam. Kiedyś uważałem podobnie, jednak dziś gust mi się zmienił. Wcześniej A2 miałem za czysty geniusz i najlepszą część serii, dziś wersji nie-reżyserskiej wprost nie mogę oglądać. Obecnie jedynka uważam za klasyk, dwójkę za oryginalne rozwinięcie pierwowzoru, a trójkę za bardzo dobre odcięcie się od wielkich poprzedników. Po kolei oceny trylogii wyglądają tak: 10,10,9.

            Jak dobry jest A3 pokazuje A4 (7/10), który nie jest niczym więcej, niż tylko dobrym filmem s-f.
            Że nie należy nie doceniać Resurrection świetnie pokazuje AvP, to dopiero kpina i wariacja na temat Obcych. Dość zabawny jest fakt, że jeśli ktoś chciałby totalnie skreślić AvP to z odsieczą przychodzi jego kontynuacja, która znalazła drugie dno `dna i metra mułu` ;)

            Wracając do tego co dobre - imo A3 jest kapkę gorszy, bo nie tak totalny jak film Camerona i pozbawiony aż tak głębokiego klimatu jak film Scotta. Dzisiaj jednak go doceniam. Oby wszystkie pozostałe kontynuacje były takiej jakości, wtedy byłoby świetnie.

          • I tak z ciekawości, jeśli możesz odpowiedz: skoro Alien 3 dostał 3/10, to jakie oceny wystawiłeś Resurrection oraz AvP 1 i 2?

            • Odnośnie Ressurection - wklejam to co napisałem powyżej: "...o czwórce nawet nie wspominam - już sam pomysł sklonowania jest absurdalny - 1) skąd wzięli tkankę Ripley skoro spłonęła w piecu ??? 2) Skąd niby domieszka DNA obcego - obcy był pasożytem - jak np. tasiemiec, glista, motylica, lepszym przykładem są może niektóre gatunki much i os które składają jaja w gąsienicach a te są następnie zżerane przez rodzące się larwy - człowiek był wyłącznie żywicielem dla kolejnej formy - nie było więc mowy o mieszaniu materiału genetycznego - pomysł bezsensowny. Zresztą, PO CO KLONOWAĆ obcego na potrzeby kontynuacji - przecież ten temat jest otwarty - zginęły TYLKO te stwory które znaleziono na planecie z wrakiem statku (nadal nie podjęto się próby ustalenia ich pochodzenia) - chyba znowu tylko po to żeby zagrała Weaver". Film dla mnie nie jest w zasadzie kontynuacją serii - to tak naprawdę osobna, mroczna historia S/F o manipulacjach genetycznych, klonowaniu, mieszaniu DNA w którym jedynie wykorzystano postać obcego i klon Ripley. (z ostatnio nakręconych produkcji najbardziej zbliżony klimatem film to Istota ze Szpilmanem, która nomen omen bardzo przypadła mi do gustu). Uwielbiam styl Jeuneta, Jego styl filmowania, kolorystykę, groteskę oraz absurdalne i nieco makabryczne poczucie humoru, choć podobnie jak w przypadku filmu Finchera ten także MA SIĘ NIJAK w stosunku do pierwszych dwóch części. Obiektywnie - oceniając 3 i 4 część (jako NIEZALEŻNE FILMY) powinieniem przyznać pomiędzy 7 a 8/10 - za niepowtarzalny styl i indywidualny klimat wniesiony przez każdego z reżyserów, jednakże jako zagorzały fan Alien, Aliens, książkowej sagi i grafik H.R. Gigera (polecam genialny album Giger's Alien - mam na pólce, ale możliwy do ściągnięcia z sieci) muszę jednak wystawić ocenę subiektywną tzn "poniżej (MOICH) oczekiwań".
              Filmów AvP nie traktuję poważnie - nie mają one nic wspólnego ani z serią Obcy, ani z serią Predator - są to po prostu ekranizacje produkowanych masowo komiksów, często o żenującej jakości oraz gier komputerowych - w które zresztą lubię czsem pograć.
              Są to filmy które można "zaliczyć na raz" w ramach odmóżdżenia a następnie szybko zapomnieć o ich istnieniu.
              Pozdrawiam.

              • Fakt, napisałeś o Resurrection, przeoczyłem to.
                Generalnie mamy podobne zdanie o kontynuacjach, także A4 wykluczam z `historii życia Ripley`, sam pomysł na fabułę jest krańcowo przekombinowany, a żyworodna Matka to żenada.
                Oba AvP to tylko kiepski żart, te historie nie istnieją w moim mniemaniu. Nie dość, że filmowo słabo, to jeszcze te pomysły - Predatorzy jako siewcy wielkich cywilizacji etc. Nie o to chodziło oryginalnym twórcom obu gatunków.
                Wiele obiecuję sobie po powstających filmach Scotta - jeśli ktoś ma prawo filmowo pogrzebać legendę Ksenomorfów, to właśnie on.
                Pozdrawiam

        • Ja podobnie jak kolega przez jakiś czas uważałem trójkę za najgorszą część. Pewnie wynikało to z tego, że po drugiej części, gdzie obcych była cała masa, starcie z jednym osobnikiem nie wydawało mi się specjalnie ciekawe. Jednak klimat w tym filmie nie ustępował wcześniejszym częściom a okoliczności walki z obcym i zakończenie sprawiły, że doceniłem go tak samo jak poprzednie części.

      • Chłopie oczekiwania ci zabiły całą zabawę dla mnie ten film to iście zajebiste zakończenie trylogii i idealnie wpisuje się w klimat obcego coś po między 1,2.
        Za bardzo się nakręciłeś po przeczytaniu tej książki szkoda że odebrałeś 3 jako niszczenie legendy.
        Absolutnie polecam Alien 3 - Special Edition całkiem nowe spojrzenie.

      • Akurat książki Steva Perry`ego to dla mnie gnioty, napisane na siłę i bez szczególnego polotu. Za to książki Fostera to już całkiem inna bajka. Szkoda, że nie napisał alternatywnej kontynuacji dla Aliens. A do tematu to powiem, że kiedyś uważałem 3 za najgorszą część. Do puki nie obejżałem 4...

    • Wersja reżyserska 8/10
      producencka(kinowa) 4/10
      Lubię i szanuję Finhera, więc oceniam jego wersję

  • Racja. Całkiem rozsądna argumentacja jeśli chodzi o alternatywne scenariusze.

    Mi osobiście nie podoba się jedynie jedna koncepcja a mianowicie scenariusz, który byłby oparty na kanwie "zainfekowania Ziemi".

    Alien to dla mnie daleki mroczny i niezbadany Wszechświat. Na Ziemi jakoś mi nie pasuje i kojarzy mi się z tandetnymi filmami, jakich było mnóstwo o inwazji innych form życia na Ziemię...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: