matix87 matix87

ma klimat i tak dalej, jednak prawdziwi fani sci-fi znajda tu dosyć sporo niedociągnieć.

  • baryluk baryluk

    W szczególności wybuchające ludziki w kosmosie :)

    A film w zasadzie sensacyjny, elementów sci-fi tutaj równie dobrze mogło by nie być.

    • użytkownik usunięty

      No właśnie, konwencja sf jest tu tylko umowna, bo taka historia mogłaby równie dobrze rozgrywać się na Ziemi, w kopalni, czy jakimś nawet koncernie, gdzie wykorzystuje się ludzi. Bo w zasadzie o tym jest ten film - o ohydnych kapitalistycznych zagrywkach pazernych bogaczy ;)

      • użytkownik usunięty

        I, oczywiście, dzielnym szeryfie rodem z Dzikiego Zachodu. W zasadzie, gdyby się głębiej zastanowić, to jest to taka historia westernowa - jakiś chciwy bogacz poi wódą Indian, żeby zrobić na ich pracy w kopalni złota interes ;) A na drodze staje mu prawy szeryf zesłany do miasteczka z dużego miasta za niewyparzoną gębę.

        • użytkownik usunięty

          Oczywiście że historia mogłaby dziać się na Ziemi, ale to byłoby nie trafione. Historia jest dosyć prosta i ściągnięta z innego filmu, przeniesiono miejsce akcji w przyszłość, w odizolowane miejsce, tylko po to aby urozmaicić seans. Powiedzmy sobie szczerze, gdyby nie zrobiono tego filmy w klimatach s-f to mało kto dotrwał był do końca.

      • kwadracik kwadracik
        ocena: 7

        Jest tylko jedno małe ale...
        Żaden człowiek nie jest w stanie przetrwać bez zabezpieczeń w próżni, stąd bezwarunkowa zależność ludzi w tej pozaziemskiej placówce od wszechwładnego koncernu (i uległość wobec jego poczynań - w końcu w "kosmosie nikt nie usłyszy Twego krzyku")
        Stąd też może przeniesienie całej akcji do tak odizolawanych warunków.
        Generalnie szafaż SF bardzo naiwny, film ratuje dobra, patriarchalna rola Connery-ego.
        Polecam również recenzję Doroty Malinowskiej - "Ląd niezbyt odległy" - NF 7/1989 (82)

        • matix87 matix87

          a wiecie co mnie najbardziej smieszy.
          Ze Gwiezdne Wojny, super efekty, dzwieki.
          Tylko jednego ktoś chyba nie zauwazyl.
          W próżni "nic nie slychac"
          "Genialna saga" -> a na to nikt nie zwroci uwagi.
          A innym filmom Sci-fi to błedy sie wytyka. Choćby trywialne.
          To tak tytułem niewielkiej obrony innych filmow sci-fi.

          • Brat_Stali Brat_Stali

            "dyby się głębiej zastanowić, to jest to taka historia westernowa" - nie trzeba się wcale zastanawiać ten film to przeniesienie niemal żywcem fabuły "W samo południe" w realia sci-fi. Film ma charakterystyczny dla tal 80 tych klimat sci - fi, Connerego jak zawsze miło się ogląda ale poza tym to po prostu średniak.

            • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

              Ale to dobry średniak. Klimat jest tak mroczny, że sprawia iż film ogląda się przyjemnie.

              • sebastikantus
                ocena: 8

                Fajny film, dałem 8/10, jednak inaczej się to ogląda teraz niż 25 lat temu na byle jakiej kopii VHS, dostrzegam więcej szczegółów, podobnie sobie wyobrażam prawdziwe kolonie, szczególnie takie typowo górnicze czy fabryczne, ciasno klaustrofobiczne, każdy metr niemal na wagę złota, razi tylko że mieli taką starą broń, prymitywne strzelby, nie mówię że chciałbym laserów, ale coś na miarę broni z obcego było by fajnie

  • nindustrialny
    ocena: 8

    A jakie np niedociagniecia?
    Wg mnie film jest porzadnym sci fi z lat 80.
    W kazdym filmie sa niedociagniecia.
    Ten jest naprawde b.dobry.

    • Roy_v_beck Roy_v_beck
      ocena: 5

      Niedociągnięciem jest ten festiwal głupoty z końca filmu.
      Zabójcy przylecieli, no i co robią? Na oczach kamer, w samym środku bazy wyciągają broń i latają sobie z nią. Co to za kretyństwo? To tak samo jakby ktoś przyleciał samolotem i na lotnisku zacząłby sobie spokojnie montować swojego shotguna. Przecież w takiej sytuacji wystarczyło wysłać z 10 tych ochroniarzy, żeby wzięli do aresztu tych ludzi i po sprawie. Że niby byli przekupienie stróże prawa? No ale ile można? Był dowód video, że jacyś kretyni łażą po bazie z wielkimi strzelbami, no to nie ma takich pieniędzy, co by to usprawiedliwiły. Już mniej subtelnie nie dało się wykonać zabójstwa. Zresztą szeryf teoretycznie miał nie wiedzieć, że idą po niego zabójcy, dowiedział się przez podsłuch. No i sierżant był też przekupiony, to on mógł go zabić subtelnie jakoś, w sytuacji sam na sam, nie byłoby to trudne.
      Ale kolejny idiotyzm to całkowite opustoszenie tej jednostki. Przyszli zabójcy i jak jeden mąż ponad tysiąc ludzi do tej kantyny poszło sobie, super. Ustały jakiekolwiek prace, przerwano zupełnie życie. Wszyscy siedzą i czekają, aż zabiją szeryfa. To absolutnie bezsensowne. Wszystkich przekupiono? Po pierwsze, ile to by kosztowało? Po drugie wtedy by się wszyscy dowiedzieli o amfetaminie i całą sprawę by diabli wzięli.
      Dalej w finale okazuje się, że w bazie jest pełno pomieszczeń, gdzie ściany są cienkie niczym z papieru i wystarczy jeden strzał, żeby je przebić i tym samym odpowietrznić daną salę. Kto by się zgodził wchodzić do takich miejsc bez skafandra?

      Do czasu finału film oceniałem na 7/10, ostatnie dwadzieścia minut obniżyły ocenę na 5/10.

      • nindustrialny
        ocena: 8

        Generalnie nie bede ukrywal ze moge sie zgodzic. Zaden film nie ustrzeze sie bledow. Jednakze sa bledy mniejsze i wieksze.
        Z wyciaganiem broni sie zgodze. JEdnakze czy czasami nie bylo w filmie powiedziane ze zostanie puszczona wsrod wszystkich wiadomosc ze szeryf ma zostac zgladzony ?

        • Roy_v_beck Roy_v_beck
          ocena: 5

          To tutaj pod koniec filmu błędy są zdecydowanie większe.

          Nie wiem, czy została puszczona wiadomość, że szeryf ma zostać zgładzony, ale byłoby to dosyć nierozsądne informować o takiej sprawie wszystkich. Ludzie zaczęliby się zastanawiać, że coś jest nie tak, że może te samobójstwa nie są takie przypadkowe, no i rypłaby się sprawa.

          Bo co innego taki wątek w westernie, gdzie w mieście jest kilkadziesiąt mieszkańców i 3 stróżów prawa, a co innego w filmie science-fiction, nawet w odległej od świata placówce, gdzie mimo wszystko jest z dwa tysiące ludzi, no i ponad 140 stróżów prawa. Dodatkowo na dzikim zachodzie nie było żadnego prawa, a tutaj korporacyjna placówka ma pełno regulacji, przepisów, raporty się zgłasza i pisze, biurokracja oraz kontrola są ogólnie daleko posunięte. To nie był przecież kraj bezprawia jakiś, a oni tam oficjalnie polują na człowieka.
          No i jeszcze jedna dość irytująca kwestia, zabójcy przychodzą po Conneryego, a ten zamiast otoczyć się swoimi ludźmi i siedzieć spokojnie na dupie w swojej kwaterze, to on sam wychodzi z bezpiecznego gwiazdka i wystawia się na odstrzał. W westernie to miało sens, bo wiadomo, że jak szeryf nie wyjdzie to zabójcy sterroryzują miasto, będą grozić mieszkańcom, obrabują bank czy sklep, no ale tutaj im tylko chodziło o szeryfa, jakby zabili jakiegoś górnika, to sami mieliby problem.

          • nindustrialny
            ocena: 8

            nom

            • Roy_v_beck Roy_v_beck
              ocena: 5

              Wytykając jeszcze te wady zapomniałem wspomnieć w sumie o fajnym elemencie, który co prawda charakteryzuje właśnie starsze filmy SF, ale i tu jest obecny. Chodzi mi o seks i papierosy. Po pierwsze postacie mogą sobie zapalić spokojnie czy to cygaro, czy papierosa i nikt nie robi z tego problemu, no a po drugie w filmie pokazywane są cycki i to nie jako niezbędny element fabuły, ale tak po prostu dla urozmaicenia tła gdzieś tam dadzą wyuzdany seks w tle, czy dwie nagie panie tańczące na sobie. W dzisiejszym SF też jest ociekanie seksem, no ale skąpo bo skąpo kobiety są zazwyczaj ubrane, a nagości się unika jak zła wielkiego. Pod tym względem fajny jest ten film.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: