kawior czy kaszanka

Film jest genialny, choć zapewne "znawcy" kinematografii" i tak powiedzą że do pupy bo to i tamto. Ich prawo. Ja natomiast zapytam: umiecie wskazać lepszy?

Mamy 2017 rok a od wielu lat do kin wchodzą kasowe szmiry których oglądanie to nielada wyzwanie. O których z zachwytem opowiada Iksiński z Babiniczem w pracy bo nie wypada się przyznać że pieniądze za które można mieć kawior wydali na kaszankę.
Wy drodzy kino maniacy chcecie się spierać czy najnowsze "kasowe dzieła" ( tak, to jest ironia) robione na zielonym ekranie są lepsze czy gorsze od klasyki kina do której włożono serce i duszę?

3
  • Trochę racja. Co prawda nie uznaje "Ojca Chrzestnego" za jakieś wybitne arcydzieło, ale to pamiętny film i zrealizowany genialnie. Co prawda są lepsze, ale i ten zapisał się w historii kinematografii. I to na prawdę wysoki poziom, no 9/10 należy się. Jedno jest pewne - po 2000 roku nie powstał żaden film, który by dorównał choć w połowie takim klasykom. Teraz ludzie jarają się Nolanem, czy innymi partaczami, co sprzedają gówno w ładnym opakowaniu. Poziom "Ojca Chrzestnego" raczej dla dzisiejszych twórców już nieosiągalny.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: