I dlatego kino to magia!!!

Jeden z najbardziej poruszających filmów jakie oglądałam. Chusteczki się przydadzą. Film piękny, wzruszający i tak prawdziwie okrutny.

44
  • Mnie zniesmaczyły wulgaryzmy, które w takim kinie skierowanym do całych rodzin nie powinny pojawić się...

    • 16+ to raczej nie dla całych rodzin
      Nikt nie powiedział, że to film familijny

      • A skąd wziąłeś te "16+" - moja wypowiedź jest na podstawie obejrzanego filmu, gdzie głównymi bohaterami są 10 letnia dziewczynka i komputerowo zrobiona super-świnia, a podanie w ten sposób filmu, to nic innego, jak KINO FAMILIJNE(do tego gatunku też zaliczają go recenzenci), bo oprócz wulgaryzmów nic strasznego nie ma, bo nawet sceny z ubojni nie straszą ...

        • Nie wiem jaki żartowniś sprzedał Panuten film jako kino familijne, ale może następnym razem warto sprawdzić twórczość reżysera, przeczytać opis filmu, przejrzeć trailer... Pomocne mogą być też strony takie jak ta: http://www.bbfc.co.uk gdzie można sprawdzić PG (Parental Guidance).

          • Dzięki za link - przyda się.
            A co do tematu - w poprzednim poście napisałem przecież wyraźnie - "moja wypowiedź jest na podstawie obejrzanego FILMU..."
            Poza tym też napisałem, że recenzenci robią to samo i przykładowo tu Walkiewicz napisał tak - "Opowieść o wyhodowanej na potrzeby mięsnego przetwórstwa Okji oraz opiekującej się nią Miji (Ahn Seo-hyeon) ma w sobie absolutnie wszystko, czym oddycha KINO FAMILIJNE najwyższej próby".
            Przeczytałem kilka recenzji z innych stron tej produkcji i nie tylko Walkiewicz pisze o kinie familijnym z czym też ciężko się nie zgodzić, bo tak, jak napisałem lekka formuła podania tego filmu do tego skłania, bo czyż bez niepotrzebnych wulgaryzmów mamy coś w tej produkcji, która dyskwalifikuje ją, by nie mogły jej obejrzeć dzieci ??? - wg. mnie nie, bo "mocniejsze" sceny np. przemocy są w bajkach.
            I tylko o to chodzi, więc powtórzę - niepotrzebne wulgaryzmy psują odbiór produkcji zwłaszcza, że na początku mamy pokazaną sielankę dziewczynki i super-świni w górach.
            Co do twórczości reżysera, to nie muszę jej sprawdzać, bo poza OKJĄ mam obejrzane 4 inne pozycje Joon-ho Bong - nie jestem laikiem kina koreańskiego, które jest dla mnie nr 1...

            • Nigdy nie zabrałbym dzieciaka na seans Okji. Nie ze względu na sporadyczne wulgaryzmy (które nawiasem mówiąc pojawiają się nawet w zwiastunie, więc można było to przewidzieć), ale ze względu na pewne, bądź co bądź mroczne segmenty. A wspomnianej recenzji chyba nie przeczytał Pan do końca. Pozwolę sobie przytoczyć fragment: "... To twórca, który potrafi zmieścić grozę i czarny humor nie tylko w jednej scenie, ale nawet w pojedynczym kadrze – by wspomnieć moment, w którym pijany i błaznujący Jake Gyllenhaal szczuje Okję przyrządem do badania jakości mięsa (jak się domyślacie, przypomina ono średniowieczne narzędzie tortur)." Film familijny? Bynajmniej!

              • Recenzje przeczytałem całą i nie tylko Walkiewicz używa sformułowania - "kino familijne"
                Proponuję poprosić wujka Google o pomoc i poczytać kilka innych recenzji, jak choćby tej ze strony - "na ekranie.pl" - "‌Okja to film zgrabnie łączący ze sobą KINO FAMILIJNE, komedię i dramat. Widz raz będzie się wzruszał, innym razem śmiał. Nie ma w tym ani grama sztuczności. Wszystkie postaci, chociaż by były strasznie przerysowane – jak grany przez Jake’a Gyllenhaala doktor Johnny Wilcox (wizualnie bardzo podobnego do Groucho Marxa) czy nadmiernie spokojny przywódca aktywistów Jay, grany przez Paula Dano – wpisują się w całą opowieść bardzo naturalnie."
                I tak mogę i mogę cytować fragmenty recenzji z kilku innych stron, jak z "movieway.pl" - "To kino familijne, w którym obrywa się niemal wszystkim"
                -"mroczne segmenty" - ciekawe które ???
                - z błaznującym Gyllenhaalem - bez przesady.
                - pobicie Koreańczyka przez Jaya - nic praktycznie też nie ma pokazanego, bo ani krew nie leje się strumieniami i widzimy praktycznie tylko kopniaki, a raczej i tego nie widzimy dosłownie.
                -sceny pod koniec z ubojni - straszniejsze rzeczy w bajkach pokazują.
                A może mrocznym segmentem były świńskie bobki służące, jako samoobrona ???
                Więc zdania nie zmieniam - mamy oczywiście w OKJA do czynienia z kilkoma gatunkami filmowymi, ale najwięcej jest kina familijnego.
                Zawsze mnie dziwi, że ludzie zawzięcie kłócą się pisząc banały typu - "Film familijny? Bynajmniej!", a po prostu nie potrafią rozróżnić gatunków filmowych...

            • to nie jest kino familijne, to jest dramat, w dodatku oznaczony bodajże jako 16+. to, co się panu WYDAJE nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

        • Przy każdym filmie na Netflixie jest kategoria wiekowa. A co do tej "familijności" filmu, to nie wiem - ja nie czytałem żadnych recenzji wcześniej, ani nikt ani nic mi nawet nie sugerowało tego, że film może taki być, więc mi żadne wulgaryzmy nie przeszkadzały (w sumie to nawet nie pamiętam, że jakieś były). Żeby sprawdzić Twoją teorię musiałbym jeszcze raz obejrzeć Okja, ale to przecież nie o to chodzi.

        • jesteś zdeczka ograniczony skoro tacy a nie inni bohaterowie automatycznie wrzucają dla Ciebie film do konkretnego worka. Zdefiniować film możesz jedynie po jego zobaczeniu a nie na podstawie Bohaterów. A Jak byś określił film gdzie głównymi bohaterami był by Hitler-Android/ Cyborg z mechaniczną ręką , Kangur w rękawicach bokserskich palący szlugi oraz 7 letnie dziecko cierpiące na progerię - też Kino familijne czy tu masz już jakis inny pomysł ??

    • Serio? Wulgaryzmy to jedyny powód dla którego nie pokażesz tego filmu np. ośmioletniemu dziecku? Tylko po przekleństwach doszedłeś do wniosku, że to nie jest film familijny?

    • Czy aby na pewno obejrzałeś ten film? W którym miejscu jest on filmem familijnym?
      Przeoczyłeś te wszystkie sceny w których zabija się super-świnie, a później przerabia na mięso? Te, które pokazują zmęczone, torturowane zwierzęta, a może momenty w których policja bije członków organizacji? Serio przekleństwa to jest jedyny powód, który sprawia, że jest to film nie dla dzieci?

      • Jeżeli dla ciebie STRASZNE były sceny z ubojni, czy też z bicia członków organizacji, to chyba niewiele filmów w życiu widziałaś.
        Raczej mniemam, że jakąkolwiek znajomość z kinem koreańskim masz ??? A jedną z cech, a którym charakteryzują się produkcje z tego kraju jest właśnie brutalność, ale w OKJA tego nie ma.
        -"Czy aby na pewno obejrzałeś ten film? W którym miejscu jest on filmem familijnym?"
        Choćby to, że przez pierwsze kilkadziesiąt minut widzimy sielankę w górach dziewczynki i super świni - ciekawe do jakiego gatunku zaliczysz ten fragment produkcji ??? - dla mnie nie jest niczym innym, niż ckliwymi widoczkami rodem z produkcji Disneya.

        • Dla mnie- nie, nie są. Mówimy tutaj o dzieciach i co dla nich może być niepokojące, przerażające.

          • Hahaha - najpierw zadajesz pytanie - "W którym miejscu jest on filmem familijnym?", a na które dostajesz ODPOWIEDŹ i raptem piszesz o "Mówimy tutaj o dzieciach i co dla nich może być niepokojące, przerażające".
            Jeśli niepokojące i przerażające dla dzieci jest pierwsze kilkadziesiąt minut minut, gdzie widzimy sielankę w górach, a nawet BOHATERSKI czyn super świnki ratującej życie przyjaciółce, to raczej ja powinienem zapytać - CZY NA PEWNO OBEJRZAŁAŚ TEN FILM ???
            Następnym razem, jak będziesz miała zamiar zabrać na forum głos zastanów się nad tym o co Ci chodzi.

        • Film familijny z definicji skierowany jest głównie do dzieci. Klasyfikujesz film na podstawie jednej jego sekwencji. Równie dobrze możesz uznać, że Roman Barbarzyńca jest dla dzieci bo to bajka.
          Fragment z "disneya" - to jest film azjatycki, a większość ich produkcji wydaje się dla Europejczyków mocno przerysowana. I nie tyczy się to tylko tej sceny, ale kolejnych jak i samych postaci.
          Z ekranu nie muszą wypływać hektolitry krwi, żeby uznać go za zbyt brutalny dla młodszych widzów. Nie uważam, że "wypikanie" przekleństw (gdzie pierwsze pojawia się jeszcze przed sekwencją z "disneya") sprawiłoby, że film można obejrzeć z osobnikiem poniżej dwunastego roku życia przy niedzielnym obiedzie. W końcówce filmu wszystko jest stworzone tylko po to by zagrać na emocjach, a jednak dzieciaki z reguły są trochę bardziej wrażliwe na tego typu rzeczy od dorosłych.
          I tak, uważam, że sceny pałowania, pobicia Glena, męczenia zwierząt, przerażony kwik świni i fragment jak wchodzi na nią knur (co było pokazane, krótko, ale było) są brutalne i nie wyskakuj do mnie z teksami typu "nie oglądasz koreańskich filmów i nic tam nie wiesz", bo oglądałam ich wiele. Fakt, reżyser celowo nie pokazuje niektórych scen jak np wycięcie fragmentu mięsa z żywego zwierzęcia, ale nie dla każdego widza wszystko musi być "podane" na ekranie.

          • W punkt. Dodatkowo od siebie dodam że ta 'familijna sielanka w górach' której z takim zamiłowaniem uczepił się pawelk1504 jest tu wyeksponowana z zamysłem, niejako w kontraście do dalszej części filmu który z sielanką i kinem familijnym ma już niewiele wspólnego. Tak jak ktoś napisał wyżej, dzieci są o wiele bardziej wrażliwe i rozumieją znacznie więcej niż dorosłym może się wydawać. Dla młodego widza sceny takie jak ta w ubojni czy laboratorium to może być traumatyczne przeżycie. Dziwne jest to że kolega pawel tego nie rozumie i nie potrafi tego dostrzec, ale to już chyba świadczy o jego braku wrażliwości, niczym innym. Jeżeli kolega uważa że tego typu sceny nie powinny robić na dzieciach żadnego wrażenia, to pozostaje zadać pytanie co oglądają jego dzieci. I dalej, czy w obliczu tego pojedyncze przekleństwa są tu największym problemem? Z tymi dziecko spotyka się na co dzień, chociażby w szkole (niestety) czy też ogólnie w przestrzeni publicznej. Tu było ich naprawdę jak na lekarstwo. A jeśli już ktoś sobie zadaje tyle trudu i sprawdza recenzje szukając odpowiedzi na to czy jest to film odpowiedni dla dzieci, to może po prostu sprawdziłby kategorię wiekową na OFICJALNEJ STRONIE dystrybutora/producenta filmu? A nie fiksował się na tym że ten czy inny krytyk napisał że film ŁĄCZY w sobie kino familijne z innymi gatunkami. Poza tym, czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nikt nie napisał wprost że jest to kino familijne, jak czarno na białym widać to choćby w powyżej zamieszczonych cytatach. W każdym niemal filmie można się doszukać elementów sielanki czy kina familijnego, nawet w Ojcu Chrzestnym, albo Lśnieniu. Nie znaczy to że te filmy są odpowiednie dla dzieci. Sprawdziłby, ok, kategoria +16, nie nadaje się dla młodszych, byłoby po temacie. Zamiast tego sam zaśmieca forum durnymi (sorry, ale taka prawda) postami o tym jak to zniesmaczyły go przekleństwa w familijnym filmie, z dupy wzięta pretensja (przepraszam za wulgaryzm, wiem że kolega wyczulony). Jeśli tak go odebrałeś, to znaczy że go nie zrozumiałeś. I to że znasz inne filmy tego reżysera a kino koreańskie jest dla Ciebie 'numerem 1' niczego tu nie zmienia. Poza tym, gdyby obejrzał film z legalnego źródła, to jeszcze przed włączeniem widziałby kategorię wiekową. Subskrypcje Netflixa można wziąć w parę osób, ze znajomymi czy rodziną i wtedy pełen legalny dostęp w jakości HD do całej masy filmów i seriali kosztuje całe kilkanaście złotych miesięcznie. Majątek faktycznie. W takim wypadku, ściąganie tego filmu z neta wypada określić tylko jednym słowem - CEBULACTWO.

          • Nie rozśmieszaj mnie, bo najpierw wypisujesz niby "brutalne" sceny, a za chwilę jednak twierdzisz, że reżyser CELOWO nie pokazuje niektórych scen, więc zdecyduj się - albo rybka albo akwarium.
            Co do 12-latka, to ile sama masz lat, bo piszesz tak jakbyśmy żyli za PRL-u(pewnie te czasy znasz tylko z opowieści), więc przypominam, że to nie czasy komuny, czyli epoki kamienia łupanego, a mamy rok 2017, gdzie komputer jest praktycznie w każdym domu i taki 12-latek większość dnia spędza przed monitorem.
            I może wmówisz mi, że obejrzenie OKJI będzie traumatycznym przeżyciem dla 12 latka ???
            Więcej przemocy, czy brutalności znajdzie wchodząc z ciekawości na rożne internetowe strony, czy grając w gry.
            A nie będę rozpisywał się o codziennym zachowaniu dzieciaków widocznym choćby na ulicach-może czas otworzyć i przejrzeć na oczy, bo piszesz tak jakbyś była oderwana od otaczającej nas rzeczywistości.
            "W końcówce filmu wszystko jest stworzone tylko po to by zagrać na emocjach, a jednak dzieciaki z reguły są trochę bardziej wrażliwe na tego typu rzeczy od dorosłych"
            Jak na osobę chwalącą się dobrą znajomością kina koreańskiego, to widzę, że wymienione przez ciebie "drastyczne" sceny to na tobie zrobiły AŻ takie wrażenie, a co jak na osobę chwalącą się dobrą znajomością kina koreańskiego brzmi groteskowo, a tą swoją wrażliwością przebijasz sporą grupę dzieciaków.

            • "Nie rozśmieszaj mnie, bo najpierw wypisujesz niby "brutalne" sceny, a za chwilę jednak twierdzisz, że reżyser CELOWO nie pokazuje niektórych scen, więc zdecyduj się - albo rybka albo akwarium."
              A co ma jedno do drugiego?
              Reżyser celowo ukrywa niektóre sceny pozostawiając coś dla wyobraźni widza, nie chcąc mu podawać wszystkiego na tacy. Brutalne sceny i tak są.

              "Co do 12-latka, to ile sama masz lat, bo piszesz tak jakbyśmy żyli za PRL-u(pewnie te czasy znasz tylko z opowieści), "
              No to w końcu PRL czy gimbaza? Rybka czy akwarium?

              Co do całej reszty, to zgadzam się, że dzieciaki są obyte z przemocą na co dzień. Nie znaczy to bynajmniej, że małolat w wieku 12 lat na tego typu film zareaguje obojętnie. Znam sporo dzieci, nawet nieco starszych, dla których taki seans byłby dość wstrząsający.
              Bynajmniej sama nie uważam się za osobę zbyt wrażliwą, odciętą od świata współczesnego. Wymóg zawodowy.

              Co do twojego czepialstwa o mojej znajomości filmów azjatyckich, to nawet nie chce mi się odpowiadać.

              A jeszcze meritum sprawy, czyli przekleństwa. Było ich kilka, nie zwracałam na nie aż tak dużej uwagi. Tilda chyba miała ich najwięcej, co było fajnym zabiegiem w kontraście jej starań o poprawność polityczną i zdobycie popularności.

              • Jeśli znasz naprawdę kino koreańskie, to nie pisz o celowym ukrywaniu scen przez reżysera, a zwłaszcza przez tego reżysera, bo w poprzednich swoich filmach w takie rzeczy się "nie bawił". Więc raczej taki był wymóg producenta, by OKJA była od +15, a pokazanie większej brutalności sprawiłoby, że film byłby od +18.
                I tu jest właśnie to, a o czym piszę od początku - parę scen i tekstów zmienić i byłoby to 100% kino familijne. Dla mnie, a i pewnie dla większości tzw. "czarne charaktery" - Swinton i Gyllenhaal nie wywoływały złych emocji, a Jake wręcz grał coś z pogranicza Sachy Barona Cohena z Groucho Marxem.
                Dla mnie można było pokusić się jednak o zrobienie z tego 100% "familijniaka" - sądzę, że kina byłyby oblegane, bo dzieciaki kochają takie sympatyczne "stworki", jak super świnka - jak przypominam sobie jej samoobronę bobkami, to "banan" pojawia mi się na twarzy.
                -"No to w końcu PRL czy gimbaza? Rybka czy akwarium?"
                Patrzę przez pryzmat tego, że dzisiejsi 12 latkowie mają dostęp do tego, a o czym ja w ich wieku za PRL-u nie mogłem nawet pomarzyć(magnetofon szpulowy, który miałem to było wtedy wielkie halo). I jasno choćby z tego wychodzi, że dzisiejszy 12 latek jest bardziej uświadomiony, niż był jego rówieśnik za komuny.
                A co do przekleństw, to jak pisałem kłóciło mi się to z lekką formą jego podania, a ja tak ten film odebrałem.
                Dobre choć, że zgadzamy się z jednym, czyli - dzieciaki są obyte z przemocą na co dzień, ale to jest temat nie dość, że nie na te forum, to i można byłoby o nim pisać i pisać...

        • człowieku, przestań bredzić. to nie jest film familijny i na pewno nie jest skierowany do dzieci. to, że jest to kino koreańskie, znane z brutalnych thrillerów, nie oznacza, że Koreańczycy pokazują takie rzeczy dzieciom. chyba reżyser filmu wie lepiej od Ciebie, do kogo jest ten film skierowany i do jakiej kategorii się zalicza?

  • no to malo ogladales tych wzruszajacych...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: