Najlepsza scena

Nie wiem jak Was... ale mnie najbardziej urzekła scena, gdy główna bohaterka jest w mieszkaniu sąsiada z zamiarem zdradzenia męża. Wtedy otwarte zostaje przed nią bardzo ważne okno jej życia. Mianowicie - świat rodzinnej idylli obserwowanej z zewnątrz. Gdyby zdradziła, to okno mogłoby się raz na zawsze zatrzasnąć. A ona na to nie pozwala. Ocala szczęście swoich bliskich za cenę własnej satysfakcji i spełnienia.

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: