ja pierdykam

użytkownik usunięty

co za 'wujowy' film!
Przyznam szczerze, że nie bardzo wiem co artysta miał na myśli...

1
  • To żałuj ;)

    • użytkownik usunięty

      Nie żałuję.;)
      Film sili się na głębie, której w nim nie ma. Za to są wszelkie, 'chwytliwe' watki wrzucone do 'jednego gara' i banalne, pseudointelektualne kwestie;
      Jakby wyłączyć głos, to może by się nawet wybronił, bo ładny wizualnie- ale to było na tyle...

      • Ciężko się z Tobą nie zgodzić - wszystkie cechy, które wymieniłaś są nieodłączne dla każdego kolejne obrazu Szumowskiej.
        Jej zwolennicy powiedzą, że "reżyserka celowo nie ocenia/ nie dopowiada" itd., jednak moim zdaniem rolą reżysera jest
        mówienie o pewnych prawdach, dzielenie się przemyśleniami i zmuszanie widza do refleksji, poszerzanie jego światopoglądu...

        "Ono" to kolejny film Szumowskiej, który obejrzałam - moim zdaniem najlepszy (choć daleko mu do dobrego), jednak w odróżnieniu
        od pozostałych posiada pewną skromność i jest mniej obłudny, sztuczny od "Sponsoringu" czy "33 scen z życia"...
        Mam wrażenie, że Szumowska tylko muska wybrany do zekranizowania temat, jak zawsze w jej filmach życie duchowe bohaterów
        jest niemal niedostrzegalne, zdawkowe i przesunięte gdzieś na dalszy plan, ginie w bezmyślnej paplaninie...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: