10/10 Arcydzieło!

Jeśli chodzi o sens i przesłanie ten film jest dopracowany i co najważniejsze trzyma się Słowa Bożego. Profesjonalna gra aktorów , szczególnie aktorów grających faryzeuszów oraz Jezusa.
A jeśli chodzi o najważniejsze...ten film nie jest chaotyczny , widz nie nudzi się a wręcz odpręża w czasie oglądania i ma czas na przemyślenia Słów Jezusa. "Opowieść o zbawicielu" na pewno bardziej do mnie trafia niż "Pasja" Mela Gibsona

4
  • Widziałam wiele filmów 'w tym temacie', ale żaden mnie tak nie urzekł. Nie
    ma w nim patosu i zbędnej, uderzającej w jakieś poczucie winy (?)
    martyrologii. Jezus jest... zwyczajny, może dlatego nareszcie słychać CO
    mówi. Samej roli nie brak energii i autentyczności. Rzec by można: ma się
    ochotę być i rozmawiać z kimś Takim.
    Niewiele filmów oglądałam kilkakrotnie, "Opowieść" widziałam dziś trzeci
    raz z dubbingiem, a potem jeszcze okazało się, że publiczna telewizja dała
    wersję z lektorem, która ma jeszcze więcej, że tak powiem, smaku.
    Po raz kolejny zobaczyłam nowe, nie dostrzeżone poprzednio szczegóły, co
    wiąże mi się zawsze silnie z LEKTURĄ Ewangelii (kiedy czytam kolejny raz
    niby to samo, odkrywam dany fragment na nowo), natomiast tu przeniosło się
    to na film, czym byłam zaskoczona. Myślę, że ma to bezpośredni związek z
    faktem, że warstwę tekstową filmu stanowi wyłącznie 'surowy' tekst
    Ewangelii Jana.
    Podoba mi się gra aktorów, również tych drugoplanowych. Szczególnie
    przejmująca jest dla mnie postać Piłata, z wyrazistą grą emocji.
    Zaletą filmu jest i to, że role obsadzone są przez aktorów teatralnych.
    Na szczęście dla filmu nie jest on produkcją Hollywoodzką.

    • hmmm...jednym słowem niesamowite...od strony technicznej raczej mi się nie podobał...ale "historia" która chyba nigdy się nie znudzi jest piękna...i choć wykonanie wydało mi się trochę "skostniałe"...to emocje które film wywołuje, wszystko rekompensuje...

    • Nic dodać, nic ująć. Mam te same odczucia i dokładnie tak samo pomyślałam ,że nareszcie słychać co Jezus mówi. A dokładniej: nareszcie można się wsłuchać w sens jego słów. W żadnym innym religijnym filmie to co mówił nie przemówiło do mnie tak bardzo jak w tym. Bardzo dobry film z dobrą grą aktorską, jeden z lepszych. Z całą pewnością pozostanie w mojej pamięci.

  • Fakt, film jak i cała seria Visual Gospel stara się być bardzo wierna Słowu Ewangelii - właściwie brak jest słów wykraczających poza tekst Pisma... Ale zastanawiam się, czy same sceny nie mają czasem jednak jakiegoś dziwnego zniekształcenia. Choć też uważam ten film za jeden z piękniejszych o Jezusie to nie mogę spokojnie oglądać wciskania na siłę Marii Magdaleny do sceny Ostatniej Wieczerzy, do pożegnania z Apostołami, do Getsemanii... To już jest co najmniej niepokojąca nadinterpretacja. Wiem - pewnie się czepiam, ale chyba w żadnym filmie, starającym się z szacunkiem opowiedzieć o przekazie Ewangelii nie widziałam tak poważnych zakłamań.

  • Nad filmem o Prometeuszu też byście się tak spuszczali ?
    To też mitologia, tylko innego narodu.

  • Nie oceniałem tego filmu przyglądając się, czy każdy fragment idzie zgodnie z Biblią, oceniałem to jako dzieło samo w sobie. I chyba nie muszę się wypowiadać, jak "Opowieść o Zbawicielu" z tej strony wypada. Film posługuje się znanymi schematami, jest nudny, niesamowicie sztuczny i cholera wie czemu traktowany przez parę osób jak dzieło XXI wieku.

  • Pasja była nakręcona na podstawie obszernych i bardzo szczegółowych wizji błogosławionej Katarzyny Emmerich które zawierają wiele szczegółów z życia Chrystusa. Ponadto skupiała się tylko Jego męce. Natomiast Opowieść o Zbawicielu jest na podstawie dość zwięzłej ewangelii św. Jana i zawiera najważniejsze prawdy wiary i nauki oraz wypowiedzi których udzielił Pan Jezus oraz ukazuje najważniejsze wydarzenia jego życia. To tak jakby nakręcić jeden film na podstawie większej ilości wydarzeń/szczegółów z kilku powiedzmy dni życia człowieka i dodatkowo nakręcić film na podstawie tylko istotniejszych wydarzeń z kilku lat życia tego samego człowieka. Jeden i drugi będzie poprawny. Jednak obydwa mimo to będą nieco odmienne ale mimo to i tak wartościowe.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: