Opowieści z Narnii: Ostatnia Bitwa

Pytanie kieruję do osób, które przeczytały ostatni tom Opowieści z Narnii.



------ UWAGA SPOILER!!! ------
Jak wiadomo w ostatniej części Łucja, Edmund, Piotr, Eustachy, Julia, profesor Kirke i pani Pola na zawsze zostają w Krainie Aslana, po końcu Narnii. A co się stało z Zuzanną?


Ciekawi mnie, dlaczego odmianę słowa "Narnia" w dopełniaczu zapisujemy z podwójnym "i" na końcu ("Narnii"). Ale na to mi nie możecie odpowiedzieć.
Wg mnie wersja z pojedynczym "i" byłaby słuszna. Tak jak w przypadku słowa "szatnia" (rodz. żeński, l. pojedyncza, zakończone na "-nia") forma w dopełniaczu brzmi "szatni".

Podwójne "i" akceptuję w przypadku słów rodz. żeńskiego, w l. pojedynczej, zakończonych na "-ia", gdzie "i" nie pełni roli zmiękczenia np. "religia", "biologia", "historia" ("religii", "biologii", "historii").

  • Zuzanna wyrzekła się Narnii. Uznała, że to był jedynie wytwór jej wyobraźni. "Zawsze chciała być dorosła" - stwierdziła Łucja. Smutne, że ona odrzuciła Aslana.

  • Dlaczego nie "Narni" a "Narnii"? Ponieważ jak się niewdawno dowiedziałam na lekcji j.polskiego podwójne "i" stawiamy przy wyrazach pochodzących z języków obcych (choć to się odnosi chyba głównie do tych języków spoza grupy języków słowiańskich). "Narnia" pochodzi podobno z włoskiego, tak słyszałam.

    • Moja poprzedniczka ma rację. Jest dokładnie tak.

    • To na pewno nie jest kompletna zasada i nie dotyczy wszystkich wyrazów obcych.
      To samo tyczy się wstawiania apostrofu przed formantem przyrostkowym w odmianie wyrazów obcych. Przeciętny polak wyrazy Wesley (czyt. [łeslej], mimo iż poprawna wymowa to [łizli] - to samo dot. nazwiska Disney), "Remarque" (czyt. [remark]) i "Linux" odmieniłby w następujący sposób:

      M. Remarque
      D. Remarque'a
      C. Remarque'owi
      B. Remarque'a
      N. Remarque'iem
      Ms. Remarque'u
      W. Remarque'u!

      M. Linux
      D. Linux'a
      C. Linux'owi
      B. Linux'a
      N. Linux'em
      Ms. Linux'ie
      W. Linux'ie!

      I zgrzyt... w przypadku narzędnika słowa "Remarque", ponieważ poprawna forma to "Remarkiem" (Tak!). W przypadku zmiękczenia przez "i" końcówka musi przyjąć polską deklinację. W przypadku Linuxa, apostrofy są zbędne, ponieważ brzmienie głoski kończącej temat wyrazu jest w języku polskim takie samo jak języku oryginalnym. Jedynie w Ms. i w W. przyjmuję formę Linuksie, ponieważ występuję zmiękczenie przez "i", o którym pisałem wcześniej. W przypadku Wesleya, którego nie odmieniłem, apostrof również jest zbędny, ponieważ przy odmianie przez przypadki "y" nie staje się nieme (słyszymy go w postaci "j" ([łesleja], nie [łesea] lub [łesla]), w przeciwieństwie do imienia "Harry", gdzie "y" staje się nieme np. "Harry'ego" czytamy [harego], nie [harjego]).

      To tak notabene. Opierałem się na zasadzie dotyczącej odmiany nazwisk i wyrazów j. angielskiego i francuskiego na stronie PWN-u.

      Nie mogłem natomiast znaleźć zasady dot. podwójnego "ii". Mógłby ktoś zlinkować do takiej zasady?

      Trzymam się jednak zasady, że odmiana "Narni" przez pojedyncze "i" jest bardziej słuszna.

      Na stronie encyklopedii PWN znajdziemy notatkę o C. S. Lewisie a treść jej wygląda tak:
      "Lewis [lu?:?s] C.S. (Clive Staples) , pseud. Jack, ur. 29 XI 1898, Belfast, zm. 22 XI 1963, The Kilns (ob. Kilns) k. Oksfordu, ang. pisarz, historyk literatury, filozof moralista; prace kryt. o średniowieczu i renesansie (Odrzucony obraz), utwory podejmujące aktualne zagadnienia rel. (Listy o modlitwie i moralności), eseje, powieści fantastycznonauk. (Perelandra), baśnie dla dzieci (Opowieści z Narni)."

      Na samym końcu napisane mamy "Opowieści z Narni". I te odmiana przekonuje mnie dużo bardziej.

      • Dotarłem do ciekawego materiału:

        "Otrzymaliśmy zapytanie dotyczące odmiany tytułu "Opowieści z Narnii". Jaka jest poprawna forma - Narnii przez dwa "i" czy poprostu Narni

        Pytanie: Nie mogę strawić ciągłego pisania "Opowieści z Narnii". Pierwotnie było jedno "i", jakoś to lepiej wyglądało. W kilku miejscach toczyły się na ten temat dyskusje. Wynikło z tego jasno - w nazwie Narnia końcówkę czytamy "ńa", zupełnie odmiennie od Kalifornia, gdzie występuje dodatkowe zmiękczenie, wtedy otrzymujemy "ńja", dlatego też stosowanie podobnej odmiany w obu przypadkach, jest nieuzasadnione.

        Andrzej Dąbrówka: To nie jest "dodatkowe zmiękczenie", tylko ślad dwusylabicznej wymowy cząstki -nia-, zawierającej dwie samogłoski, które normalnie tworzą dwie sylaby. Jej śladem jest wymowa Maryja, odzwierciedlająca łacińską wymowę Maria=Mari-a, co wszyscy wiedzą z "Ave Maria"

        Tak więc Narnia jako wyraz obcy, wymawiany w źródłowym języku z rozdziałem samogłosek Narni-a, raczej powinna być po polsku wymawiana i odmieniana tak jak Kalifornia, czy Katania - nie jak polska Owczarnia, czy jak zwykłe słowa typu piekarnia, latarnia.

        W związku z tym: raczej Narnii niż Narni."

        oraz

        "Która z form jest poprawna - Narnii czy Narni?
        W kwestii form dopełniacza, celownika i miejscownika lp. nazwy Narnia widać pewne wahania. Polskie wydania urzekających baśniowych opowieści C. S. Lewisa, które przełożył Andrzej Polkowski, ukazywały się trzykrotnie. W pierwszym wydaniu owych siedmiu tomów (Instytut Wydawniczy Pax) nazwa baśniowej krainy pojawia się jedynie w tekście i w DCMs. lp. brzmi zawsze Narni, w wydaniach nowszych (wydawnictwa Media Rodzina i dwutomowe ze Świata Książki) na okładkach widnieje już nadtytuł i zarazem tytuł serii Opowieści z Narnii, w tekście również jest już tylko forma Narnii, podobnie jak na plakatach wchodzącego właśnie na ekrany filmu. Źródła internetowe pokazują, że wariant Narnii jest 3 razy częstszy niż Narni, a tytuły eksponują formę częściej używaną. Trudno się temu dziwić, skoro w budowie i brzmieniu tej nazwy widać wyraźne podobieństwo do obcych nazw krain geograficznych, regionów czy państw (także historycznych), takich jak Owernia, Babilonia, Gaskonia, Frankonia, Saksonia, Estonia, Amazonia, Macedonia, Slawonia, Laponia czy Japonia (z polskich nazw podobna do nich jest Warmia, D. Warmii), w których wszystkie mają w DCMs. zakończenie ~nii (nie mylić z końcówką fleksyjną, którą jest tu -i). Sądzę, że należałoby odmieniać nazwę Narnia następująco: DCMs. Narnii, B. Narnię, N. Narnią. Rzadsza obecnie forma DCMs. Narni powstać mogła, jak stwierdza prof. Krystyna Kleszczowa, w wyniku asocjacji z bardzo liczną grupą polskich rzeczowników pospolitych zakończonych na -arnia będących nazwami miejsc, jak np. księgarnia, kawiarnia, psiarnia itp., które w interesujących nas przypadkach mają końcówkę -i (a zakończenie ~ni). Opowiadam się za forma z dwoma i na końcu.
        Katarzyna Wyrwas

        PS Ciekawostką może być fakt, że we Włoszech w okresie antycznym w Umbrii (region) istniało etruskie miasto o nazwie Narnia, w którym urodził się późniejszy cesarz rzymski Marcus Cocceius Nerva. Nazwę miejscowości i gminy zmieniono i obecnie brzmi już ona Narni. Mając taką formę, jest nieodmienna, jako Narni odróżnia się zatem wystarczająco od Narnii."

        Tak więc doszedłem do wniosku, że wyraz Narnia jest po poprostu źle wymawiany. Powinien być wymawiany jako [narńja] (Narni-a), tak jak Dania (Dani-a, czyt. [dańja]), którą odmieniamy jako (w dopełniaczu) Danii.

        • I kolejny materiał, tym razem o tym, że obie formy ("Narnii" i "Narni") są poprawne, z tym że zaleca się używać jednak formy "Narnii".

          ?Metro? (piątek ? niedziela 13-15 stycznia 2006):

          "Bajka Andrew Adamsona, która budzi tyle emocji, jest kinowym hitem ostatnich tygodni. Ale film powstał na podstawie istniejącej już od wielu lat książki "Opowieści z Narni" C.S. Lewisa. Bajka jest w spisie lektur szkolnych w piątej klasie szkoły podstawowej. Kłopot w tym, że w filmowym tytule "Narnia" ma o jedno "i" w porównaniu ze swym pierwowzorem za dużo! Nie lada kłopot mają więc uczniowie piszący dyktanda oraz nauczyciele, którzy muszą je ocenić. Problem rozstrzygnęli dopiero specjaliści z Instytutu Filologii Polskiej Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach.

          - Ustaliliśmy, że obie formy są poprawne. Wcześniej utrwaliła się forma z jednym "i", która pojawiała się w wielu podręcznikach - tłumaczy dr Piotr Zbróg, językoznawca z AŚ. - Uzasadnia się ją zgodnie z regułą fonetyczną. np. jeśli mówimy "Dania", słyszymy tam "j", dlatego odmieniamy Dania - Danii. Jeśli mówimy "Narnia", nie słyszymy już "j", dlatego odmieniamy Narnia - Narni, podobnie jak palarnia - palarni. Jeśli któryś z nauczycieli zaznaczy to jako błąd ortograficzny, to uczeń może się odwołać od jego decyzji - twierdzi Zbróg.

          Językoznawcy zalecają jednak, by używać formy "Narnii". - To wyraz pochodzenia obcego, a wszystkie wyrazy obce zakończone na "-ia" mają w dopełniaczu liczby pojedynczej końcówkę z dwa "i". Tym samym pisownia "Narnii" jest poprawna, dzisiaj chętniej używana - mówi Piotr Zbróg.

          Wersję z dwoma "i" zaleca też językoznawca prof. Jerzy Bralczyk. - Ja byłbym za formą "Narnii", na tej samej zasadzie jak Katalonia - Katalonii. Czasami tak bywa, że w języku istnieją obok siebie dwie różne formy - uważa prof. Bralczyk."

          • Ekhem Ludzie przerażacie mnie....

            [Wielka Pałza]

            Koniec wywodu

            • błąd popełniłem specjalnie dla nie kumatych

              • W którym miejscu?
                W "pałza" czy "nie kumatych"? Huh?

                • Zasadniczo pauza
                  Jednak te dywagacje na temat stricte gramatyczny jest chyba tutaj odrobinkę zbędny. Gdyby zastanawiać się nad etymologią słowa jajko przed zrobieniem jajecznicy zdechł byś z głodu.
                  No chyba, że tak strasznie chciałeś pochwalić się swoją wiedza i intelektem.

                • Temat jak najbardziej nie jest zbędny - dotyczy słowa będącego tytułem serii książek/filmów.
                  Porównanie etymologii słowa "jajko" z fleksją słowa "Narnia", to jak porównanie rozwoju człowieka w życiu płodowym z ewolucją ptaków drapieżnych - związek nikły.

                  Temat jest już zakończony. Sam sobie odpowiedziałem na pytanie. Nie wiem, po co te Twoje zbędne wywody. No chyba, że tak strasznie chciałeś pochwalić się swoją wiedza i intelektem.

                  Oczekuję, że nie odpowiesz, bo nie ma najmniejszej potrzeby.

                • O rany, ludzie, co się tu dzieje?? Jeżeli nie macie co robić, pomyślcie, dlaczego np. jest "Ziemi" przez jedno albo coś w tym stylu ... Zazdroszczę wolnego czasu.

                • Sęk w tym, że mam co robić. Właśnie w taki sposób spędzam wolny czas, o ile nie gram w siatkówkę lub nie czytam książki. Próbuję poznać odpowiedzi na różne pytania, które już ludzkość poznała. Nie staram się sam odpowiadać na pytania. Dlaczego "Ziemi", a nie "Ziemii"? Pytanie nie jest trudne, ponieważ językoznawca, profesor Jan Miodek, już odpowiedział na to pytanie w ciekawym artykule zatytułowanym "Ziemi, Słupi ? epidemii, fobii" i opisał w nim tendencję związaną z pisownią "ziemii". Dodatkowo pisownia ta jest ściśle oparta na zasadach pisowni języka polskiego ustanowionych przez Instytut Filologii Polskiej.

                  Nie wiem czemu zazdrościsz czasu. Jeżeli miałaś czas, żeby wejść na tę stronę, odnaleźć ten temat i napisać ten zbędny, niewnoszący nic do tematu post, to nie widzę powodu, dla którego nie miałabyś mieć czasu na inne, równie zbędne rzeczy (LOGIKA! "Czego oni uczą was w tych szkołach?", jak powiedział Profesor Kirke).

                • Wybacz więc, szanowny profesorze Teges (czy Tegesie? Wybierz sobie), że zabrałam Twój czas na tak zbędne i bezsensowne próby zapytania, po cóż w ogóle taki temat, po co taki problem i skąd na forum filmowym bierze się naukowy wywód. Niestety, mój nielogiczny umysł nie potrafił odnaleźć zaspokajających go odpowiedzi.
                  Przyjmij solenne przeprosiny.

                • Przepraszam, że się wtrącę, TEGES. Pewnie mój post również uznasz za "niewnoszący nic do tematu", ale to nic. Każdy ma prawo się wypowiedzieć.
                  Jeżeli o mnie chodzi, drążenie tego tematu jest całkowicie zbędne. Jest to forum dotyczące FILMU, a nie gramatyki.Czemu jest Narnii a nie Narni? Pisanie postów na pół kilometra nie wnosi nic nowego... Według mnie Kotylion ma tu rację.Czy jej post jest zbędny? NIE! Bo i ona ma prawo się tu wypowiedzieć. Jeżeli ty możesz pisać wszystko na temat regułek gramatyki, to czemu ona nie może pisać, tego, co się jej podoba? Czasami i Twoje posty zbędne... (przepraszam, Kotylionie, nie potrzebujesz adwokata, ale nie mogłam wytrzymać).
                  A to, że pisownia jest ściśle oparta na zasadach ustanowionych przez Filologię, jest chyba wszystkim wiadome...

                  Pozdrawiam.

                • Serdecznie dziękuję, Morgan, "adwokat" zawsze jest miło widziany :) Ale mówiąc szczerze czekam wręcz teraz, co ciekawego powie prof. Teges (dodany tytuł nie jest prześmiewczy). Bo zaczyna się to wszystko robić całkiem ciekawe, a mam poczucie, że w/w nie odejdzie od dyskusji od tak, jak uczyniło to już wiele osób przed nim, za co (przyszłościowo) chwała mu za to.

                • "Jest to forum dotyczące FILMU, a nie gramatyki."
                  Zgodzę się, aczkolwiek słowo "Narnia" jest ściśle związane z tym filmem, więc i wszelkie niuanse na temat tego słowa ocierają się oń.

                  "Jeżeli o mnie chodzi, drążenie tego tematu jest całkowicie zbędne."
                  Toteż nie wiem, czemu ciągle odpisujecie.

                  "Pisanie postów na pół kilometra nie wnosi nic nowego..."
                  Wcale.

                  "Według mnie Kotylion ma tu rację.Czy jej post jest zbędny? NIE! Bo i ona ma prawo się tu wypowiedzieć."
                  Ma prawo do wypowiedzi na temat filmu. Nie ma prawa do offtopowania, co namiętnie w tej chwili razem z nią czynimy.

                  "to czemu ona nie może pisać, tego, co się jej podoba?"
                  Bo gdyby każdy mógł,...

                  "A to, że pisownia jest ściśle oparta na zasadach ustanowionych przez Filologię, jest chyba wszystkim wiadome..."
                  "...ustanowionych przez Filologię..."? Wielu polemizowałoby.

                  Chciałbym skończyć ten temat, ale wasze argumenty są tak podważalne, jak teoria geocentryczna.

                  FACEPALM!

                • Przecież już przeprosiłam, co mam jeszcze zrobić. Nic nie poradzę, jak sądzę jestem od Ciebie znacznie młodsza, więc znacznie głupsza, przyzwyczaiłam się już. Ja "offtopuję" (ależ polskie słowo), Ty piszesz eseje. Każdy ma swoje i już. Koniec kropka.
                  Pozdrawiam z całego serca

                • Taaaak.... Rozkładanie mojej jakże to "interesującej" wypowiedzi na części pierwsze i dokładanie do niej iście "celnych" zdań jakoś do mnie nie przemawia. Tak sie składa, że ja również (?- nie wiem, czy Ty też)mam cos wspólnego z takim "czymś" co się nazywa Filologia Polska, a prof. Miodka również kojarzę. Możesz sobie wierzyć lub nie, bo nie szczycę się tym na każdym kroku- studia takie same jak każde inne, tylko, że bardzo przydatne w rozmowie z innymi i kształcace, że się tak wyrażę, w sferze, jak dla mnie, bardziej "duchowej". A te Twoje "niuanse", jak się wyraziłeś, zbyt przedobrzyły to forum.

                  Cieszę się, Kotylionie, że mogłam pomóc:)

                  Dyskusje uważam, przynajmniej dla mnie, za zamkniętą.

                  Mogłam napisać dłuższy wpis. Miałbyś znowu co "rozkładać" na części pierwsze.

                  Pozdrawiam.

                • Skieruję temat na początkowe ścieżki.

                  Dlaczego Zuzanna wyrzekła się Narnii? ( dlatego że chciała być dorosła?)
                  Ale ja w żadnej części książki ,,Opowieści z Narnii'' nie zauważyłam aby było napisane że się jej wyrzekła.!
                  Przecież razem z Piotrem nie brała udziału w przygodach w 3 częśći(Srebrne krzesło). Więc tak samo można powiedzieć że Piotr też sie wyrzekł Narnii. Choć w drugiej częśći Aslan powiedział Zuzannie i Piotrowi że NIGDY nie wrócą już do Narnii. Więc skąd wziął się Piotr w Narnii w ostaniej części??

                  Nic nie rozumiem.!

                • Tu chodzi o kwestie przywiązania i zasługi. jak w religii. Ferschtejen?

                • Co do tego "nigdy" to w czesci trzeciej mowi to samo Lucji. Ale tym razem autorowi sie chyba zapomnialo o zabiegu, ktory zastosowal wczesniej, mianowicie owej "tajemnej", wylaczonej spoza fabuly rozmowy Aslana z Piotrem i Zuzanna pod koniec czesci drugiej, po ktorej to Piotr stwierdza pozniej kierujac swoje slowa do Lucji i Edmunda, ze "wszystko to wyglada troche inaczej, niz myslal" i "zrozumieja to, gdy nadejdzie ich ostatni raz".

                  Swoja droga strasznie mnie irytowaly takie sztuczki, kiedy autor ksiazki pozostawia za soba cos niewyjasnionego i nie wraca do tego nigdy (pewnie ktos sie doszuka w tym umozliwienia czytelnikowi glebszej interpretacji, ale jak dla mnie to troche wynika z lenistwa ;). Tak samo jak otwarte zakonczenie calego cyklu. "Zyli dlugo i szczesliwie" w wydaniu C.S. Lewisa wola o pomste do nieba. Po kilkunastu latach jestem je w stanie przelknac, ale jako dziecko nie moglam zniesc mysli, ze bohaterowie ksiazki mieli w krainie Aslana jeszcze jakies cudowne przygody, o ktorych nic mi nie wiadomo :P

                • Ja uwielbiam takie zakończenia. Mam ochotę walić ksiażką po ścianach i podłodze, ale mam niezwykłą satysfakcję :)) Poza tym to zawsze pole do popisu wyobraźni, którą - bądź co bądź - mam trochę aż nazbyt wybujałą ... :)

                • Z lektury można wywnioskować, że Aslan w rozmowie z Piotrem i Zuzanną wyjaśnia, że wkraczają oni w dorosłość i powinni zająć się swoim własnym życiem.

                • To było tak kiedy kapitan Karolmeńczyków wezwał bez powodu Tasza on go wysłuchał i przyszedł. Dużo później Tasz złapał ów kapitana w stajni która dla jednych była stajnią ,a dla innych Nową Narnią a Zuzanna Piotr Łucja i Edmund nie mogli wejść tylko do Starej Narni ,a pojawili się ze strony Nowej Narni przepędzili Tasza ratując życie królowi ,a później był koniec Starej Narni.

                • Acha i jeszcze jedno niee uważacie że to smutne przecież Piotr, Eustachy, Łucja, Edmund, Julia, Pola i Digory zginęli a Zuzannie zostali tylko rodzice? :(

                • SPOJLER!!!


                  Rodzice też zginęli. Jechali tym samym pociągiem, którym podróżował Eustachy, Julia i Łucja.

                • Czytaliście ostatnią część? "Ostatnia bitwa"? Jeśli nie, to

                  UWAGA!!! SPOJLER!!!

                  W ostatniej części król Trinian zadaje pytanie Piotrowi o to, gdzie jest Zuzanna. Piotr odpowiada, że jego siostra nie jest już przyjaciółką Narnii. Julia mówi o tym, że teraz liczą się dla niej randki i szminki, a Narnię uważa za wytwór wyobraźni. Łucja dodaje, że Zuzanna zawsze pragnęła być dorosła. Chciała przebiec jak najszybciej dystans jaki obejmuje dzieciństwo, a przez resztę życia usilnie zatrzymywać czas "dorosłości". Tak więc Zuzia wyrzekła się Narnii.

                • TEGES, może lepiej nie rozmawiać z tymi ludźmi? Oni już zatracili swoją tożsamość, może kiedyś ją odzyskają, ale chyba na siłę nie ma co się męczyć. Jestem wierzący, a sam Bóg powiedział w nie jednym objawieniu Świętym, że jeżeli ten Naród się nie nawróci, to zginie marnie, ale w odwrotnym przypadku, może zostać wyniesiony wśród innych. Jeżeli chcą zginąć, to niech giną, lepiej starajmy się żyć godnie i nie narażajmy się sami na nienawiść do nich. Jeżeli będziemy żyć wg. Prawa Bożego, to śmierci będziemy mogli się tylko w twarz uśmiechnąć, oni będą się jej panicznie bać.
                  Nasi przodkowie nie bali się ginąć za dobrą sprawę, za wiarę, sprawiedliwość i wolność, dzieci ginęły z własnej woli z orężem w ręku. Sądzę, że ważniejsze jest aby im(przodkom) dorównać duchem, kłótnie nic nie dadzą, wydaj mi się, że to dobry przykład i wspominanie dawnych dziejów, kiedy, to przez zwracanie się do Boga, odnosiliśmy wielkie sukcesy, więcej ludzi się nawróci. Dobrze wiemy, że RP upadła przez pychę i wiarę w swoją potęgę(której już wtedy nie było), a nie wiarę w Boga. I to wcale nie wszyscy tak postępowali, wystarczyła większość.
                  Sam nie przeczytałem na początku, że aż tylu ludzi Ci tak podle "zwróciło uwagę", nie pisałbym poprzedniego posta. Niech sobie żyją w tym braku poszanowaniu do nich samych, zobaczymy jak daleko zajdą. Wraz ze znajomymi postanowiliśmy ostatnio na walkę organiczną, trzeba budować kapitał, po cichu, żeby zdrajcy nie wiedzieli kogo i czy w ogóle mają się czego obawiać. Uderzymy(albo nasi potomkowie) kiedy oni znowu osłabną. Wbrew pozorom jest gdzie działać. Tam gdzie przeszłość tam my jesteśmy, dla nich przeszłość jest takim obrzydzeniem, że nie będą się jej podejmować. Zresztą mnie(i nie tylko) żyje się lepiej przeszłością niż teraźniejszością.
                  Napisałeś kilka bardzo ciekawych postów, mądry, otwarty na wiedzę, rozumny człowiek, to doceni.
                  "Nie rzucajcie swoich pereł przed świnie".

                • Dlaczego obraziłeś TEGES? Przecież autor wątku zapytał się o poprawną pisownię. Dlaczego nie potrafisz zaakceptować, że ktoś interesuje się swoim własnym, ojczystym, językiem? To takie złe w tych czasach?
                  Lepiej zwróć uwagę na swój język polski, jak i spójrz na sporą większość Polaków... Jak my mówimy? Co Polak, to własne odmiany, o poprawnej wymowie spółgłosek miękkich już dawno zapomnieliśmy(zresztą o samogłosce 'ó' także), o "godnej"(nie używającej mowy potocznej) mowie też nie ma co wspominać... zbyt dawne dzieje. Jak czyta się np. "Początek i progres..." Żółkiewskiego, to aż żal się robi, że mogliśmy, jako Naród tak nisko upaść... Zresztą nie tylko o mowę tu chodzi. Mentalność wojowników, ten pełen pozytywnej dumy upór, który kazał nam dążyć do celu nawet kiedy wydawało się, to największym z możliwych szaleństw, te oddanie Wierze i Ojczyźnie, szacunek dla Prawa(tak, kiedyś można było napisać prze 'P', bo to było polskie Prawo, najdoskonalsze w tamtych czasach). Wtedy nawet w najcięższej srodze nie pomyślano nawet o narzekaniu. Gdyby husaria Żółkiewskiego pod Kłuszynem składała się ze współczesnych Polaków, to nawet do bitwy by nie doszło i mielibyśmy cara za króla... Jak silni, nie tylko tężyzną, ale duchem musieli być Ci ludzie, gdy patrzyli na 16x liczniejszą armię, ufortyfikowaną, usadowioną w bardziej korzystnym położeniu, a jednak bez słowa sprzeciwu ruszyli na wroga(mimo, że zwrócili uwagę na, to że kiepsko na, to patrzą).
                  "Konieczność walki nakazana przez położenie, nadzieja w męstwie, ratunek w zwycięstwie!"
                  Dzisiaj nawet boimy się wierzyć wiarą przodków, bo to "nie zachodnie", a nawet boimy się własnej państwowości, jakby "odruchowo" wybierając zdrajców na przywódców... Staliśmy się z narodu, rzeszą rozwydrzonych panienek. Nie potrafimy, jako Naród podjąć walki o swoje. Nawet zagłosować ta społeczna hałastra nie potrafi...
                  Przepraszam za marudzenie, ale tak mi się znowu porównało z tamtymi czas,y czytając chamski post, do którego nawiązałem na początku... Może nie traci się nadziei czytając tamte głupoty, ale lekko nie jest patrzeć na upadek własnego Narodu i, to tak nisko... Nadzieja nigdy nie może umrzeć, Bóg jest wieczny, więc nadzieja też musi być. Oczywiście póki nasz Świat istnieje.

  • Zuzanna dorosła (chociaż jak określiła Łucja "dorosła..właśnie,chciałabym żeby ona w końcu DOROSŁA :P),a Narnię uważała za dziecinną zabawę,dlatego też nie brała udziału w wydarzeniach związanych z ostatnim tomem,a co za tym idzie nie znalazła się w Narnii..
    Aslan w pewnym sensie dotrzymał obietnicy co do tego,że rodzeństwo Pevensie nie wróci już do Narnii. W "Ostatniej Bitwie" Piotr,Edmund,Łucja,Digory i Pola bezpośrednio po wypadku kolejowym trafiają do nowej Narnii,czyli tak jakby Narnijskiego nieba (w końcu byli już umarli). Pytanie tylko czemu Eustachy i Julia przeżyli jeszcze przygody w starej Narnii skoro też zmarli w tym samym wypadku co Pevensie i reszta ??
    A co do Narnii przez dwa "i"..no cóż taka jest zasada i tyle,nie ma na to odpowiedzi; to tak jakbyś chciał się dowiedzieć dlaczego Ziemia jest okrągła - po prostu "bo tak"

  • Ci, którzy w "Ostatniej Bitwie" znaleźli się w Narnii po prostu zginęli w katastrofie kolejowej. Zarówno ci, którzy jechali pociągiem jak i ci, którzy czekali na nich na peronie. Zuzanny po prostu tam nie było. Fakt faktem, jest to efekt tego, że o Narnii zapomniała, więc nie brała udziału w całym przedsięwzięciu próby dostania się do Narnii. Nie było jej w pociągu, nie było na peronie, więc po prostu nie zginęła w katastrofie.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: